Historia startów Lotusa w IndyCar: Czerwone Indianapolis [Część II] - Strona 2 z 2 - motohigh.pl
Nasze social media

IndyCar

Historia startów Lotusa w IndyCar: Czerwone Indianapolis [Część II]

Poprzednia część artykułu przedstawiała pierwsze kroki Lotusa w Indianapolis, które w 1965 roku zaowocowały zwycięstwem Jima Clarka za kierownicą modelu 38. W drugiej odsłonie opisujemy kolejne konstrukcje, które miały powtórzyć sukces swojego poprzednika w Indy 500, a także nieudany powrót brytyjskiej marki w roli producenta silników w 2012 roku.

Opublikowano

w dniu

Fot. Granatelli Turbines / Lotus 56 i Graham Hill podczas Indy 500
2 z 2Następna

Silnik Lotusa

W 1995 roku zespół został zamknięty ze względu na problemy z pozyskaniem sponsorów oraz duże zadłużenie. Prawa do używania nazwy Team Lotus przejął za 1,2 mln dolarów Keith Wiggins, szef ekipy Pacific Grand Prix. Postanowił on wystawiać swój zespół pod nazwą Pacific Team Lotus. Ekipa nie zdołała wywalczyć jednak żadnego punktu, a po zakończeniu sezonu wycofała się z Formuły 1.

Tymczasem oddział Lotus Cars odpowiedzialny za produkcję samochodów przeszedł po śmierci Colina Chapmana kilkukrotną zmianę właściciela. W 1996 roku stał się on własnością malezyjskiego Protona.

W 2010 roku Lotus wspólnie z Cosworthem postanowił wejść do serii IndyCar. Producent samochodów nawiązał współpracę techniczną oraz komercyjną z ekipą KV Racing. Zespół wystawił w sezonie cztery bolidy których kierowcami byli Takuma Sato, E.J. Viso, Mario Moraes oraz startujący w pojedynczych rundach Paul Tracy. Jednakże jedynie bolid Sato był pomalowanym w zielono-żółte barwy Lotusa.

Najlepszy wynik dla zespołu wywalczył E.J. Viso, który w wyścigu na Watkins Glen był piąty. Sezon zakończył na piętnastej pozycji. Dwie pozycje niżej skończył Viso, a debiutujący w serii Sato był 21.

Fot. Concept Carz

W 2011 r. kierowcami KV Racing byli Sato, Viso oraz Tony Kannan. Wszystkie trzy bolidy zyskały zielono-żółte malowanie. Kannan, który trzy wyścigi ukończył na podium, zajął w klasyfikacji generalnej piąte miejsce. Takuma Sato był trzynasty, natomiast E.J. Viso osiemnasty.

W sezonie 2012 w serii IndyCar producenci zyskali możliwość projektowania własnych pakietów aerodynamicznych. Lotus postanowił wykorzystać ten moment, by zadebiutować z własnym pakietem oraz jednostką napędową. Silnik, zgodnie z regulaminem technicznym, posiadał pojemność 2,2 l, sześć cylindrów w układzie V oraz turbosprężarkę. Obroty były ograniczone do 12 000 na minutę.

Z jednostek napędowych Lotusa zdecydowały skorzystać się ekipy Bryan Herta Autosport, Dragon Racing, HVM Racing oraz Dreyer & Reinbold Racing, który stała się partnerskim zespołem Brytyjskiej marki. Dodatkowy bolid wyposażony w silnik nowego dostawcy pojawił się w Indianapolis 500. W ekipie Lotus–Fan Force United wystartował wówczas Jean Alesi. Bolid, podobnie jak pojazdy Dragon Racing, był pomalowany w charakterystyczne, czarno-złote barwy.

Fot. IndyCar Paddock Pass

Prace nad silnikiem zostały poważnie opóźnione przez zmianę właściciela firmy, co odcięło finansowanie projektu na dwa miesiące. Pierwsze testy zorganizowano trzy miesiące po testach Chevroleta i pięć miesięcy po testach Hondy. Na początku sezonu silnik miał o 30 KM mniej od jednostek konkurencji, a prędkości osiągane na prostej w Long Beach przez bolidy z silnikiem Lotusa były gorsze o 11 km/h od rywali. W związku z tym producent postanowił skupić się na poprawie osiągów, redukując liczbę swoich klientów. Po trzech rundach Lotus za porozumieniem stron rozwiązał umowę z Bryan Herta Autosport oraz Dreyer&Reinbold Racing.

Przed wyścigiem w Indianapolis kontrakt z Lotusem rozwiązał zespół Dragon Racing, decydując się przejść na silniki Chevroleta. W słynnym 500-milowym wyścigu pojawiły się zatem zaledwie dwie maszyny napędzane przez konstrukcję brytyjskiej marki, za których sterami zasiedli Jean Alesi oraz Simona de Silvestro. Wystartowali oni z dwóch ostatnich pozycji, lecz po dziesięciu okrążeniach zostali zdyskwalifikowani z powodu słabego tempa i stwarzania w ten sposób zagrożenia na torze.

Do końca sezonu silnik Lotusa napędzał tylko jeden bolid należący do ekipy Lotus–HVM Racing, który prowadziła de Silvestro. Jej najlepszym rezultatem było 14. miejsce wywalczone w Detroit. W klasyfikacji generalnej zajęła ona 24. pozycję. Po zakończeniu sezonu Lotus postanowił wycofać się z serii IndyCar i całkowicie skupić na produkcji samochodów drogowych.

Fot. IndyCar Paddock Pass

Brytyjska marka zaliczyła zaledwie kilka startów w Indianapolis, lecz to wystarczyło, by zapisać się w historii tego wyścigu. Konstrukcje Chapmana posiadały często niespotykane rozwiązania techniczne i znacznie różniły się od bolidów konkurencji. Lotus nie był tak naprawdę pierwszym zespołem, który wystawił bolid z silnikiem umieszczonym centralnie, ale jako pierwszy odniósł dzięki niemu zwycięstwo. I rozpoczął w ten sposób nową epokę, która trwa po dziś dzień.

Mimo że Lotus nigdy nie powtórzył sukcesu z 1965 roku, jego bolidy były ciągle bardzo konkurencyjne. Model 56 z sezonu 1968 był bliski zwycięstwa, lecz awaria pompy paliwa na 10 okrążeń przed metą uniemożliwiła ukończenie wyścigu. Bolid zyskał jednak dużą sławę dzięki turbinie gazowej i napędowi na cztery koła, chociaż trzeba pamiętać, że podobne rozwiązanie zastosowane było już w startującym dwa lata wcześniej bolidzie STP-Paxton Turbocar. W 1969 r. ekipa miała jeszcze mniej szczęścia, bowiem ze względu na wadę konstrukcyjną musiała wycofać się z rywalizacji jeszcze przed kwalifikacjami.

Colin Chapman nigdy już nie pojawił się na Indianapolis, a powrót marki w roli dostawcy silników w 2012 zakończył się porażką. Jednakże późniejsze niepowodzenia nie są w stanie przyćmić zwycięstwa Jima Clarka w Lotusie 38, dzięki któremu brytyjska marka stała się legendą 500-milowego wyścigu w Indianapolis.

Jeśli chciałbyś zapoznać się z pierwszą częścią artykułu, kliknij tutaj!

2 z 2Następna

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama