Esteban Ocon dostanie szansę od Mercedesa? - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

Esteban Ocon dostanie szansę od Mercedesa?

Wielu ekspertów coraz śmielej snuje teorie o nie przedłużeniu umowy na linii Valtteri Bottas-Mercedes. Na tej sytuacji miałby skorzystać Esteban Ocon, który wypadł ze stawki po sezonie 2018 i obecnie współpracuje z niemieckim zespołem jako kierowca rezerwowy.

Opublikowano

w dniu

Esteban Ocon Mercedes 2019
Fot. Mercedes-AMG F1 / Twitter

Jedną z tych osób, która obstawia angaż Ocona w Mercedesie jest Martin Brundle. Ekspert Sky Sports za jedną z przyczyn zmiany w składzie kierowców ekipy z Brackley uważa spadek formy Valtteriego Bottasa. Fin zatrzymał się na dwóch zwycięstwach w tym sezonie i coraz mocniej zaczyna odstawać od Lewisa Hamiltona. O ile w kwalifikacjach wciąż można upatrywać go jako kandydata do pole position, to w wyścigach często “pakuje się w kłopoty” lub niweczy dobrą pozycję wyjściową.

Ostatni triumf byłego kierowcy Williamsa przypada na GP Azerbejdżanu. Od tamtej pory czterokrotnie startował z lepszej pozycji niż zespołowy partner, ale nie był w stanie tego wykorzystać. Ostatnie dwa weekendy są wręcz koszmarem dla Bottasa, który zdobył zaledwie 4 “oczka” za 8. miejsce w GP Węgier. Fin miał nieco pecha, zwłaszcza na początku zmagań na Hungaroringu, gdy zetknął się z Charlesem Leclerkiem i uszkodzeniu uległo przednie skrzydło w jego bolidzie. Podczas GP Wielkiej Brytanii w nieodpowiednim momencie wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Bottas ma prawo czuć spore rozczarowanie, ponieważ w tej chwili traci już 62 punkty do Lewisa Hamiltona na 9 wyścigów przed końcem sezonu. Taką stratę bez wydarzeń losowych będzie mu bardzo trudno odrobić, zważywszy na zazwyczaj rosnącą formę Brytyjczyka w II części kampanii. Spore straty punktowe i nie do końca wykorzystany potencjał mogą skłonić Mercedesa do awansowania perspektywicznego Estebana Ocona. Francuz z dobrej strony pokazywał się w okresie startów w Manorze i Force India (obecnie: Racing Point), gdzie zdobył doświadczenie i ogładę wyścigową przy agresywnie jeżdżącym Sergio Perezie.

Srebrne Strzały chciałyby, aby w przypadku sezonu takiego jak ten, w grze o tytuł był także ich drugi kierowca, co pozytywnie wpłynęłoby atrakcyjność widowiska. Niestety przy większej przewidywalności, kto wygra zespołowy pojedynek i zwycięży tym samym w wyścigu, nie jest to dobre dla widza. Toto Wolff nie raz wspominał okres rywalizacji Hamiltona i Rosberga, ponieważ w tym duecie nikt nie odpuszczał i podtrzymywało to napięcie.

Valtteri Bottas ma za sobą bardzo słaby sezon 2018, na co złożyło się też sporo pecha w pierwszej jego części. Pewność siebie u Fina została zachwiana, a na 2019 rok miała przyjść odmiana. Początkowo było ją widać, ale obecnie ciężko ją dostrzec. Max Verstappen z Red Bulla traci zaledwie 7 “oczek” do kierowcy Mercedesa. Biorąc pod uwagę, że Holender w słabszym samochodzie wygrał dwa wyścigi i był bliski trzeciej wiktorii na Hungaroringu, to dokonania fińskiego zawodnika wyglądają mizernie.

Najprawdopodobniej, gdyby w ciągu dwóch ostatnich weekendów, Bottas spisałby się na miarę oczekiwań, spekulacji nt. jego przyszłości by nie było. Umowa mogła zostać podpisana jeszcze przed wakacyjną przerwą, a tak Mercedes wciąż wstrzymuje się z decyzją. Sporo mówiło się nawet o daniu szansy George’owi Russellowi, ale ostatnio Srebrne Strzały i Williams ucinały te spekulacje. Scenariusz wydaje się najmniej prawdopodobny ze względu na małe doświadczenie i brak możliwości sprawdzenia rzeczywistego tempa młodego Brytyjczyka. Zeszłoroczny mistrz F2 wygląda znacznie słabiej od Lando Norrisa i Alexandra Albona, którzy mają do dyspozycji lepszy sprzęt i mierzą się z większą presją.

Gdy zbliżamy się do letniej przerwy, podczas której zespoły są zmuszone zamknąć fabryki na dwa tygodnie, czekamy na wieści. Czy Bottas utrzyma swoją siedzibę w Mercedesie, a może to Esteban Ocon zdobędzie miejsce obok Hamiltona lub zostanie wypuszczony gdzie indziej. Tej zimy nie będzie wielkiego wstrząsu, ale Bottas może wywołać efekt domina, które już się na dobre rozpoczęło. Nie wiem, co zrobią. Gdybym musiał zgadywać – powiedziałbym, że wprowadzą Ocona – powiedział Martin Brundle, były kierowca F1 i ekspert Sky Sports.

Jeśli Mercedes zdecyduje się dać szansę Estebanowi Oconowi, to Francuz mógłby udowodnić swoją wartość. W końcu dostałby szansę na walkę z Maxem Verstappenem i Charlesem Leclerkiem, przez co na pewno na torze nie jeden raz mogłoby zaiskrzyć. Roczna przerwa nie powinna negatywnie wpłynąć na jego przygotowanie, ponieważ obecnie oczekuje się od niego, że w razie potrzeby jest gotów zastąpić podstawowego zawodnika. Czy od razu byłby w stanie rzucić wyzwanie Lewisowi Hamiltonowi? Co stałoby się z Valtterim Bottasem? Możecie spekulować w komentarzach!

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama