Zapowiedź Sebring Race IRG CCOA - motohigh.pl
Nasze social media

Motorsport

Zapowiedź Sebring Race IRG CCOA

W najbliższą niedzielę seria IRG CCoA udaje sie na kolejny historyczny obiekt, to jeden z najstarszych używanych od motosportowej prehistorii do dziś torów.

Opublikowano

w dniu

Budowany na bazie wojskowego obiektu, kiedyś używanego przez lotnictwo Armii USA na stałe już wpisał się od początku lat 50-tych XX wieku w historię wyścigów rozgrywanych na Amerykańskiej ziemi. Po modernizacjach tor liczy trochę ponad 6 km i daje możliwość równoczesnego korzystania z lotniska co bardzo pomaga ekipom różnych serii wyścigowych z dostarczaniem swoich aut i zaplecza technicznego.

Nasi kierowcy znają ten tor jak przysłowiowe łyse konie bo nie raz gościliśmy już z różnymi seriami na tym obiekcie. Nie będziemy więc kolejny raz opisywać w rozszerzony sposób historii i ciekawostek. Jedno wiemy na pewno, że tu właśnie na Sebring International Raceway rozegrane zostaną ligowe “połowinki”, tak to już 5-ty z 9-ciu weekendów w IRG CCoA. To czas dla kierowców na ocenę swoich pozycji, walkę o punkty, które uciekły w wyniku niepowodzeń lub jak w przypadku lidera Tomasza Wacha szansa na kolejny cios wymierzony rywalom. To już czas na pytanie czy ktoś podejmie rękawicę i będzie chciał zagrozić Liderowi. Marek Cieślak zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji kierowców ale przez 4 rundy zdobył mniej niż połowę punktów lidera. Podium uzupełnia Łukasz Krawczuk i od Marka dzieli go różnica tylko dwóch punktów. Nie odbieramy szans na walkę o pudło zawodnikom na niższych pozycjach. Kogut, Mariusz M, Wojciech Klimek, Zbigniew Siara, Michał Kamasiewicz i inni mają mniej niż 70 punktów straty do vice lidera Marka Cieślaka. I choć na serwerach IRG_CCoA nie ma wzmożonego ruchu bo póki co tylko Kogut zrobił limit mamy nadzieję, że kierowcy nie złożyli już broni, nie odpuszczają walki w dalszej części sezonu.

Zapraszamy kierowców na treningi a kibiców w niedzielę o 20:45 na transmisję.

Kolejną transmisję z IRG Studio, jak zwykle na kanale MotogamesTv, bo jeśli nawet nie o pozycję lidera to na pewno o dalsze pozycje walka będzie trwać.

Długa przerwa w wyścigach i długi majowy weekend zebrały swoje żniwa – do walki na jednym z najtrudniejszym obiektów w sezonie – stanęło tylko 13 zawodników. Do tego większość tych, którzy zameldowali się na pięknym obiekcie pod Atlantą wydawało się być w mocno grillowym nastroju.

Niewielu jest takich, którzy zechcą zapamiętać swój występ. Po raz czwarty w tym sezonie emocji nie brakowało, aczkolwiek nie były to tym razem emocje o pierwsze miejsce, gdyż lider klasyfikacji generalnej Tomasz Wach w tym wyścigu nie miał konkurencji i zdeklasował rywali zgarniając komplet 100 pkt za rundę. Trzeba jednak wspomnieć, że zadanie było łatwiejsze bowiem brakowało tego, który najbardziej potrafi uprzykrzyć mu życie, czyli Zbigniewa Siary.

Corvetta Cup przyzwyczaił nas do tego, ze co wyścig mamy innego bohatera zawodów – tym razem oprócz wspomnianego lidera był nim niewątpliwie Michał Kamasiewicz. Mimo kary cofnięcia i niezbyt dobrej pozycji po Sprincie, w wyścigu głównym pojechał dobre bezbłędne zawody wykorzystując błędy innych. W walce o P3 w środkowej części zawodów nie mogąc uporać się z Piotrem Wojdyło, zastosował z powodzeniem taktyczne podcięcie w boksach, natomiast P2 sprezentował mu tuż przed końcem wyścigu Kogut kręcąc efektowne piruety na szykanie w 3 sektorze.

P3 dla Koguta stało do ostatniego okrążenia pod znakiem zapytania ponieważ, wyraźnie słabnące tempo tego zawodnika o mały włos nie zostało wykorzystane przez Piotra Wojdyło. Podczas transmisji emocji nie brakowało i nie było istotne ilu kierowców mieliśmy na torze. Ci którzy byli zagwarantowali wystarczającą ich ilość.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama