Honda Civic 1.0 VTEC Turbo 126 KM (Executive) - połączenie komfortu i sportu - motohigh.pl
Nasze social media

Testy samochodów

Honda Civic 1.0 VTEC Turbo 126 KM (Executive) – połączenie komfortu i sportu

Niedawno mieliśmy okazję przetestować Hondę Civic z trzycylindrowym silnikiem benzynowym o pojemności 1.0 l i mocy 126 KM z 6-biegowym manualem. Już przed testem trapiły nas pytania: czy faktycznie nasz testowy egzemplarz będzie miał prawdziwą japońską duszę? Czy VTEC się “wkręci”? O dziwo w wersji Executive mogliśmy czuć inny klimat niż w typowo europejskich autach, a dłuższe wyprawy okazywały się nie utrapieniem… a przyjemnością ze względu na komfort jazdy, właściwości jezdne i zwinność. Czas na test!

Opublikowano

w dniu

Honda Civic 2019
Fot. Adrian Drozdek / Honda Civic 2019 1.0 VTEC 129 KM Executive

Specyfikacja

Nasz sześciodniowy test wersji Executive Hondy Civic 1.0 VTEC Turbo o mocy 126 KM (maksymalną osiągamy przy 5500 obr./min) wypadł dość dobrze. Już w 2017 roku zainteresował nas fakt, że Honda w Europie wypuszcza opcję z trzycylindrową jednostką napędową, a po teście Škody Octavii z 1.0 TSI byliśmy ciekawi, jak poradzili sobie inżynierowie japońskiej marki. Ogólnie nie oczekiwaliśmy, że samochód będzie demonem dynamiki, bo spodziewaliśmy się, że w dobie downsizingu cel był inny. Mianowicie chodziło o umiejscowienie małego silnika w modelu ze sportową duszą, sylwetką itd., aby jednocześnie gwarantował oszczędność przy spokojnej jeździe i niską wysokość składki OC.

Honda Civic - tył

Honda Civic 2019 1.0 VTEC – tył

Jeśli chodzi o spokojną jazdę w Civicu, to z tym trzeba przyznać, że było ciężko. Nie chodzi nam o nadmierną agresję czy coś w tym stylu, ale wręcz już idąc do auta chciało się jechać, a nie “toczyć” w szeregu. Jeśli chodzi o spalanie, to tutaj w mieście wynik nie zachwycił i do 6 l/100 km (tyle podaje producent) ciężko było się nawet zbliżyć. Raczej trzeba przyzwyczaić się do rezultatów od 9 l/100 km w górę. Nie pomagał też tryb ECON, który miał zapewnić ekologiczne spalanie.

Oczywiście w samej trasie czy cyklu mieszanym było naprawdę w porządku, bo śmiało można było przyzwyczaić się do granicy 7,0 l/100 km. W moim przypadku po każdym zgaszeniu Civica miałem wyniki rzędu 8,0-8,3 l. Jednak warto wziąć poprawkę, że poruszając się drogami szybkiego ruchu starałem się sprawdzić, jakie osiągnę rezultaty przy utrzymywaniu prędkości 160 km/h przez dłuższy czas. Jadąc w granicach 120-140 km/h można było obniżyć poziom spalania do 7 l, ale już do granicy 6 litrów było to wręcz nierealne.

Nigdy nie spodziewałbym się, że tak przyjemnie będzie mi się pokonywało długie trasy maszyną z silnikiem o tak małej pojemności. Wręcz tutaj grzechem byłoby rzec, że jednostka była mała, bo jeśli chodzi o rozmiary, to po uniesieniu maski w górę można było się bardzo zaskoczyć. Turbodoładowane 1.0 dawało radę i faktycznie czuć było, że to jest nadal VTEC.

Honda Civic 2019 1.0 VTEC

Manualna 6-stopniowa przekładnia także przyczyniała się do wzrostu komfortu jazdy. Biegi zmieniało się wyjątkowo lekko i przyjemnie, mocy nie brakowało nawet na tzw. “nadbiegu” czyli szóstce. SIL, czyli wskaźnik optymalnej zmiany biegu, również był dobry – oferował przełożenie o jeden stopień wyższe, niż mogło się czasem przypuszczać, ale pozwalało to zaoszczędzić nieco paliwa. Przy zbiorniku o pojemności 46 l było to szczególnie ważne, gdyż nie zapewniał on zbyt dużego zasięgu.

W standardzie oczywiście mieliśmy automatyczną dwustrefową klimatyzację, która spełniała swoją rolę. Jej obsługa czasem wymagała przejść w tryb multimedialny i było to nieco uciążliwe, ale generalnie da się do tego przywyknąć. Jeśli ktoś nie przepada za “klimą”, to zawsze może pokusić się o otworzenie szklanego przyciemnionego panoramicznego dachu.

Honda Civic (2019) – skórzane fotele

Z opcji dodatkowych (Pakiet Premium) mieliśmy m.in. skórzaną tapicerkę o odcieniu kremowo-czarnym, co mogło się podobać. Jasny odcień sprawiał, że w największe upały skóra nie nagrzewała się do nieprzyjaznego poziomu. W przypadku bezprzewodowej ładowarki nie do końca mogliśmy ją rozgryźć i przeważnie korzystaliśmy z portów USB. Gorące dni nie za bardzo sprzyjały testowaniu podgrzewanej tylnej kanapy, dlatego tę przyjemność zostawiamy już na zimę.

Warto jeszcze napisać słów kilka o systemach bezpieczeństwa. Tutaj naprawdę trzeba pochwalić Hondę, bo nie czuć było przesady, dany system załączał się w razie wystąpienia potrzeby. Miałem okazję miło zaskoczyć się działaniem EBD od rozdzielenia siły hamowania, wręcz towarzyszyło mi uczucie, że hamulce i systemy pracują niczym w sportowej wersji (czekam na możliwość odniesienia do Type R). Pewnie też wielokrotnie zastanawialiście się, jak 1-litrowy motor zniesie jazdę w górzystym terenie. Dowiedziałem z czym się to je i mogę was uspokoić – nie jest to nic strasznego. W dodatku z zainteresowaniem sprawdzałem działanie HSA – systemu wspomagającego ruszanie pod górę. 

Krótko o… osiągach

Honda Civic - zegary

Honda Civic 2019 1.0 VTEC – zegary

Do pierwszej “setki” Civicem rozpędzimy się w 11,2 sekundy. Prędkość maksymalna, jaką podaje producent, oscyluje w granicach 203 km/h. Samochód jest dość lekki, nasz egzemplarz ważył nieco ponad 1300 kg, więc właściwie nie czuć tak prędkości. Wręcz jest wrażenie, że rozpędzamy się nieco szybciej niż podała marka z Tokio.

Multimedia

System multimedialny Honda Connect+ z nawigacją satelitarną Garmin był dość przejrzysty. Jednak w przypadku samego nawigowania mogłoby być lepiej z obliczaniem trasy oraz planowaniem skrętu. W Krakowie miewałem wrażenie, że punkt wyznaczony przez GPS wyprzedza moją faktyczną pozycję na drodze. Nie występowało to nagminnie, ale sporadycznie się trafiało, co może irytować kierowcę i zmuszać do nieplanowanych objazdów. Skrytykować należy także płynność działania samego systemu multimedialnego, który potrafił się niekiedy zawieszać. Nie najlepiej wypadł on także w kwestii integracji ze smartfonami, gdyż możliwość parowania występowała wyłącznie podczas postoju. Niemiecka konkurencja robi to lepiej.

Honda Civic 2019 1.0 VTEC – panel multimediów

Jeśli chodzi o Audio, to byłem zaskoczony, z Civica czasem nie chciało się wysiadać. Bardzo przyjemne nagłośnienie i sam fakt instalacji 11 głośników już zrobił robotę. Zwłaszcza, gdy połączyliśmy się za pomocą Bluetooth z naszym smartfonem, mogliśmy “delektować się” chwilą. Jeśli chodzi o radio i odbiornik cyfrowy DAB, to było po prostu OK. Niestety obsługa radia z kierownicy była najmniej przyjemną rzeczą. O co chodzi? Już śpieszę z odpowiedzią… otóż irytował fakt, że trzeba było długo trzymać przycisk, aby znaleziona została kolejna radiostacja. Z panelu multimedialnego obsługa była już o wiele lepsza. Mam nadzieję, że uda się w przyszłości to poprawić, ponieważ w większości testowanych aut wyszukiwanie z kierownicy było łatwe i przyjemne.

Koła

Patrząc na tabelę ze specyfikacjami nowego Civica można dostrzec, że Honda stawia na 16″ lub 17-calowe koła. Właściwie na nasze polskie drogi jest to wariant w sam raz. W naszym egzemplarzu mieliśmy 17-tki z oponami Michelin 230/45. Nie byliśmy zaopatrzeni w zapasowe koło dojazdowe, a w zestaw naprawczy. W ostatnich latach jest to coraz częściej spotykany trend.

Wymiary

Wbrew pozorom popularny hatchback od Hondy nie jest taki mały. Civic mierzy sobie ponad 4,5 m (dokładnie 4 518 mm) długości i 2 076 mm szerokości z rozłożonymi lusterkami. Rozstaw osi mierzy się na 2 697 mm. Bagażnik też jest całkiem spory, bo liczy sobie 478 l pojemności – w razie potrzeby możemy złożyć siedzenia i prawie podwoić ten wynik. Jednak raczej Hondy Civic nie kupujemy z zamiarem przewożenia ogromnych bagaży.

Wartość

Testowany przez nas egzemplarz był wart 100 100 zł. Oczywiście jeśli bylibyście zainteresowani zakupem to jest możliwość oszczędzenia paru tysięcy złotych, jeśli nie zdecydujecie się na Pakiet Premium za 5 000 zł. Wówczas nie będziecie mieli do czynienia z bezprzewodową ładowarką, podgrzewanymi tylnymi siedzeniami i skórzaną tapicerką. Najtańszym wariantem z tą samą jednostką napędową byłaby wersja “S”, ponieważ jej cena startuje już od 72 900 zł. Także za dość rozsądną kwotę możecie otrzymać wyróżniające się z tłumu autko. Jednak zapewne bardziej interesować powinna Was najmocniejsza wersja z silnikiem 1.5 VTEC Turbo o mocy 182 KM, bo jej przypadku cena w porównaniu do naszej “testówki” nie jest zabójczo wysoka, myśleć o niej możecie już mając 100 tys. pod ręką.

Łącznie podczas naszego testu pokonaliśmy blisko 1600 km!

Honda Civic 2019 1.0 VTEC

 

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama