[TEST] Škoda Octavia RS Challenge 2.0 TSI 245 KM - sportowiec na trasy - motohigh.pl
Nasze social media

Testy samochodów

[TEST] Škoda Octavia RS Challenge 2.0 TSI 245 KM – sportowiec na trasy

Škoda Octavia trzeciej generacji ponownie zagościła w naszej redakcji, ale tym razem nie stricte w odmianie Daily a w sportowej – RS. Samochód zwracał na siebie uwagę i robotę w jego przypadku robiły kolor limonki i… odgłosy z wydechu. Do pełni szczęścia zabrakło nam w naszej specyfikacji “tylko” napędu 4×4. Jak auto się spisało w trasie? Jakie było spalanie? Odpowiadamy!

Opublikowano

w dniu

Škoda Octavia RS (2019) Challenge z przodu
Fot. Adrian Drozdek / Škoda Octavia RS Challenge (2019)

Kiedy ostatnio widzieliśmy się z poddaną faceliftingowi Octavią III? Miało to miejsce podczas tegorocznej majówki, kiedy to sprawdzaliśmy możliwości wersji Style z silnikiem 1.0 TSI o mocy 115 KM. Wówczas było nieco zaskoczeń, ale też kilka kwestii pozostawiało trochę do życzenia. Jednak w przypadku wersji RS z 2-litrową jednostką benzynową o mocy aż 245 KM nie można było przez moment odczuć wrażenia ospałości podczas ruszania – wręcz przeciwnie… było bardzo dynamicznie i to nawet z włączonym systemem Start&Stop i trybem Eco.

Nie ulega wątpliwości, że na odmianę Victory Rally Sport czekaliśmy długo i bardzo nas ona ciekawiła. Zwłaszcza, gdy mieliśmy dwukrotnie do czynienia z modelami Superb o sportowych osiągach – zarówno w liftbackowym 190-konnym dieslu, jak i w odmianie kombi z benzyną o mocy aż 272 KM. Wiedzieliśmy już, że Škoda jest nas w stanie zaskoczyć i poniekąd już trudno było doszukiwać się zalet. W końcu nie można tak zawsze słodzić. I właśnie dlatego chciałbym poruszyć kwestię braku napędu 4×4 w naszym testowym egzemplarzu, ponieważ według mnie w sportowej odmianie powinien on być standardem. Sam napęd na przód nieco odbiera nam rasowe odczucia i w zakrętach czujemy już, że auto stać na więcej, ale tył jest martwy. Szkoda, ale tak czy owak było całkiem nieźle.

Metalizowana zieleń Rally w przypadku Škody Octavii RS była dobrym wyborem, ponieważ prezentowała się naprawdę dobrze i zarazem kolor ten wyróżniał nas z tłumu. Za taką przyjemność musimy dopłacić co prawda 900 zł i raczej po tym, jak wpadł nam w oko egzemplarz testowy, przy tak dużej kwocie byśmy się zdecydowali. Chociaż za podobną kwotę otrzymamy też inne odmiany metalizowane: czarną Magic Perłę, białą Moon, błękitną Race i szarą Quartz. Najdroższy kolor w gamie to czerwień Velvet, za którą zapłacimy przeszło…  2 500 zł. Oczywiście każdy z was może wybrać swoją ulubioną barwę. Na pewno warta rozważenia jest jasnoniebieska, ponieważ naszym zdaniem przykuwa uwagę tak samo jak zielona.

Škoda OCtavia RS Challenge 2019 felga

Fot. Adrian Drozdek / Škoda Octavia RS (2019)

Wizualnie “robotę robiły” felgi ze stopów lekkich. Kształt czarnych 19-calowych obręczy kół XTREME naprawdę mógł się podobać i dodawać uroku. Jedynie, jeśli chodzi o praktyczność, po raz kolejny niski profil powodował to, że czuliśmy niemal każdą nierówność, co w połączeniu z dużą liczbą robotów drogowych po drodze często mogło delikatnie irytować. Jednakże utwardzone zawieszenie w tym przypadku nie powodowało dyskomfortu, ani nic w ten deseń – to na pewno na plus.

Jeśli już omówiliśmy stylistykę, warto wspomnieć o akustycznych doznaniach. Dlaczego? Cóż… w końcu sportowy kompakt też musi coś dać w zamian. I daje, bo w Škodzie Octavii RS przy przyspieszaniu w trybach Eco, Comfort i Normal słychać delikatny pomruk z wydechu, ale jego eskalacja sięga wyżyn, gdy włączymy Sport. Brzmienie jest całkiem przyjemne, jak na czterocylindrową benzynę o pojemność 2.0 l. Wiadomo, że nie możemy konkurować z prawdziwymi potworami, ale na pewno dla obecnego lub przyszłego właściciela taki efekt dźwiękowy jest całkiem przyjemny, a zapewne jeszcze kilku tunerów jest w stanie podnieść poprzeczkę.

Wyposażenie

Jeśli chodzi o opcje dostępne w egzemplarzu testowym nic nas nie zaskoczyło. Było wszystko to, z czym mieliśmy do czynienia w innych autach marki Škoda. We wnętrzu znów spotkaliśmy z ciemnym designem urozmaiconym emblematami “RS” na drążku automatycznej skrzyni biegów DSG, na obszyciach foteli oraz na przycisku do zmiany trybów jazdy. Na pewno można było spodziewać się więcej wstawek, mających przywołać sportowy charakter – co prawda były jeszcze obszycia zieloną nitką i oświetlenie Ambiente do koloru nadwozia (możliwa zmiana). Ostatecznie skończyło się na tym, że cały pakiet wyposażenia wyniósł przeszło 31 250 zł.

Škoda Octavia RS (2019) wnętrze

Fot. Adrian Drozdek / Škoda Octavia RS (2019)

Znów podobnie, jak w Octavii FL Style czy Superbie Combi Laurin&Klement, mieliśmy do czynienia z systemem nagłośnienia CANTON. Otrzymaliśmy 10 głośników z subwooferem o mocy 570 W oraz cyfrowym equalizerem. Muszę przyznać, że powoli można przywyknąć do tego systemu i oferuje on całkiem sporo opcji zmiany ustawień. Jednakże Harman Kardon wciąż pozostaje liderem jeśli chodzi o jakość dźwięku – nawet jeśli odniesiemy go do BOSE. Warto jednak zaznaczyć, że CANTON jest tańszy i jako opcja dodatkowa wyniesie nas 2 tys. zł, aniżeli 5-6 tys. zł.

Co najlepsze od dobrego nagłośnienia droższy jest… demontowany hak holowniczy z adapterem – przeszło 2 350 zł. W trasie bardzo przydała nam się usługa Travel Assist z nawigacją Europy Columbus, ponieważ po raz pierwszy ponad połowę pokonanego dystansu podczas testu pokonaliśmy na saksońskich i bawarskich drogach w Niemczech. Nie mamy zastrzeżeń, co do jej działania – za każdym razem prowadziła nas perfekcyjnie.

Przy dużej ulewie nawet funkcja Light and Rain Assist z czujnikiem deszczu zdała swój egzamin. Fakt faktem, że cały pakiet udogodnień w podróży to koszt przeszło 8 200 zł i to po prostu musi działać. W wyposażeniu pojawiło się jeszcze wiele atrakcyjnych opcji, o których już wam opowiadaliśmy, dlatego nie będziemy się nad tym rozwodzić. Wirtualne zegary, podgrzewane przednie fotele i kierownica, Lane Assist, Park Assist, kamera cofania czy DAB+ – o tym już było w innych testach aut z grupy Volkswagena.

Spalanie

Łącznie testowaną Škodą Octavią RS pokonaliśmy ponad 2000 km, w większości drogami szybkiego ruchu – polskie i niemieckie autostrady/ekspresówki. Mile zaskoczył nas komfort jazdy i nie chodzi nam tutaj o zastosowanie trybu Comfort, aby auto nam wręcz “płynęło”. Bardziej mamy tutaj na myśli wygodę, przestronność, ładowność i dobrą synchronizację. Kiedy potrzebowaliśmy dodać gazu, reakcja była natychmiastowa, a jeśli planowaliśmy oszczędzać paliwo bez problemu udawało się zejść poniżej 9 l/100 km. Najlepszy wynik, jaki przez tydzień udało mi się osiągnąć przy spokojnej jeździe, oscylował w granicach 7,7-7,9 l/100 km. Naprawdę, jak na silnik benzynowy o dużej mocy, dało radę… nie zbankrutować.

Škoda Octavia RS (2019) tył 1

Fot. Adrian Drozdek / Škoda Octavia RS (2019)

W dodatku odczuliśmy różnicę w jeździe na paliwie z polskich stacji paliwowych, a tym z niemieckich. Tutaj Ameryki nie odkryję, ponieważ domyślacie się, że lepsza kultura pracy oraz dłuższy dystans osiągnięty został przy drugiej z wymienionych opcji. W Polsce zasięg na pełnym baku oscylował w granicach 470 km. W Niemczech komputer pokładowy pokazał mi 540 km, po czym po przejechaniu około 30 km  zasięg jeszcze się zwiększył o dodatkowe 10 km. Wówczas wynik poniżej 8 l /100 km było mi osiągnąć łatwiej. Jeśli chodzi o samo miasto, to trzeba liczyć się z rezultatami w okolicach 12-13 litrów.

Zbiornik paliwa liczy sobie zaledwie 50 litrów i według nas jest to zdecydowanie za mało. Jeśli mamy pokonywać jeszcze dłuższe trasy po Europie przydałby się nieco większy bak, chociaż o 10-15 l. Póki co osiągnięcie ponad 900 km na trasie wydaje się misją “impossible”, ale już w granicach 780 km spokojnie możemy próbować.

Ile kosztuje? Czy warto?

Škoda Octavia RS Challenge w przypadku egzemplarza testowego kosztuje przeszło 178 850 zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że ponad 30 tys. złotych z tej kwoty stanowią opcje, to naprawdę można jeszcze sporo zaoszczędzić. Ceny za ten model w odmianie z silnikiem benzynowym 2.0 TSI 245 KM startują już od 146 700 zł. Jeśli chodzi o Diesla, to w tym przypadku koszt za specyfikację z 190-konnym 2.0 TDI będzie rozpoczyna się od 154 150 zł. Jak za nowy samochód zdroworozsądkowy z lekkim sportowym zacięciem cena nie powinna nas dziwić.

Škoda Octavia RS 2019 przód

Fot. Adrian Drozdek / Škoda Octavia RS (2019)

Poza pakietem RS Challenge w konfiguratorze możemy wybrać sam pakiet RS i oszczędzić tym samym ponad 10 000 złotych. Dodatkowo wraz z jednostką wysokoprężną mamy napęd 4×4.

Na pewno nad wyborem Octavii RS trzeba się głęboko zastanowić, ponieważ na rynku mamy jeszcze kilka interesujących opcji. Jeśli chodzi o grupę VAG, to warte rozważenia są Seaty w wersji FR lub nawet zastanowienie się nad dołożeniem do Cupry. Dużo zależy od naszych preferencji, ponieważ RS-a możemy mieć jeszcze z napędem 4×4 w nadwoziu Combi z większym bagażnikiem (610 l/1 760 l) za nieco ponad 146 tys. zł. W przypadku liftbacka mamy do dyspozycji 590 l, a przy złożonych fotelach 1 580 l – czyli też całkiem nieźle.

Można więcej? Oczywiście, że tak. Zważywszy, że mieliśmy do dyspozycji sportowy kompakt to przydałoby się nieco więcej zadziorności. Na pewno zdecydowanie lepiej czuliśmy się po teście Škody Superb Combi Laurin&Klement, gdy ta sama jednostka 2.0 TSI dostarczała nam 272 KM i mimo większej wagi o około 150 kg odczucia były znacznie lepsze. Nikt nie oczekuje, aby Octavia nagle była lepsza od Superba, ale zapewne można zrobić coś jeszcze.

Galeria

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama