Honda wyda aż 140 milionów na nowy silnik - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

Honda wyda aż 140 milionów na nowy silnik

Jak podaje włoska La Gazetta dello Sport, Honda planuje wydać aż 140 milionów euro na rozwój swojej jednostki napędowej na sezon 2020. Wszystko po to, aby jak najszybciej pozwolić Red Bullowi znaleźć się w czubie i sięgnąć po mistrzowskie tytuły.

Opublikowano

w dniu

Honda Racing F1 Red Bull 2019
Fot. Honda Racing F1 / Twitter

Jeśli informacje, do których dotarli przedstawiciele włoskiej prasy znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, to robi się naprawdę ciekawie. Taka kwota stanowi więcej niż całoroczny budżet kilku zespołów w F1. Celem japońskiego producenta jest już wyprodukowanie konkurencyjnego układu napędowego w przyszłym roku, co mogłoby im nawet pozwolić znaleźć się przed Mercedesem i Ferrari.

Warto zaznaczyć, że jakiś czas temu Honda otworzyła się na zmiany i dopuszcza do projektu osoby z zewnątrz. Jednocześnie ma dużą swobodę w zakresie projektowania odkąd współpracuje z Red Bullem. Na dobre efekty przekłada się również fakt, że stopniowo zwiększana jest siła robocza – w 2017 roku przy Honda Racing F1 pracowało 250, a obecnie już 450 osób.

W tym roku dwa zwycięstwa Maxa Verstappena podczas GP Austrii i GP Niemiec dały Japończykom dodatkowy bodziec do działania. Niewiele brakowało, a byłyby trzy, ale w GP Węgier pozbawił ich tego Lewis Hamilton z Mercedesa. Honda jako dostawca ma w tym roku po raz pierwszy szersze pole manewru, ponieważ zaopatrując dwa zespoły zamiast jednego, mogą testować więcej rozwiązań i specyfikacji – nawet kosztem kar.

Japoński producent chciałby wrócić na zwycięską ścieżkę w Formule 1 i przypomnieć sobie swoje lata świetności. Jeśli zwiększenie budżetu na rozwój jednostki napędowej aż o 140 milionów euro im w tym pomoże, to mogą sprawić dużą niespodziankę. Po dołączeniu Hondy w roli dostawcy dla McLarena w 2015 roku nikt nie spodziewał się, że uda im się konkurować z innymi, mając znaczące opóźnienia w pracach nad hybrydową jednostką, ale jak widać da się.

Czyżby dr Helmut Marko wiedział, co się święci?

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama