Aston Martin gotowy zwiększyć swoje zaangażowanie w F1 w razie odejścia Hondy - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

Aston Martin gotowy zwiększyć swoje zaangażowanie w F1 w razie odejścia Hondy

Aston Martin ponownie zgłosił swoją gotowość do większego zaangażowania się w F1. Jednak brytyjska marka nie chciałaby robić tego kosztem Hondy, która obecnie dostarcza silniki zespołom Red Bulla.

Opublikowano

w dniu

Fot. Red Bull Content Pool

Aston Martin w 2016 roku związał się umową partnerską z Red Bull Racing, która miała oznaczać między innymi współpracę przy projektowaniu hypercara Valkyrie. Red Bull Advanced Technologies na czele z Adrianem Neweyem mocno zaangażowali się w projekt i dlatego też Brytyjczycy postanowili mocniej zaangażować się w Formułę 1 już w zeszłym sezonie, zostając tytularnym sponsorem.

Wiele spekulowano także odnośnie możliwości sprowadzenia przez nich jednostek napędowych od Mercedesa lub stworzeniu własnego napędu na sezon 2021. Tak się jednak nie stanie, ponieważ nie zanosi się na uproszczenie obecnych hybryd kosztem usunięcia MGU-H. Właśnie z tego powodu Red Bul zdecydował się na danie szansy wykazania się Hondzie. Japończycy udanie rozwijali się wraz z Toro Rosso w sezonie 2018, co zaowocowało rozszerzeniem współpracy i objęciem dostaw także seniorską ekipę.

Dotychczasowy przebieg sezonu 2019 dodatkowo utwierdza szefostwo stajni z Milton Keynes, że podjęli dobrą decyzję. Japoński producent wprowadzał dość udane pakiety ulepszeń, co też zaowocowało odniesieniem pierwszego triumfu w GP Austrii. Red Bull zaczął więc prosić o więcej, aby potraktować ten rok przejściowo i przygotować się na walkę o tytuły w kolejnej kampanii.

Rola Astona Martina w doprowadzeniu Red Bulla na sam szczyt się nieco ograniczyła, ponieważ mało prawdopodobne wydaje się, aby Honda po 2020 r. wycofała się z Formuły 1. Jednak jeśli taki scenariusz miałby się wydarzyć, to dyrektor generalny brytyjskiej marki zgłosił aspiracje do ożywienia zainteresowania budową własnego układu napędowego.

Czy technicznie chciałbym być trochę bardziej zaangażowany [w F1 – przyp. red.]? Myślę, że to zależy. Oczywistym miejscem, w które Aston mógłby się zaangażować, byłby silnik. Myślę, że nasuwa się pytanie o to, czy Honda nadal będzie rozwija silnik. Najwyraźniej mają o wiele więcej pieniędzy i siły niż my. Nie sądzę, żebyśmy mieli na to wpływ, podczas gdy związek z Hondą istnieje. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego związku i cieszymy się, że jest to kontynuowane – powiedział Andy Palmer po pierwszym publicznym przejeździe Valkyrie na Silverstone.

W razie czego jesteśmy gotowi z tego punktu widzenia, mając nadzieję, że Honda zostanie. Obecnie skupiamy się głównie na rozwoju serii modelów Valkyrie, Valhalla, Vanquish i innych w Le Mans – dodał.

Jak wiemy, Aston Martin planuje zwiększyć swoje zaangażowanie w WEC. Brytyjczycy chcą wystawić wyścigową wersję Valkyrie w najwyższej klasie Hypercar od 2020 roku. Oczekuje się, że dział technologiczny Red Bulla pozostanie w znacznym stopniu zaangażowany, ale nie ustalono żadnych konkretnych szczegółów. Andy Palmer uważa projekt Valkyrie za świadectwo partnerstwa Astona Martina ze stajnią z Milton Keynes.

Wielce prawdopodobne, że umowa partnerstwa pomiędzy tymi dwoma firmami zostanie przedłużona po raz kolejny. – Nie sądzę, że patrzymy na umowną datę końcową. Po prostu widzimy, że będzie to kontynuowane tak długo, jak będą ścigać się i będziemy z nimi współpracować – rzekł dyrektor generalny Astona Martina.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama