Alexander Albon ujawnił największą siłę Charlesa Leclerka - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

Alexander Albon ujawnił największą siłę Charlesa Leclerka

Alexander Albon w tym roku po raz pierwszy spotkał się z Charlesem Leclerkiem w Formule 1, jednak wcześniej obaj mieli okazję rywalizować ze sobą w seriach juniorskich. Taj uważa, że jego rywal z Monako nic się nie zmienił i właśnie to w nim ceni najbardziej.

Opublikowano

w dniu

Fot. Honda Racing F1 / Twitter

Albon i Leclerc rywalizowali ze sobą w Europejskiej Formule 3 w 2015 roku, obok nich w stawce byli też obecni w stawce Antonio Giovinazzi i Lance Stroll czy George Russell. Wtedy nikt z wymienionych nie zdobył tytułu mistrza serii, a najlepszy okazał się Felix Rosenqvist.

W 2016 roku Taj i Francuz spotkali się w GP3, a rok później w Formule 2. Wówczas Charles Leclerc nie miał sobie równych i zdobył tytuły w obu seriach wyścigowych. Największą różnicę było widać w 2017 roku, gdyż Alexander Albon był dopiero dziesiąty w “generalce”. Właściwie drugi sezon w Formule 2 był o wiele lepszy w jego wykonaniu i tak też zyskał zainteresowanie Red Bulla, który przywrócił go do Akademii Młodych Kierowców i zapewnił posadę w Toro Rosso na sezon 2019. 

Alexander Albon od razu w debiutanckim sezonie w Formule 1 zaskakuje wszystkich pozytywnie. Właściwie wszyscy spodziewali się, że zaliczy trudniejszy początek z racji, że pierwszą okazję do prowadzenia bolidu królowej sportów motorowych dostał dopiero w lutym, podczas dnia filmowego na torze Misano i testach przedsezonowych. Okazało się, że Taj szybko się uczy i wyciąga wnioski – dzięki temu wypada lepiej od Daniila Kvyata.

Charles Leclerc także zbiera sporo ciepłych słów, o czym pisaliśmy już wcześniej. Wielu widzi w nim świetnego kierowcę, który gdy wypracuje sobie pozycję kierowcy nr 1 nawiąże walkę o mistrzostwo świata. Monakijczyk pokornie wypowiada się o takich ocenach i jest świadom pracy, którą musi wykonać, aby być lepszym i nie popełniać błędów np. takich jak podczas kwalifikacji do GP Azerbejdżanu. Kierowca Ferrari jest naturalny i szczery, czasem może krytyczny wobec siebie. Alexander Albon chciał porównać jego obecne oblicze z tym, znanym mu z okresu wspólnych startów – począwszy od kartingu. 

Znam go od czasów kartingu. Charles wyczuwa przyczepność bardzo szybko, nawet gdy pada deszcz. Nie ma słabości w wolnych, średnich i szybkich zakrętach. Jeśli jesteś szybszy od niego, będzie to przewaga najwyżej dwóch lub trzech setnych, więcej nie urwiesz – powiedział kierowca Toro Rosso.

Tajski zawodnik odkąd poznał obecnego kierowcę Ferrari wiedział, że nie będzie miał łatwo. Jego słowa o Leclerku mówią same za siebie, jeśli w przypadku pokonania idealnych okrążeń jesteś w stanie go pokonać, to i tak będziesz czuł jego oddech na plecach. Być może właśnie ta czasem chorobliwa chęć wykonania wszystkiego idealnie przeszkadza Monakijczykowi w kluczowych momentach. Niecodziennie kierowca, słysząc że pokonał jeden sektor kilka setnych wolniej od partnera z ekipy nazywa sam siebie idiotą (sytuacja z GP Chin).

Charles Leclerc, mimo że wiele w jego życiu się zmieniło, to jego sposób bycia pozostał ten sam. Alexander Albon ceni go za to, że pozostał sobą! – Jeśli uderzysz do niego [aby porozmawiać – przyp. red.] w padoku, to nadal jest tym samym facetem: skromnym, bardzo ambitnym i bardzo utalentowanym – dodał 23-latek.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama