GP Japonii: Zwycięstwo Valtteriego Bottasa po świetnym starcie. Mercedes z szóstym tytułem [Podsumowanie] - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

GP Japonii: Zwycięstwo Valtteriego Bottasa po świetnym starcie. Mercedes z szóstym tytułem [Podsumowanie]

Valtteri Bottas odniósł swoje trzecie zwycięstwo w tym sezonie. Kierowca Mercedesa rewelacyjnie wystartował i później kontrolował przebieg rywalizacji. Sebastian Vettel z Ferrari i jego zespołowy partner Lewis Hamilton nie mieli odpowiedzi na jego tempo podczas GP Japonii. Charles Leclerc i Max Verstappen nie liczyli się w walce po incydencie na początku zmagań. Mercedes zapewnił sobie szóste mistrzostwo świata wśród konstruktorów z rzędu.

Opublikowano

w dniu

Valtteri Bottas Mercedes GP Japonii 2019
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport / Zwycięstwo Valtteriego Bottasa podczas GP Japonii 2019

Mercedes AMG Petronas Motorsport

Stajnia z Brackley podczas GP Japonii stanęła przed dużą szansą zapewnienia sobie szóstego tytułu wśród konstruktorów. Do pełni szczęścia potrzebowali jedynie zdobycia minimum 14 punktów, a zdołali zgromadzić ich aż 41. Nie przeszkodził im fakt, że w porannej sesji kwalifikacyjnej ulegli Scuderii Ferrari. W wyścigu to oni dysponowali najlepszym tempem i najprawdopodobniej nawet bez atomowego startu Valtteriego Bottasa udałoby się zwyciężyć.

Zespół Mercedesa chciał dać szanse na zwycięstwo obu swoim zawodnikom, dlatego pierwszy stint Lewisa Hamiltona był tak mocno przeciągnięty. Ekipa chciała w razie czego mieć pewność, że pokonają Sebastiana Vettela, jadąc na jeden pit stop. Jednak ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu, gdy pięciokrotny mistrz świata zaczął zmagać się z pośrednią mieszanką i tracił czas – jego zjazd wiązał się ze spadkiem z P1 na P3, ale za to z szansami na niezłą końcówkę.

Jak się okazało Brytyjczyk był w stanie dogonić swojego rywala z Ferrari i wydawało się, że pójdzie sprawnie i być może pokusi się o pościg za Bottasem, ale tym razem nie udało się. Vettel skutecznie bronił swojej pozycji i na jego korzyść grali dublowani kierowcy, dzięki którym kilkukrotnie miał możliwość uruchomienia systemu DRS.

“Na pocieszenie” lider Srebrnych Strzał zdobył dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie wyścigu. Oczywiście ekipa mogła czuć delikatny niedosyt z powodu braku dubletu, ale jeszcze przed startem wyścigu wzięliby obecny rezultat w ciemno. Ten sezon należy do nich i mimo małej zadyszki zaraz po wakacyjnej przerwie trudno o cokolwiek się do nich przyczepić.

Szósty tytuł wśród konstruktorów stał się faktem. Jest to wyrównanie osiągnięcia Scuderii Ferrari z lat 1999-2004.

Scuderia Ferrari

Stajnia z Maranello podobnie jak w Rosji, nie wykorzystała atutów pierwszego rzędu. Sebastian Vettel pogubił się po starcie z PP, popełniając kosztowny błąd, mocno spóźniając start. Niewiele brakowało, a sędziowie daliby mu jeszcze karę za falstart, ponieważ jego bolid poruszył się jeszcze przed zgaśnięciem świateł. Rewelacyjnie nie wystartował też Charles Leclerc, który w drugim zakręcie zetknął się z Maxem Verstappenem, uszkadzając przednie skrzydło. Nikt nie spodziewał się tak trudnego początku dla włoskiej ekipy.

Monakijczyk po ponownej analizie incydentu z 1. okrążenia otrzymał karę doliczenia 5 sekund oraz 10 sekund za kontynuowanie jazdy uszkodzonym bolidem, co zepchnęło go z szóstego na siódme.

Na pewno apetyty były większe. Zwłaszcza, że analiza z piątku i wdrożenie poprawek do ustawień bolidu przyniosły efekt w czasówce. Oczywiście niewiadomą było tempo wyścigowe, ale dwa pierwsze miejsca na początku wyścigu wciąż stawiały ich w uprzywilejowanej pozycji. Plany pokrzyżował im Valtteri Bottas, który już od razu przeszedł do rzeczy i na jego tempo trudno było znaleźć odpowiedź, nawet zmuszenie na jazdę na dwa pit stopy nic im nie dało.

Ostatecznie trzeba cieszyć się, że udało się przedzielić Srebrne Strzały. Sebastian Vettel jechał dość pewnie i ustrzegł się błędów, dzięki czemu zdobył drugie miejsce mimo gorszego tempa. Charles Leclerc niwelował straty po przymusowym pit stopie z początku wyścigu i ostatecznie dowiózł 6. miejsce (spadł na 7.). Być może, gdyby kierowca z Monako nie stracił tak dużo czasu w środkowej części zmagań, przez co jego miękkie opony szybko się skończyły, to bez nadprogramowego pit stopu w końcówce mógłby dopaść Sainza i Albona. A tak Scuderia postanowiła powalczyć o punkt za najlepszy czas okrążenia, którego nie udało się zdobyć. Czas wyciągnąć wnioski z drugiej porażki, pomimo udanych kwalifikacji.

Aston Martin Red Bull Racing-Honda

Ekipa z Milton Keynes bardzo chciała dać swoim japońskim kibicom powody do radości, ale się nie udało. W kwalifikacjach Max Verstappen i Alexander Albon pojechali jak w zegarku, ustanawiając identyczny czas, ale byli daleko od Mercedesa i Ferrari. O kolejności na starcie zadecydował fakt, że Holender ustanowił czas szybciej od Taja.

Sam starto do wyścigu wyglądał obiecująco w przypadku Verstappena, który po wewnętrznej już chwilowo był na trzecim miejscu. Niestety kolizja z Leclerkiem zniszczyła mu wyścig. Albon natomiast kiepsko ruszył z 6. pola, przez co spadł za obu kierowców McLarena, a ich wyprzedzenie nie przyszło mu łatwo. Lando Norrisa udało się przeskoczyć w miarę sprawnie, ale już Carlos Sainz postawił twarde warunki, wymuszając na kierowcy Red Bulla szybszy pit stop.

Ostatecznie 12 punktów za czwarte miejsce były wszystkim, na co można było liczyć. W wyścigu nie widać było, aby austriacka ekipa miała tempo na walkę o coś więcej. Na pewno szkoda odpadnięcia Maxa, bo to już raczej oznacza dla Red Bulla koniec marzeń o walce o drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów.

Max Verstappen został wycofany z wyścigu. Zespół nie widział szans na walkę o cokolwiek, a Holender narzekał na prowadzenie samochodu.

McLaren

Dla zespołu z Woking niedziela była bardzo udanym dniem. W kwalifikacjach udało im się zdobyć 7. i 8. pola startowe, co stawiało ich w niezłej sytuacji. Dzięki zamieszeniu z Verstappenem i Leclerkiem sięgnęli po 5. miejsce. Carlos Sainz nie miał dziś gorszego tempa nawet na tle Alexa Albona z Red Bulla za co należą mu się brawa. Na pewno jest to oznaką rosnącej formy McLarena i napawa to optymizmem. Hiszpan jako ostatni nie dał się zdublować liderowi zmagań.

Niestety Lando Norris miał trudny wyścig po kontakcie z Albonem, w wyniku którego doznał uszkodzeń w bolidzie. Wcześniejszy pit stop też nie przyniósł nic dobrego. Szkoda, ponieważ był potencjał na dużą zdobycz punktową. Brytyjczyk  ostatecznie skończył dwunasty.

Warto zaznaczyć, że McLaren i tak powiększył swoją przewagę nad Renault o kolejne 3 punkty.

Renault

Pomimo startu z odległych pozycji w wyścigu kierowcy Renault mieli tempo, aby powalczyć o solidne punkty. Już po starcie zyskali kilka oczek i następnie trzymali się planu. Ostatecznie najwięcej w walkę uwikłany był Daniel Ricciardo, który zdobył 6. miejsce po starcie z 16. pola (zyskał jedno miejsce kosztem ukaranego Leclerka). Nico Hulkenberg był dziesiąty, w jego przypadku coś ewidentnie nie zagrało strategicznie, bo Niemiec już po 1. okrążeniu był w czołowej dziesiątce (a startował z pozycji wyżej niż jego zespołowy kolega). Jednak suma summarum stajnia z Ensotne może być zadowolona. Stracili co prawda 3 punkty do McLarena, ale wciąż utrzymują kontakt.

Scuderia Toro Rosso

Pierre Gasly sprawił miłą niespodziankę w kwalifikacjach, zajmując 9. miejsce. Kierowca Toro Rosso skończył ostatecznie “oczko” wyżej, choć był potencjał na nieco więcej. W jego bolidzie posłuszeństwa odmówiły jednak opony i był bezradny w walce z Danielem Ricciardo na świeżym miękkim komplecie opon. Francuz mimo wszystko zasłużył na pochwały. Daniil Kvyat nie zaliczy GP Japonii do udanych. Rosjanin nie zdobył punktów i w jego przypadku ewidentnie nie było tempa, 14. lokata w czasówce też mu nie pomogła. Ewidentnie konieczna jest u niego poprawa osiągów, bo ewidentnie Gasly jest w stanie więcej wykrzesać z tego samochodu, odkąd się pojawił.

SportPesa Racing Point

Po piątku zapowiadało się nieźle. W kwalifikacjach było trochę słabiej, ale wciąż utrzymany został kontakt z punktowaną strefą. Szkoda zmarnowanej szansy, ponieważ Lance Stroll mógł być na mecie w okolicach siódmego miejsca zamiast jedenastego. Kanadyjczyk sporo zyskał po starcie, a Sergio Perez plasował się w okolicach 9-10. lokaty. Możliwe, że bardziej agresywna strategia w ich przypadku by zagrała. Ostatecznie mają 2 “oczka” i to dość szczęśliwie. Dlaczego? Otóż Sergio Perez zetknął się w walce z Pierre’em Gasly i wypadł z toru, wywołując żółte flagi na ostatnim okrążeniu. Jednak Meksykanin był wcześniej w gronie zdublowanych, przez co obaj zawodnicy kończyli wyścig okrążenie szybciej. Chyba obaj Panowie się zagalopowali i niepotrzebnie walczyli na swoim zjazdowym kółku.

Pozytywem dla nich jest fakt, że wciąż są blisko Toro Rosso w klasyfikacji konstruktorów. Włoska ekipa zwiększyła nad nimi przewagę jedynie o jedno “oczko”.

Haas i Alfa Romeo Racing

Po dość przyzwoitych kwalifikacjach w wykonaniu obu ekip w wyścigu nie było tak dobrze. Romain Grosjean i Antonio Giovinazzi po starcie z 10. i 11. pola tak naprawdę byli tylko omijani przez innych zawodników. Ich zespołowi partnerzy także nie mogli liczyć na zbyt wiele i zakończyło się to kolejny rozczarowującym weekendem w tym sezonie. Szkoda, ale jednak porzucenie rozwoju tegorocznej maszyny źle się odbiło na ich wynikach.

ROKiT Williams Racing

Po raz kolejny w stajni z Grove niewiele zagrało. Wciąż kierowcy muszą wymieniać się nawet tymi podstawowymi częściami, a charakterystyka ich bolidu potrafi zmienić się kilka razy w ciągu okrążenia. Trudno oczekiwać od Geroge’a Russella i Roberta Kubicy, aby walczyli z pozostałą częścią stawki. Jakby tego było mało są problemy ze wspomaganiem kierowniczym, kolumną czy przednim skrzydłem, co też odbiło się wypadkiem naszego rodaka w kwalifikacjach. Na szczęście mechanicy zdążyli odbudować bolid na czas wyścigu. Trudno już jakkolwiek komentować postawę Williamsa.

Wyróżnienia

Kierowcą Dnia został Valtteri Bottas. Najszybsze okrążenie wyścigu należało do Lewisa Hamiltona. Najlepszym czasem pit stopów w GP Japonii popisało się Racing Point – 2,3 sekundy (choć to jeszcze nieoficjalna informacja).

Wyniki kwalifikacji do GP Japonii

wyniki kwalifikacji GP Japonii 2019

Wyniki wyścigu o GP Japonii

Protest Racing Point

Kanadyjska ekipa złożyła protest przeciwko Renault. Stajnia z siedzibą w Silverstone chce otrzymać wyjaśnienia na temat domniemanych uchybień w stosunku do regulaminu technicznego i sportowego. Chodzi o ustawienie hamulców i zbyt duże odchylenie.

Następny przystanek

Kolejny weekend wyścigowy już za dwa tygodnie. GP Meksyku zaplanowano na 25-27 października. Jedno jest pewne – nie będziemy musieli tak szybko wstawać. Tor Hermanos Rodriguez jest jednym z ulubionych dla Red Bulla i Maxa Verstappena. Czy zdołają zrewanżować się za dzisiejsze niepowodzenie?

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama