Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

GP Hiszpanii: Valtteri Bottas najszybszy w obu treningach, Mercedes nadal przed Ferrari | Podsumowanie

Valtteri Bottas z Mercedesa okazał się najszybszym kierowcą w trakcie piątkowych sesji treningowych przed GP Hiszpanii. Lider klasyfikacji generalnej lepiej zrozumiał swoją Srebrną Strzałę niż Lewis Hamilton. Sebastian Vettel i Charles Leclerc z Ferrari byli szybcy, ale jednak nieco odstawali tempem na krótkich i długich przejazdach.

Fot. Mercedes-AMG F1 / Valtteri Bottas podczas piątkowych treningów przed GP Hiszpanii 2019

W trakcie dwóch piątkowych treningów układ stawki pozostał niemal taki sami. Mimo że każdy przywiózł duży pakiet poprawek do swoich samochodów, to nie wiadomo jeszcze w jakim stopniu nowe rozwiązania sprawdziły się na torze. Dopiero po zakończeniu obu sesji inżynierowie będą badać ich wpływ na poziom konkurencyjności. Mercedes co prawda nie chwalił się przed weekendem poprawkami, ale jednak przywiózł ich całkiem sporo, zwłaszcza jeśli chodzi o obszar deflektorów i przedniego skrzydła. Ferrari i Red Bull przywiozły być może nieco więcej i w dodatku mają do dyspozycji usprawnione jednostki napędowe, ale jak widać było dzisiaj, nie przekładało się to na czasy okrążeń. 

Valtteri Bottas miał nieco problemów, zwłaszcza w 3. sektorze (uślizgi tyłu) podczas I treningu – ale kilka korekt w ustawieniach i lepsze przygotowanie ogumienia zaowocowały znalezieniem lepszego poziomu przyczepności. Fin miał jednak problem z wyciekiem płynów, zdiagnozowano usterkę po stronie hydrauliki, przez co stracił końcówkę pierwszej sesji. Takich problemów nie miał jego zespołowy partner, Lewis Hamilton. Jednak mimo to, Brytyjczyk miał zmartwienie po stronie prowadzenia bolidu W10. Wielokrotnie pięciokrotny mistrz świata zwiedzał pobocza podczas treningów, a na długim przejeździe jego tempo kilkukrotnie spadało – co zaniepokoiło zespół.

Najprawdopodobniej Lewis Hamilton wciąż czegoś szuka. Choć jak na tak duże problemy ze znalezieniem rytmu, strata 0,049 sekundy do Bottasa jest znikoma. Zaostrza nam to apetyty na kolejny interesujący pojedynek w trakcie dalszej części weekendu. W I treningu lider „generalki” miał nad Hamiltonem przewagę aż blisko 0,7 s. Jednak podobny początek miał w miejsce w Chinach, gdzie właśnie Valtteri był szybszy, ale w wyścigu uległ utytułowanemu koledze z zespołu.

Tak jak przewidywał szef Mercedesa, Toto Wolff, Scuderia Ferrari przyspieszyła i ich nowy silnik okazał się jeszcze lepszy od poprzedniej (już i tak dobrej) specyfikacji z początku mistrzostw. Jednak na torze Catalunya moc nie jest aż tak ważna, dlatego wszystko w rękach inżynierów, którzy wyciągną wnioski z testów nowych rozwiązań aerodynamicznych. Przez noc odbędzie się walka „tęgich” głów i jutro dowiemy się, kto znajdzie najwięcej czasu.

Na pewno po przejazdach Charlesa Leclerca i Sebastiana Vettela na miękkiej mieszance w połowie II treningu liczyliśmy na więcej. Wtedy wydawało się, że Valtteri Bottas i Lewis Hamilton dołożą im około 0,8 s. Tak się nie stało, także kluczem będzie jutro kto lepiej poradzi sobie z cieplejszymi warunkami. W teorii takie warunki mogą sprzyjać Ferrari, ale Mercedes w tym roku przyzwyczaił nas do wyciągania maksimum potencjału w tych kluczowych momentach. 

Szanse na wyrównaną walkę kierowców Mercedesa i Ferrari są jeszcze większe, ponieważ ich długie stinty były dość podobne. Choć wydaje się, że Lewis Hamilton i Charles Leclerc są w lepszej sytuacji dzięki sprawdzeniu twardej mieszanki ogumienia. Ich czasy często były lepsze od tych, jakie uzyskiwali Sebastian Vettel i Valtteri Bottas na pośredniej mieszance. Jeśli chodzi o miękkie opony, to w tym przypadku imponujące był osiągi aktualnego lidera klasyfikacji generalnej, jednak z całej czwórki to Leclerc potrafił pokonać na niej największą liczbę okrążeń – aż 15. W wyścigu będzie to mogło odegrać znaczenie, gdyż stawka jest odrobinę bliżej siebie. Jutro raczej ciężko będzie Mercedesom i Ferrari przejść przez Q2 na twardszej mieszance przez dobre osiągi ekip środka stawki: Haasa, McLarena czy Toro Rosso.

Na ten moment sytuacja nie wygląda zbyt różowo w Red Bullu. Max Verstappen miał problemy z działaniem swojego układu napędowego, wielokrotnie skarżył się na niedostatki mocy – głównie podczas przyspieszania. Pierre Gasly nie miał być może duże straty do swojego zespołowej partnera, co jest optymistyczne dla niego. Jednak stajnia z Milton Keynes jak do tej pory traciła dość sporo do swoich najgroźniejszych rywali. Ciężko będzie im zniwelować ponad 0,7 s przez noc. Tempo wyścigowe także nie było zbyt konkurencyjne, dlatego będzie im trudno pokusić się o niespodziankę. Jakby tego było mało, bardzo blisko jest Haas. Romain Grosjean jeździł z usprawnionym samochodem VF-19 i jak widać w końcu w amerykańskiej ekipie pojawiło się światełko w tunelu. Nikt nie zgłaszał problemów z oponami i hamulcami, osiągi Kevina Magnussena jeżdżącego starą specyfikacją także były dobre, więc są spore nadzieje na Q3. Być może jutro jednemu z nich uda się rozdzielić Czerwone Byki.

Środek stawki

O dobrej formie Haasa już nieco napisaliśmy, ale obok nich na uznanie zasługuje McLaren. Zwłaszcza dobrze prezentuje się tutaj Carlos Sainz, dla którego jest to domowa runda. Hiszpan zazwyczaj dobrze radził sobie na torze Catalunya i zapewne ma chrapkę na dobry rezultat. Lando Norris nie radził sobie tak dobrze, ale ciężko też oceniać po samych czasach, ponieważ obaj realizowali odmienny program. Na tę chwilę Haas i McLaren wyróżniają się dobrą formą, dlatego jutro powinni być mocni. Za nimi w bezpiecznych odstępach są kierowcy Toro Rosso, Renault, Racing Point i Alfy Romeo. Daniil Kvyat i Alexander Albon prezentowali się całkiem nieźle na długich przejazdach, więc niekoniecznie u nich priorytetem będzie awans do Q3 za wszelką cenę.

Toro Rosso, Racing Point, Renault i Alfa Romeo były tak bardzo blisko siebie, że w ich przypadku właściwie różnicę może zrobić najmniejszy skręt kierownicą. Trudno będzie wskazać tych, którzy będą górą przez resztę weekendu. Pocieszający dla nich może być fakt, że po długich stintach widać było, że Haas nie do końca rozwiązał swoje problemy z oponami i ich poziomem zużycia. Dlatego zapewne 3. trening zdecyduje, kto zaryzykuje nieco lepszymi kwalifikacjami kosztem tempa na dystansie. Każdy kierowca wolałby być jak najbardziej z przodu, ponieważ wtedy jest łatwiej, ale na pewno niektórzy woleliby być stroną ofensywną aniżeli defensywną.

Promyk nadziei

Williams wlał w serca swoich kibiców odrobinę nadziei. Robert Kubica i George Russell byli znacznie bliżej ekip środka stawki niż należałoby tego oczekiwać przed startem weekendu w Hiszpanii. Pierwsza sesja treningowa wlała duży optymizm, ponieważ nasz rodak na pośredniej mieszance odstawał jedynie 0,3 s od Raikkonena na miękkich (szybszych) oponach! Jak się okazało, już w drugiej sesji bolidy FW42 nie był tak szybsze. George Russell co jakiś czas przypominał o nieprzewidywalności samochodu w zakrętach. Zaś Robert Kubica napotkał problemy, pierw obrót za ostatnią szykaną w pierwszej fazie sesji, a później problemy z układem napędowym. Polak wyjechał jeszcze na ostatnie 7 minut i prezentował przyzwoite czasy przy dużym obciążeniu paliwem na miękkim ogumieniu. Na pewno promyk nadziei pozwala wszystkim wierzyć, że będzie choć odrobinę lepiej. Niestety nie na tyle, aby kierowcy Williamsa włączyli się w walkę nawet w środku stawki.

Wyniki poszczególnych sesji

I trening
II trening

Oceń nasz artykuł!
Reklama