Alonso wciąż liczy na posadę w Red Bullu? - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

Alonso wciąż liczy na posadę w Red Bullu?

Dr Helmut Marko wyjawił, że Fernando Alonso zwrócił się z prośbą do zespołu Red Bull Racing o podanie swojej dostępności w sezonie 2020. Były dwukrotny mistrz świata F1 chciałby wrócić, ale jedynie mając szanse na ściganie się w czołówce.

Opublikowano

w dniu

Fot. McLaren

Nie wszyscy wiedzą, że w przeszłości kontrakt na linii Alonso-Red Bull był możliwy już przed sezonem 2008. Wówczas Hiszpan przedwcześnie odszedł z McLarena i zdecydował się na powrót do Renault. Stajnia z Milton Keynes była jeszcze wtedy zespołem “środka stawki” i też nie zamierzała wydawać fortuny na pensję dla dwukrotnego czempiona. Jedynie do tego scenariusza przyznaje się sam Red Bull, zarzekając się, że nie próbował ponowić prób pozyskania hiszpańskiego kierowcy.

Sam zawodnik ma odmienne zdanie i stwierdził, że nawet sześciokrotnie miał opcję współpracy z austriackim zespołem spod znaku Czerwonego Byka. Wiele spekulowano jeszcze nie tak dawno, że Fernando Alonso miał chrapkę na miejsce obok Maxa Verstappena już przed tym sezonem. Ostatecznie ekipa postawiła na swojego wychowanka Pierre’a Gasly’ego, który na ten moment spisuje się poniżej oczekiwań, co nasila kolejne spekulacje.

Wiele mówiło się także o końcu współpracy na linii Alonso-McLaren, co szybko zdementowano. Nikt nie ukrywa, że dwukrotny zwycięzca 24h Le Mans nagrabił sobie u Hondy w latach 2015-2017 (wtedy japoński producent współpracował z McLarenem) i przez to ograniczył też swoje szanse w Indy 500, do którego w tym roku się nawet nie zakwalifikował. Dr Helmut Marko przyznał kiedyś, że “Alonso zrobił wszystko, aby Honda wyglądała źle”. Dlatego mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek Hiszpan był brany pod uwagę jako potencjalny kierowca Red Bulla, który od tego roku przeszedł na silniki Hondy i radzi sobie dość dobrze.

Przedstawiciele Alonso poinformowali nas, że jest dostępny, ale dla Hondy Alonso jest czymś niemożliwym – ocenił główny konsultant ds. Motorsportu w Red Bull Racing.

Chociaż Alonso może nie być nigdy człowiekiem Red Bulla, zespół może być w stanie szukać nowego partnera dla Maxa Verstappena na sezon 2020. Jeśli Pierre Gasly nie zdoła się odnaleźć w trakcie tegorocznej kampanii, może okazać się, że straci swoje miejsce. Kandydatami na jego miejsce mogą być kierowcy Toro Rosso, Daniil Kvyat i Alexander Albon. Jednak plany dla drugiego z wymienionych są inne i najprawdopodobniej Red Bull chce go lepiej przygotować. Inaczej jest z Rosjaninem, który prezentuje dobre osiągi i dojrzałą jazdę, a wcześniej reprezentował już seniorską ekipę. Niektórzy nawet do kokpitu w austriackiej ekipie przymierzali już Nico Hulkenberga.

Bardzo prawdopodobne, że Fernando Alonso zdecyduje się wciąż szukać swojej szansy na Potrójną Koronę i postara się podjąć trzecią próbę w Indianapolis 500. Hiszpan ostatnio testował też “dakarówkę” Toyoty, co nasiliło spekulacje odnośnie jego możliwego startu w Rajdzie Dakar. Niektórzy też chcieliby, aby spróbował się on w WRC, ale na to się nie zanosi. Przyszłość dwukrotnego mistrza świata F1 nie jest do końca znana w związku z rozwiązaniem kontraktu z Toyotą na starty w WEC w sezonie 2019/2020. Jednak wiele mówi się o tym, że był kierowcy Renault i McLarena chciałby sięgnąć po kolejne triumfy w Długodystansowych Samochodowych Mistrzostwach Świata za sterami hypercara podczas czempionatu 2020/2021.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama