GP Rosji: Lewis Hamilton powiększa przewagę - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

GP Rosji: Lewis Hamilton powiększa przewagę

Lewis Hamilton wygrał wyścig na torze Soczi. Mercedes zastosował “team orders”. Valtteri Bottas przekroczył linię mety jako drugi, a Sebastian Vettel był trzeci. 

Opublikowano

w dniu

Fot. Mercedes-AMG F1 / Twitter

Wyścig w Rosji nie był interesujący pod względem akcji na torze. Najwięcej działo się na starcie, gdy Sebastian Vettel z Ferrari znalazł się chwilowo przed Lewisem Hamiltonem, ale Brytyjczyk zdołał utrzymać drugą lokatę. Pomógł mu w tym Valtteri Bottas, który po wewnętrznej stworzył mu tunel aerodynamiczny. Zawodnicy Scuderii niewiele mogli zrobić w tej sytuacji.

Więcej działo się za nimi. Bohaterem był Charles Leclerc z Saubera, który uporał się z Estebanem Oconem z Force India i Kevinem Magnussenem z Haasa. Monakijczyk przebił się z siódmej na piątą pozycję. Jego jazda mogła się podobać, choć niestety w dalszej części wyścigu nie mógł liczyć na obronę tak świetnej lokaty przed Maxem Verstappenem i Danielem Ricciardo z Red Bull Racing. Przyszłoroczny kierowca Ferrari dzięki 7. lokacie pozwolił zmniejszyć stratę Saubera do Toro Rosso do zaledwie 3 “oczek”.

Dzisiejszy jubilat, Max Verstappen jechał jak w transie. 21-latek wykonał dobry start z 19. pola, a w trakcie jednego okrążenia potrafił zyskiwać po kilka pozycji. Po trzech okrążeniach Holender był już na 7. miejscu. Nieco mniej efektownie przebijał się jego zespołowy kolega, ale suma summarum zakończył zawody tylko pozycję niżej od szalejącego Maxa. 

Red Bull nieco popsuł strategię Verstappenowi, ponieważ ściągneli go dopiero 10 okrążeń przed końcem wyścigu. Holender prowadził wyścig od blisko 20 okrążeń, trzymał tempo i nie dał się wyprzedzić Mercedesom i Ferrari. Jednak różnica między nim a czwartym Kimim Raikkonenem topniała. Zaś po zjeździe na 43. kółku odrobienie blisko 15 sekund do Icemana było nierealne. Gdyby stajnia z Milton Keynes podjęła decyzję około 6 okrążeń wcześniej, to być może bylibyśmy świadkami ciekawego pojedynku w samej końcówce wyścigu. Tak się nie stało, ale kibice nagrodzili Maxa Verstappena, przyznając mu tytuł Kierowcy Dnia. 

Z wyjątkiem manewrów 21-latka z Red Bulla, mogliśmy podziwiać również walkę Lewisa Hamiltona i Sebastiana Vettela. Niemiec przed zjazdem tracił około 2 sekundy do swojego rywala, więc Ferrari postanowiło spróbować podcięcia. Mercedes wykonał nieznacznie szybszy pit stop (2,5 s w porównaniu do 2,8 s), ale Hamilton spadł za Vettela. Obaj jechali za Valtterim Bottasem. Jednak w trzecim sektorze kierowca Ferrari popełnił dwa błędy (blokując koła), wówczas stracił Fina z zasięgu systemu DRS. Wtedy do tylnego skrzydła czerwonego bolidu zbliżył się Lewis Hamilton, który przed 4. zakrętem znalazł na niego sposób. Emocje skończyły się, cała w/w trójka nadal była blisko siebie.

Valtteri Bottas na 25. kółku był zmuszony przepuścić swojego partnera z ekipy. Zespół Mercedesa chciał w ten sposób zmaksymalizować zdobycz punktową lidera klasyfikacji generalnej. Dzięki temu przewaga Lewisa Hamiltona wzrosła nie o 3 “oczka” a o 10 punktów. Do końca sezonu pozostało już tylko 5 wyścigów i 125 pkt. do zdobycia. Teoretycznie wiele może się zdarzyć, ale ostatnia poprawa dyspozycji stajni z Brackley pozwala coraz mocniej wierzyć fakt, że oba tytuły przypadną właśnie im.

Scuderia Ferrari w wyścigu była w stanie dotrzymać kroku Srebrnym Strzałom. Sebastian Vettel cały czas był bardzo blisko i przeważnie jego strata nie przekraczała 3 sekund. Niestety to marne pocieszenie, ponieważ za to nikt nie przyznaje dodatkowych punktów. Cieszy fakt, że stajnia z Maranello nie złożyła broni, ponieważ przygotowują co wyścig poprawki do swojego bolidu, ale koniecznie muszą znów wyciągać więcej z pakietu. Tylko wtedy mogliby liczyć się w walce do samego finału w Abu Zabi.

GP Japonii już w kolejny weekend. Czy walka o mistrzowskie tytuły nie jest jeszcze skończona? Najlepszą odpowiedzią byłoby zwycięstwo na torze Suzuka. Chociaż ten tor również będzie sprzyjał Mercedesom, więc walka powinna być niezwykle zacięta. Do głosu mogą dojść także kierowcy Red Bulla, którzy gdyby nie kary w Rosji, mogliby walczyć o zdecydowanie lepszy rezultat.

Wyniki wyścigu

Podobał Ci się ten materiał? Polub nas na , aby być z nami na bieżąco!