Verstappen o Hamiltonie: Tak naprawdę nigdy nie miał dużej presji ze strony kolegów z zespołu - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

Verstappen o Hamiltonie: Tak naprawdę nigdy nie miał dużej presji ze strony kolegów z zespołu

Max Verstappen postanowił nie owijać w bawełnę i wyjawił swoje zdanie odnośnie ostatnich potyczek Lewisa Hamiltona z zespołowymi partnerami. Według Holendra pięciokrotny mistrz świata nigdy nie odczuwał wielkiej presji ze strony swoich kolegów w Mercedesie.

Opublikowano

w dniu

Fot. Red Bull Content Pool / Max Verstappen i Lewis Hamilton po GP Węgier 2019

Przypomnijmy, że Hamilton i Verstappen stoczyli pojedynek o zwycięstwo w GP Węgier. Duet walczył przez 70 okrążeń, a ostatecznie zwycięsko dzięki lepszej strategii wyszedł kierowca Mercedesa. Brytyjczyk na cztery okrążenia przed metą dopadł rywala męczącego się na zużytym twardym komplecie opon i następnie wyprzedził go przy użyciu DRS na dojeździe do zakrętu nr 1. Obaj zawodnicy byli poza konkurencją, mocno odjechali reszcie stawki. Trzeci kierowca zmagań, Sebastian Vettel, stracił do zwycięzcy ponad minutę.

Młody holenderski kierowca zakwestionował poziom Nico Rosberga i Valtteriego Bottasa, uważając, że nigdy nie wywarli oni gigantycznej presji na Lewisie Hamiltonie.

To zależy od samochodu. Nie sądzę, żeby przez lata kolega z ekipy wywierał na niego presję – ocenił Max Verstappen.

Odkąd Hamilton dołączył do Srebrnych Strzał od sezonu 2013, został pokonany tylko raz. Było to w 2016 roku, gdy miał słabszy początek mistrzostw i kilkukrotnie odpadał z rywalizacji, tracąc sporo punktów. Wówczas mistrzowski tytuł zgarnął Nico Rosberg, który niespełna miesiąc po przypieczętowaniu go ogłosił zakończenie kariery w Formule 1. Wielu było pod wrażeniem tego, co udało się Niemcowi, ale sam Max Verstappen uważa, że i ten tytuł powinien przypaść obecnemu pięciokrotnemu czempionowi.

Powinien był wygrać również w 2016 roku, gdyby nie awaria silnika… ale po wakacyjnej przerwie przydarzyło mu się kilka słabych startów i rzeczy, w wyniku których stracił pierwsze miejsce. Tak naprawdę nigdy nie miał dużej presji ze strony swoich kolegów z zespołu.

Warto zaznaczyć, że kierowca Red Bulla nie odniósł się do czasów kariery Lewisa Hamiltona w McLarenie. Najprawdopodobniej uniknął tego ze względu na swoją nieobecność w sporcie w latach 2007-2012. Dlatego powyższe słowa nie odnoszą się do Fernando Alonso i Jensona Buttona, którzy reprezentowali równy poziom. Od nich, jak wielokrotnie przyznawał aktualny mistrz świata, bardzo dużo się nauczył. Cenną lekcję miał już na początku kariery, walcząc o mistrzostwo, następnie cięższe okresy i niespełnione oczekiwania w 2009-2012 w połączeniu z błędami własnymi ukształtowały go.

Na pewno obok Valtteriego Bottasa można ustawić jeszcze jego rodaka, Heikki Kovalainena. Fin został w latach 2008-2009 dość wyraźnie pokonany przez brytyjskiego kierowcę. Jednak w tym przypadku różnica była bardziej wyraźna, a mimo wszystko były kierowca Williamsa próbuje dawać się we znaki (zwłaszcza w kwalifikacjach, w których o pokonanie Hamiltona jest niezwykle trudno).

Który z dotychczasowych partnerów zespołowych Lewisa wywarł na nim największą presję i dlaczego? Piszcie w komentarzach!

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama