Czego szukasz?

Formuła 1

Berger o Ferrari: Mattia Binotto nie może być odpowiedzialny za wszystko

Gerhard Berger przyznał, że Scuderia Ferrari nie może dopuścić do „przeciążenia” odpowiedzialnością za wszystko swojego szefa. Mattia Binotto jak do tej pory nie ma łatwego życia, bowiem sezon 2019 nie rozpoczął się tak jak tego oczekiwano.

Mattia Binotto Scuderia Ferrari Bahrajn 2019
Fot. Scuderia Ferrari / Mattia Binotto

Mattia Binotto w tym roku zastąpił Maurizio Arrivabene na stanowisku szefa zespołu Ferrari. Wcześniej Włoch był dyrektorem technicznym i w głównej mierze jest odpowiedzialny za tegoroczny samochód oznaczony symbolem SF90. Wydawać się mogło, że po rewelacyjnych testach w Barcelonie stajnia z Maranello będzie numerem 1 w sezonie 2019. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna, ponieważ poza GP Bahrajnu, włoska ekipa nie miała tempa dającego nadzieje na zwycięstwo w Australii i w Chinach.

Jakby tego było mało, ich najgroźniejszy rywal zgarnął 3 dublety z rzędu. Mercedes jeszcze nie miał tak imponującego początku sezonu, mimo że prezentuje zwycięską formę od 2014 roku. Niestety w szczególności włoska prasa po kolejnym rozczarowaniu w Ferrari nie pozostawia na nich suchej nitki. Oliwy do ognia dolały też polecenia zespołowe, które były skierowane do Charlesa Leclerka. Włosi czują duże poirytowanie i z racji nie najlepszej dyspozycji Sebastiana Vettela, chcieliby zmiany lidera w zespole.

Gerhard Berger w trakcie swojej kariery był mocno związany ze Scuderią Ferrari i wie, jak duża odpowiedzialność ciąży na szefie tego zespołu. Według Austriaka nie można obwiniać jednego człowieka za wszystkie niepowodzenia.

Zazwyczaj w Ferrari jest ktoś, kto bierze na siebie odpowiedzialność i później wszystko bierze też na siebie. Kiedy patrzysz na Red Bulla, to masz geniusza, Adriana Neweya. Masz też zdolnego szefa zespołu, Christiana Hornera i rekina w osobie Helmuta Marko – powiedział 59-latek.

Potem patrzysz na Mercedesa: bardzo zdolny Toto Wolff. Masz tam geniusza od silników, Andy Cowella. I jeszcze jest Niki Lauda, którego chwilowo nie ma ze względu na stan zdrowia – zauważył były kierowca Ferrari, McLarena i Benettona.

Berger tym samym zaznaczył, że w Red Bullu i Mercedesie odpowiedzialność jest rozłożona na kilka osób. Każdy wie co ma robić, ale też nie jest tak, że Horner czy Wolff nadstawiają karku za wszystkich.

W Ferrari widzisz tylko Binotto. Nie jestem pewien czy to wystarcza. Uważam, że Mattia Binotto jest świetnym technikiem [inżynierem – przyp. red.]. Właśnie to jest przełomowe, sam fakt, że nie poświęca zbyt wiele czasu na dyskusje polityczne i tym podobne, poświęca głównie czas na to w czym jest dobry – zakończył były austriacki kierowca F1.

Trudno nie zgodzić się z Gerhardem Bergerem, ponieważ zna świat F1 od środka. Sam też był szefem zespołu i udziałowcem Toro Rosso w latach 2006-2008. Właśnie w okresie jego „władzy” juniorska ekipa należąca do producenta napojów energetyzujących przez krótki okres była lepsza od seniorskiego Red Bulla. Sebastian Vettel wygrał w jej barwach swój pierwszy wyścig, było to GP Włoch 2008. Czy 59-letni Austriak ma rację i Ferrari powinno rozłożyć odpowiedzialność na kilka osób?

Na ten moment sytuacja Scuderii Ferrari nie jest kolorowa. Sebastian Vettel i Charles Leclerc zajmują dopiero czwartą i piątą pozycję w „generalce”. Zaś w klasyfikacji konstruktorów ekipa zajmuje drugie miejsce ze stratą do Mercedesa na poziomie 57 punktów. Jeśli włoski zespół nie upora się z problemami dotyczącymi aerodynamiki, to może być bardzo trudno regularnie nawiązywać walkę z najgroźniejszymi rywalami. Zdaniem ekspertów przełom może nadejść w GP Azerbejdżanu, ponieważ pętla w Baku powinna sprzyjać bolidowi SF90 ze względu na długie proste. Jednak jak pokazało GP Chin, nie można zbyt wcześnie wskazywać faworyta.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama