GP Belgii: Dominacja Ferrari podczas piątkowych treningów [Podsumowanie] - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

GP Belgii: Dominacja Ferrari podczas piątkowych treningów [Podsumowanie]

Po wakacyjnej przerwie nadeszła pora na GP Belgii. Sebastian Vettel i Charles Leclerc byli najszybsi podczas dwóch piątkowych sesji treningowych, prezentując zdecydowanie lepsze tempo od rywali z Mercedesa i Red Bulla. Scuderia Ferrari jako jedyna uniknęła kłopotów i póki co dała światu znak, że mogą wrócić do gry. Jednak warto pozostać ostrożnym ze zbyt optymistycznymi prognozami…

Opublikowano

w dniu

Fot. Scuderia Ferrari

Przed zmaganiami na torze Spa-Francorschamps wielu ekspertów upatrywało szansy dla Ferrari. Jednakże chyba nikt nie spodziewał się tak dużej przewagi bolidu SF90. Po dość niemrawym rozpoczęciu pierwszej sesji treningowej nic nie zwiastowało takiego poziomu konkurencyjności. Zdawało się, że zaskoczyć wszystkich może Red Bull, ponieważ Max Verstappen wydawał się najbardziej regularny, a Alexander Albon stopniowo łapał rytm w nowym dla siebie samochodzie. Natomiast Mercedes raczej nie zamierzał cisnąć i skupiał się na sprawdzeniu, czy wszystko jest w porządku, i ostatecznie tak nie było, ponieważ Lewis Hamilton miał problemy z silnikiem.

Ostatecznie Srebrne Strzały uporały się z kłopotami, ale wciąż brakowało im pomysłu na ustawienie bolidu. Widać było, że za bardzo postawili na docisk, co automatycznie odbijało się na czasach w pierwszym i trzecim sektorze, a korzyści z drugiego sektora w postaci ok. 0,3 sekundy nie pozwalały na zajęcie pierwszych miejsc. W drugim treningu prace nad jak najlepszym kompromisem były kontynuowane. Po części udało się coś wymyślić, ale Charles Leclerc wykręcając swój najlepszy rezultat popołudniu znów wywołał duży ból głowy w garażu Mercedesa.

Niezbyt często w czołówce lider ma przewagę nad kierowcą drugiego zespołu ponad 0,8 s. Leclerc poskładał świetne kółko i miał jeszcze kilka rezerw, ale przebił rezultat Sebastiana Vettela aż o 0,6 s. Valtteri Bottas i Lewis Hamilton tracili jeszcze więcej. Niestety nie poznaliśmy rzeczywistego tempa Red Bulla, bowiem Max Verstappen nie był w stanie złożyć okrążenia na miękkiej mieszance opon, a na pośredniej był gorszy o 1,2 s. Stajnia z Milton Keynes za bardzo przekombinowała z ustawieniami, zwłaszcza niekoniecznie dobrym ruchem było obniżenie bolidu i regulacja hamulców. Alex Albon poprawił minimalnie swój czas, ale już po pierwszym sektorze tracił grubo ponad sekundę do Leclerka. Na pewno jutro będzie inaczej, więc możemy być świadkami niezłej walki.

Sebastian Vettel po popołudniowej sesji także może być nieco rozczarowany, ponieważ nie do końca w trakcie długiego przejazdu miał dobre czucie, a na szybkim kółku popełnił duży błąd w ostatniej szykanie. Lider Ferrari pewnie będzie starał się nawiązać do swojego sukcesu sprzed roku i niekoniecznie powinniśmy się przejmować tak dużą różnicą. Niemiec w pierwszym treningu pokazał, że już na mniej nagumowanym czuje się całkiem dobrze.

Najlepszymi długimi przejazdami popisywali się Charles Leclerc i Valtteri Bottas, którzy stale kręcili się koło 1 minuty i 50 sekund na obu mieszankach. Nikt nie pokusił się o sprawdzenie twardego ogumienia.

Poza czołówką…

W przypadku “środka stawki” sporym zaskoczeniem była postawa Racing Point. Ostatnio ekipa ta nie radziła sobie najlepiej, ale kolejny pakiet poprawek pozytywnie wpłynął na konkurencyjność. Sergio Perez i Lance Stroll za każdym razem plasowali się w czołowej dziesiątce. W drugiej sesji Meksykanin nawet był piąty i nie tracił dużo do zawodników Mercedesa. Stajnia z Silverstone może być zadowolona i jeśli utrzyma swoje tempo w trakcie tego weekendu, to istnieje duża szansa na niezły wynik. Chociaż zanim skupią się na analizie danych musza uporać się z usterką w układzie napędowym u Pereza oraz przegrzewaniem fotela u Strolla.

Pomiędzy sesjami duża poprawę odnotowała Alfa Romeo Racing, głównie za sprawą Kimiego Raikkonena. Fin mimo pewnych obaw w związku z urazem nogi, radził sobie nieźle. Iceman był siódmy na koniec dnia i poprawił się o prawie 1,5 s. Jednak długie przejazdy zarówno u niego, jak i Antonio Giovinazziego, nie wyglądały najlepiej. Nie wiadomo, ile mieli zatankowane paliwa, ale rezultaty grubo powyżej 1 minuty i 52 sekund, gdy inni (poza Williamsem) byli szybsi wyglądały dość dziwnie.

Renault i McLaren wydają prezentować się zbliżone osiągi, ale nie można zapominać o karach przesunięcia na starcie za nadprogramową wymianę komponentów układu napędowego. W najlepszej sytuacji może być Lando Norris, który stanie przed szansą startu z wysokiej pozycji. Niewykluczone, że stajnia z Woking jeszcze się poprawi, bowiem przyzwyczaiła nas już do tego w pierwszej fazie sezonu.

Niestety osiągi dalekie od ideału prezentowali kierowcy Haasa i Toro Rosso. W ich przypadku weekend nie musi być jednak taki najgorszy, ponieważ przez dużą liczbę kar wcale nie muszą startować z dolnej części stawki, a niewykluczone, że jutro znajdą też lepsze okno pracy ogumienia. Czas pokaże… póki co wygląda to słabo, ale już straty Grosjeana czy Kvyata w obu sesjach do reszty środka stawki nie są ogromne. Kevin Magnussen napotkał na kłopoty z tylnymi hamulcami, przez co stracił możliwość pokonania długich przejazdów. Pierre Gasly wdraża się w bolid STR14, a po degradacji i kłopotach w Red Bullu nie jest mu zapewne łatwo złapać odpowiedni rytm.

Robert Kubica nie był zadowolony ze swojego samochodu, choć przed weekendem miał dość pozytywne nastawienie. Na wielu ujęciach na bolid wciąż widać sporo niedoskonałości w jakości wykonania, a tylne skrzydło premiujące niski docisk jeszcze bardziej uwypuklało problemy. Przed Williamsem wciąż jest sporo pracy, Nicholas Latifi (rezerwowy kierowca) i George Russell także nie mogli być zadowoleni z osiąganych rezultatów.

Wyniki I treningu

Wyniki II treningu

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama