GP Wielkiej Brytanii: Gasly i Bottas najszybsi na początku weekendu [Podsumowanie] - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

GP Wielkiej Brytanii: Gasly i Bottas najszybsi na początku weekendu [Podsumowanie]

Pierre Gasly z Red Bulla i Valtteri Bottas z Mercedesa okazali się być najszybsi w trakcie piątkowych sesji treningowych do GP Wielkiej Brytanii. Francuz i Fin dwa razy uplasowali się przed swoimi partnerami z zespołu. Ferrari także prezentowało dobre tempo, co zwiastuje nam interesujący weekend.

Opublikowano

w dniu

Fot. Astoan Martin Red Bull Racing & Mercedes-AMG F1 | Grafika: MOTOHIGH

W porównaniu do zeszłego roku czołówka była w stanie pojechać szybciej o około 0,4 sekundy względem zeszłorocznych piątkowych sesji. Biorąc pod uwagę wymianę nawierzchni oraz większe problemy z oponami wygląda to obiecująco, jednocześnie sprawia, że w kwalifikacjach możemy mieć nawet parę wyników poniżej 1 minuty i 25 sekund. Jednak pod warunkiem, że pięć groszy nie dorzuci nam pogoda. Już dziś mieliśmy do czynienia z deszczem podczas porannego treningu oraz zachmurzeniem pod koniec popołudniowych przygotowań. Taki już urok angielskiego lata.

Czas przejść do wydarzeń z dzisiejszych jazd. Poza Romainem Grosjeanem z Haasa nikt nie rozbił swojego samochodu. Francuz podczas I treningu miał spotkanie z barierkami przy wyjeździe z… alei serwisowej. Akcja wyglądała komicznie i jednocześnie kosztowała potem Francuza utratę cennego czasu na torze.

Problemy ze swoimi bolidami mieli Kimi Raikkonen (Alfa Romeo Racing), George Russell (Williams) czy Daniel Ricciardo (Renault). Pierwszy z wymienionych stracił końcówkę pierwszego treningu, zatrzymując się w drugim sektorze i wywołując czerwoną flagę. Williams natomiast miał problemy ze skrzynią biegów w bolidzie debiutanta. Renault najprawdopodobniej poświęciło jedną z bardziej zużytych jednostek napędowych, która odmówiła posłuszeństwa i skróciła jazdy Ricciardo o 15 minut w II treningu.

Tradycyjnie, jak to bywa już w piątki, kierowcy zwiedzali pobocza. Każdy z nich szukał swojej optymalnej linii jazdy i czasem przekraczał granicę, aby dowiedzieć się więcej o zachowaniu swojego bolidu. Na pewno nie do końca dobry rytm złapali tutaj Hamilton czy Vettel, którzy nie poskładali do końca czystych kółek. Zapewne w sobotę wrócą do gry, ponieważ dzisiaj też mieli do wykonania dużo pracy przy dłuższych testach nowych części, co wiązało się z innym programem.

Jedno jest pewne, na ten moment Mercedes wydaje się być najmocniejszy. Przewaga Bottasa i Hamiltona nie musi być duża, co widać po czasach na krótkich i długich przejazdach, ale w czasówce mogą być bardziej pewni siebie. Na pewno duży potencjał drzemie w Red Bullu, który przerwał ich dominację w GP Austrii. Pierre Gasly może nie jest faworytem, ale na pewno w ten weekend stać go na “małe” przełamanie, za to Max Verstappen ma wszystko, aby nawiązać walkę.

Młody Holender może nie prezentował się tak dobrze w obu tabelach, skarżył się też na nadmierną degradację ogumienia, ale mimo to dysponuje pewnym zapasem. Lider Czerwonych Byków w drugim treningu miał stratę nieco ponad 0,8 s, ale swój czas uzyskał na pośredniej mieszance opon. Gdybyśmy założyli, że może na miękkim komplecie ogumienia pojechać o około sekundę szybciej, to w tej chwili apetyty rosną w miarę jedzenia.

Bez szans nie jest także Scuderia Ferrari, która przywiozła m.in. nową pokrywę silnika stanowiącą całość (1 element zamiast kilku). Zwłaszcza po występach w ostatnich tygodniach trzeba uważnie śledzić Charlesa Leclerka, który prezentuje się coraz lepiej i jeździ dużo pewniej. Monakijczyk stracił niespełna 0,2 s do Valtteriego Bottasa na koniec dnia i to nie było jego ostatnie słowo. 21-latek był najszybszy w pierwszym sektorze, w drugim tracił bardzo niewiele, zatem jedynie albo i aż jego celem na jutro będzie poprawa w trzeciej technicznej części toru.

Niewykluczone także, że Sebastian Vettel złapie w sobotę odpowiedni rytm i włączy się do rywalizacji o pole position. Na pewno pojawiła się nadzieja na utrzymanie trendu z GP Austrii, co oznaczałoby walkę trzech zespołów w sobotę i niedzielę.

Za plecami czołówki też możemy podejrzewać, że ponownie ujrzymy wyrównaną i zaciętą rywalizację. Na chwilę obecną ciężko ocenić, kto jest najszybszy i może już być pewny awansu do Q3 czy zdobyczy punktowej. Na pewno trudno będzie ocenić położenie Renault, które mocno weszło w ten weekend po trudnych zmaganiach na Red Bull Ringu, ale już na koniec dnia znaleźli się pod koniec peletonu środka stawki.

Zdecydowanie bardziej przewidywalny jest McLaren, który rozpędza się z sesji na sesję. Lando Norris w drugim treningu prezentował tempo zbliżone do czołówki. Carlosa Sainza również stać na bardzo wiele i jutro obecność dwóch bolidów stajni z Woking w trzecim segmencie kwalifikacji nie powinna być zaskoczeniem.

Na całkiem niezły wyścig stać też reprezentantów Toro Rosso, Sergio Pereza z Racing Point czy Kevina Magnussena z Haasa. Tak naprawdę w ustawieniach może jeszcze coś znaleźć Alfa Romeo, dzięki czemu Kimi Raikkonen i Antonio Giovinazzi także powalczą. W środku stawki wydarzyć się może absolutnie wszystko, ponieważ na koniec dnia kierowcy na miejscach od 8. do 17. zmieścili się w… 0,3 sekundy!

Williams mimo kilku nowych elementów aerodynamicznych nie wykonał znaczącego kroku naprzód, co było do przewidzenia. Jednak na pewno rozwiązanie z dodatkowymi skrzydełkami wokół lusterek wygląda ciekawie. Na pewno szkoda, że w weekend, który jest 50. rocznicą zaangażowania Franka Williamsa w F1, nie można liczyć na nic więcej niż… najlepszy czas pit stopu w wyścigu. Strata wynikająca z dysponowania nieudaną konstrukcją jest zbyt duża, aby Robert Kubica i George Russell mogli liczyć na więcej niż ostatnie pozycje.

Wyniki I treningu

Wyniki II treningu

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama