GP Singapuru: Max Verstappen i Lewis Hamilton najszybsi na treningach [Podsumowanie] - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

GP Singapuru: Max Verstappen i Lewis Hamilton najszybsi na treningach [Podsumowanie]

Zgodnie z oczekiwaniami w weekend wyścigowy w Singapurze mocno weszli liderzy Red Bulla i Mercedesa. Max Verstappen był najszybszy w pierwszej sesji treningowej, a Lewis Hamilton w drugiej. Przypadku nie było, choć ich zespołowi partnerzy odstawali tempem. Ferrari wydaje się mieć zbyt dużą stratę.

Opublikowano

w dniu

Fot. Aston Martin Red Bull Racing & Mercedes-AMG F1 Petronas Motorsport | Grafika: MH

Co zmieniło się w czołówce?

Względem ostatnich dwóch rund zapowiadało się na regres formy Scuderii Ferrari w Singapurze i tak się stało. Chociaż też nie należy ich skreślać, ponieważ mogą w sobotę się nieco zbliżyć do Mercedesa i Red Bulla. Wszystko za sprawą nowego pakietu aerodynamicznego, który miał nieco zwiększyć docisk, aby pomóc uporać się z gorszym prowadzeniem SF90 na krętych torach. Odczucia Sebastiana Vettela, który był odpowiednio drugi i trzeci były dobre. Niemcowi brakowało w pełni czystego kółka, zwłaszcza w trakcie drugiego treningu, a jego wrażenia z jazdy są w porządku. Czterokrotny mistrz świata czuje, że jeszcze można sporo poprawić i nie skreśla się z walki o pole position. Charles Leclerc stracił trochę czasu podczas pierwszej sesji z powodu awarii skrzyni biegów, przez co nie czuł się dziś pewnie. Monakijczyk zapowiedział poprawę, gdy tylko zyska pełną pewność siebie na torze Marina Bay. Jego rezultaty były dość przeciętne, ale to tylko piątek.

Na pewno nie powinien nas dziwić powrót do gry w wykonaniu Red Bulla. Tym razem obu kierowców nie czekają już żadne kary cofnięcia na starcie, a charakterystyka tego obiektu sprzyja ich bolidom niemal od zawsze. Widać, że Max Verstappen ma tutaj niezłe tempo i chciałby pokusić się o swój trzeci triumf w sezonie. Łatwo nie będzie, bo o ile na pojedynczym okrążeniu tempo było niezłe i zapewne są rezerwy, to na długich przejazdach wyraźnie szybszy był Mercedes. Trudno będzie znaleźć odpowiedni kompromis, a w trzecim treningu trzeba pamiętać, że panują inne warunki niż w trakcie kwalifikacji i wyścigu. Trzeba będzie w niektórych obszarach pójść w ciemno.

Alexander Albon radził sobie dość przyzwoicie, ale bez błysku. Taj miał przygodę podczas FP2, gdy urwał przednie skrzydło, ale na szczęście obeszło się bez większych uszkodzeń. Na pewno ten weekend będzie dla niego poważnym sprawdzianem, ponieważ to jego trzecie GP w bolidzie Red Bulla i to na dość trudnym torze (którego nie zna). Duża strata do Verstappena w jego przypadku nie dziwi, a na pewno może ulec zredukowaniu już jutro. Jeśli Ferrari nie zdoła się poprawić, a Bottas nie złapie rytmu to Albon mógłby powalczyć o miejsce w pierwszej trójce na torze sprzyjającym RB15. Jeden z warunków do pozostania w zespole na kolejny sezon zostałby wówczas spełniony.

Przejdźmy do Mercedesa, który może być zadowolony. Ekipa z Brackley prezentuje niezłe tempo, a to jest najważniejsze. U Lewisa Hamiltona widać było, że czuje się dobrze w bolidzie W10. W tym roku postawiono na większy docisk, co obecnie procentuje i nie można się dziwić. Na pewno jedną z przeszkód będzie Max Verstappen z Red Bulla. Jednak na długich przejazdach tempo Hamiltona było świetne na każdej z mieszanek, przez co nawet ewentualna przegrana w kwalifikacjach nie powinna o niczym przesądzać. Niestety u Valtteriego Bottasa pewność siebie została zachwiana po uderzeniu w bandę w pierwszym treningu. Fin na tym torze może mieć ciężko, aby nawiązać walkę z zespołowym partnerem, który w Singapurze wygrywał już 4 razy (tyle samo zwycięstw na tym torze ma jeszcze Vettel).

Celem “Wielkiej Trójki” powinno być zakwalifikowanie się na pośrednich oponach do Q3, aby umożliwić sobie jazdę na 1 pit stop. Niestety miękka mieszanka przy dużym obciążeniu paliwa wytrzymywała tak około 10-12 okrążeń i zawodnicy narzekali na jej degradację. Duży problem z wykonaniem planu może wystąpić u wielu kierowców. Wyjątkami od reguły powinni być Lewis Hamilton i Max Verstappen, którzy złapali odpowiedni rytm. Niestety pozostali dzisiaj mieli zbyt małą przewagę nad środkiem stawki.

Jak wypadli pozostali?

Tempo na długich przejazdach w wykonaniu większości zawodników ze środka stawki było dość równe i konkurencyjne. Jednak ostatnio nie znajduje to potwierdzenia w niedzielę, nawet jeśli wydaje się, że zdołali zbliżyć się do czołówki. Naprawdę pochwalić należy kierowców Renault, McLarena i Toro Rosso, którzy prezentowali solidne tempo. Nieźle radzili sobie Nico Hulkenberg i Carlos Sainz – byli szybsi od swoich kolegów zespołowych. O ile w Woking mogą być zadowoleni, bo Lando Norris trzymał się dzielnie i jak na debiut na tym torze spisywał się nieźle, to już w Enstone o formę Daniela Ricciardo mogli się zmartwić. Australijczyk jeszcze w barwach Red Bulla w 2016 i 2017 roku był bliski zwycięstw na torze Marina Bay, a tym razem odstawał raz o sekundę a drugi raz o pół od “Hulka”, dla którego ten sezon może być nawet ostatnim.

Ciężko wytłumaczyć ten fakt, ale póki co Ricciardo nie wyglądał na zmartwionego po piątkowych treningach. Być może ma coś w zanadrzu. Natomiast ciekawie sytuacja wygląda w Toro Rosso – im obiekt w Singapurze powinien pasować. Daniil Kvyat i Pierre Gasly mieli niezłe tempo na krótkich i długich przejazdach, obaj też sprawdzili (jako nieliczni) twarde opony. Jeśli wywalczyliby awans do Q3 to mogą mieć dobrą okazję do zdobycia punktów, które mogą przydać się w klasyfikacji konstruktorów.

Zadowoleni z przebiegu piątku nie mogą być w Alfie Romeo, Racing Point i Haasie. Na ten moment ich szanse na tym torze i pole manewru są ograniczone, musieliby znaleźć co najmniej 0,5 s, a biorąc pod uwagę poprawę tempa u ich konkurentów może być ciężko nawet i wtedy. Na pewno Kimiego Raikkonena czy Sergio Pereza stać na coś niespodziewanego w czasówce, więc warto poczekać. Romain Grosjean i Kevin Magnussen raczej muszą myśleć o walce z Williamsem.

Jeśli już zatrzymałem się przy ekipie z Grove to warto podkreślić, że Robert Kubica pozytywnie zaskoczył w trakcie pierwszej sesji. Polak na pośredniej mieszance przez moment był w okolicach czołowej dziesiątki, ale ostatecznie nadzieje na nadspodziewaną poprawę prysły wraz z II treningiem. Wówczas znów zmieniało się zachowanie bolidu FW40 i ciężko było poskładać dobre okrążenie. Cieżko liczyć, aby podczas ostatnich 7 rund z Williamsem cokolwiek miało się zmienić. George Russell także nie był zadowolony ze swojego samochodu, choć u niego nastąpił odwrotny proces i najprawdopodobniej powalczy jutro z Haasem.

Trzecia sesja treningowa odbędzie się jutro o godz. 12:00, a kwalifikacje wystartują o 15:00 czasu polskiego.

Nietypowe zdarzenie

Podczas drugiej sesji treningowej między Sergio Perezem a Kevinem Magnussenem doszło do nieporozumienia. Kierowca Racing Point przycisnął zawodnika Haasa do ściany i wyglądało to dość niebezpiecznie. Ostatecznie Meksykanin dostał reprymendę za całe zajście. Obaj kierowcy szykowali się do okrążenia pomiarowego i też nie do końca było zrozumiałe, dlaczego Duńczyk widząc poprzedzający samochód chciał za wszelką cenę go wyprzedzić w końcówce trzeciego sektora. Manewr zaskoczył Pereza i na pewno  nie spodziewał się tego, dlatego obeszło się bez kary cofnięcia na starcie o 3 pozycje.

Wyniki I treningu

Wyniki II treningu

Skróty video

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama