Audi z niecierpliwością czeka na wyścig Formuły E w Monako - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła E

Audi z niecierpliwością czeka na wyścig Formuły E w Monako

Osiem wyścigów, ośmiu zwycięzców, a kwestia zdobycia najważniejszego tytułu jest wciąż otwarta. Piąty sezon Formuły E dostarcza wiele dramaturgii. W najbliższą sobotę, 11 maja, na najsłynniejszym ulicznym torze w Monako, odbędzie się jego kolejna odsłona. Daniel Abt, Lucas di Grassi oraz cały team Audi Sport ABT Schaeffler, mają zamiar po raz czterdziesty stanąć tu na podium, celując oczywiście w najwyższy jego stopień.

Opublikowano

w dniu

źródło inf./fot.: Audi

„Cały czas jestem niezmiennie zadziwiony, jak wyrównana jest walka w tym sezonie, jak ciężko jest wskoczyć na podium i jak wiele zespołów i kierowców ma wciąż równe szanse na wygraną” – mówi szef zespołu Allan McNish, który podobnie jak Lucas di Grassi mieszka w Monako i codziennie może obserwować jak na ulicach buduje się tymczasowy tor wyścigowy. „Miło jest widzieć, jak w mieście z dnia na dzień rośnie ekscytacja tą imprezą. Nawet szkoły się angażują, organizując spotkania młodego pokolenia z Formułą E.” McNish podkreśla, że ogromną rolę w najbliższym wyścigu odegrają kwalifikacje: „Wyprzedzanie – zwłaszcza tu, w Monako – jest bardzo trudne, więc musimy wywalczyć sobie dobre pozycje startowe. Daniel, Lucas i cały team z niecierpliwością czekają już na niedzielę.”

Wyścig Formuły E w Monako wymienia się z historycznym Grand Prix i jest wpisany do kalendarza imprez co dwa lata. Podobnie jak w sezonie pierwszym i trzecim, Formuła E wykorzysta w najbliższą niedzielę krótszą wersję przebiegu toru Formuły 1, pomijającą pętlę wokół kasyna i tunel. Zamiast tego, za pierwszym zakrętem Sainte Dévote tor biegnie w dół do mariny i na ostrym zakręcie, tzw. agrafce, wraca na starą trasę prowadzącą wzdłuż cumujących jachtów. Jest to jednocześnie najkrótsza trasa w kalendarzu Formuły E – ma zaledwie 1765 metrów.

W obu poprzednich wyścigach w tym mieście, Lucas di Grassi stawał na drugim stopniu podium, a bardziej precyzyjnie – loży królewskiej. Być może ma to coś wspólnego z tym, że jego dom jest tuż obok – odległość z niego do toru to zaledwie 350 metrów. Di Grassi mieszka w Księstwie wraz ze swoją żoną Bianką i synem Leonardem. „Nie tylko z tego powodu Monako ma u mnie specjalne względy” – podkreśla Brazylijczyk. „Nowe boxy tuż obok mariny, tor przebiegający obok miejsc będących elementem mojego codziennego życia oraz mnóstwo przyjaciół – to wszystko czyni ten wyścig tak dla mnie wyjątkowym.” Di Grassi ma ponadto jasno sprecyzowany cel: „Walka o mistrzostwo jest wciąż otwarta. Czwarte miejsce, które zająłem w Paryżu, daje mi dobrą pozycję wyjściową do ataku. Cały team i nasz samochód są świetnie przygotowane na wyścig w Monako.”

Daniel Abt z kolei, we francuskiej stolicy po raz drugi w tym sezonie stanął na podium. Dystans dzielący tego zawodnika od ścisłej czołówki klasyfikacji generalnej jest niewielki. „Chciałbym przenieść do Monako ten impet i dynamikę z którymi jechałem w Paryżu. Mój cel jest jasny: zwycięstwo w tym wyścigu” – powiedział Daniel Abt, który zanim rozpoczął karierę w Formule E, ścigał się ulicami Monako w seriach GP2 oraz GP3 i stawał już tu na podium. „Wyścig w Monako jest jak dla mnie jednym z najważniejszych w sezonie. Lubię ten tor i tę specjalną, panującą tu atmosferę.”

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama