[TEST] Nissan X-Trail 1.7 dCi (150 KM) 4WD Xtronic - auto uniwersalne? - motohigh.pl
Nasze social media

Testy samochodów

[TEST] Nissan X-Trail 1.7 dCi (150 KM) 4WD Xtronic – auto uniwersalne?

Na jesień przypadł nam test ogromnego SUV-a, jakim jest Nissan X-Trail. W odmianie z jednostką wysokoprężną 1.7 dCi o mocy 150 KM i napędem 4×4 auto radziło sobie całkiem przyzwoicie. Japońska marka pokazała, że potrafi tworzyć duże pojazdy, które mają wiele zalet. Jednak w tym przypadku mieliśmy mały niedosyt. Czas zdać wam relację z naszego 7-dniowego testu!

Opublikowano

w dniu

Nissan X-Trail
Fot. AZ FOTO / Nissan X-Trail (2019)

Przed rozpoczęciem przygody z modelem X-Trail miałem pewne obawy. Bardzo zastanawiało mnie, jak samochód będzie się prowadził, gdy na drogach szybkiego ruchu będzie naprawdę wietrznie. Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i stabilności nie można było mu odmówić. Jak na gabaryty waży on tylko 1580 kg! Wielu nie wierzyło mi i oczekiwało więcej o ok. 200 kg. Ostatecznie za kółkiem czuć było, że karoseria przez swoje kształty stanowi duży opór powietrza. Dlatego raczej przesadnie nie musimy roztrząsać się nad tym, czy jechaliśmy w normalnym lub eco trybie pracy silnika.

W końcu tak czy siak, po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu samochód chwilę musiał się zastanowić, zanim zapewnił nam jakiegokolwiek “kopa”. I w sumie w tak wielkim SUV-ie, który tak naprawdę większą furorę robi na rynkach w USA i Japonii, spodziewałem się tego. W Europie znacznie większą popularnością cieszy się jego mniejszy brat – Qashqai, który w czerwcu nas bardzo zaskoczył. W przypadku Nissana X-Traila nie było zawodu, ponieważ większość założeń producenta zostało spełnionych, jednak niedosyt zapewne wziął się z niedostatecznego spełnienia oczekiwań potencjalnych właścicieli. Dlaczego?

Nissan X-Trail 3

Fot. AZ FOTO / Nissan X-Trail (2019)

Odpowiedź wydaje się dość prosta. Japońska marka musiała postawić na prostotę i wycofać się z wprowadzenia nie wiadomo jakich nowinek, ponieważ X-Trail ma być przede wszystkim budżetowym, użytkowym SUV-em dla rodziny. Cenowo także pojazd nie powinien nagle stać się droższy od swojego brata w Grupie Renault, czyli Koleosa.

Wizualnie trudno się do czegokolwiek przyczepić. W naszym testowym egzemplarzu mieliśmy do czynienia z metalizowanym kolorem ciemnooliwkowym o wartość 3 200 złotych. Droższa jest jedynie opcja lakieru perłowego, bo za taką przyjemność potencjalny klient musiałby dopłacić dodatkowe 300 zł. Trzecia generacja X-Traila poddana faceliftingowi dwa lata temu wciąż prezentuje się naprawdę ładnie. Podobnie jak w przypadku Talismana odmiana z 1.7 dCi pod maską jest dopiero dostępna od bieżącego roku.

Stylistycznie ciężko wskazać jakieś rażące błędy, ponieważ linia została poprowadzona OK. Chociaż tylna klapa w Qashqaiu raczej wydaje się ociupinkę ładniejsza. Cóż… kwestia gustu, a o nich się nie dyskutuje!

Wyposażenie

W podstawie przy wersji Tekna (N-Connecta+) mieliśmy do czynienia z inteligentnym asystentem parkowania (IPA), systemem ostrzegającym o ruchu w kierunku poprzecznym (CTA), inteligentnym systemem ostrzegania o zmęczeniu kierowcy i obiektach w martwym polu, reflektorami przednimi w technologii LED z funkcją dynamicznego doświetlania zakrętów, 19-calowymi felgami ze stopów metali lekkich, okno dachowe, fotele przednie elektrycznie regulowane z elektryczną regulacją podparcia odcinka lędźwiowego fotela kierowcy, tapicerką skórzaną (czarną lub beżową), podgrzewanymi: kołem kierownicy, jak i fotelami z przodu i z tyłu, 8 głośnikami BOSE (tylko w wersji pięciomiejscowej, którą jeździliśmy). Także wszystkie tego udogodnienia „robią robotę”. Na pewno jeśli chodzi o nagłośnienie tym razem warto pochwalić system audio cenionej marki BOSE, ponieważ w Kadjarze możliwość konfiguracji była bardzo ograniczona. Tutaj możemy jeszcze bardziej umilić sobie akustyczne doznania.

Nissan X-Trail 1

Fot. AZ FOTO / Nissan X-Trail (2019)

Jeśli chodzi o dodatkowe opcje to z najciekawszych mamy do dyspozycji: trzeci rząd siedzeń za 2700 zł (dobra opcja dla większych rodzin), pakiet bezpieczeństwa z m.in. systemem rozpoznawania znaków drogowych i funkcją hamowania awaryjnego za 3 900 zł, Nissan Connect+ i kamera 360 stopni za 6 250 zł, czy panoramiczny szyberdach z regulowaną zasłoną za ok. 4 tys. Wybór pod względem dodatków mamy ogromny i czasem faktycznie mogą nam się przydać. Warto jednak mieć na uwadze, że wtedy wartość pojazdu bardzo szybko rośnie. 

Wnętrze

Trzeba przyznać, że w X-Trailu jest dość przestronnie, a na korzyść efektu przestrzennego działały: jasne wnętrze i otwierany panoramiczne okno dachowe. W środku można było dość mocno poczuć amerykański klimat. Jedyne co mogło drażnić to przestarzały system multimedialny i mały ekran oraz zbyt niskie umieszczenie przycisków po lewej stronie od kierownicy. Często funkcje kryjące się pod nimi były bardzo przydatne, a w trakcie jazdy trzeba było się zbyt mocno pochylać. Nad tym należałoby popracować.

Nissan X-Trail wnętrze

Fot. Adrian Drozdek / Nissan X-Trail (2019)

Do właściwości ergonomii kierowcy nie można się przyczepić. Kierownica miała naprawdę dobry kształt (nie była też duża), a układ kierowniczy nie był ani trochę “toporny”. W przypadku regulacji fotela i koła kierownicy także nie było żadnych “udziwnień”, co jest zdecydowanie na plus. Prostota i jeszcze raz prostota!

Spalanie

Nissan po swoich badaniach przedstawiał następujące wyniki: 6,8 l/100 km w cyklu mieszanym, w trasie 5,9 l, a w mieście 7,6 l. Na takie laboratoryjne wyliczenia zawsze bierzemy poprawkę, nastawiając się na to, że nasze spalanie będzie sporo wyższe.

Ku mojemu zdziwieniu dysproporcje nie były zbyt duże. W trybie mieszanym udało mi się osiągnąć 7,2 litra, w trasie tak w okolicach 6,5 l, a w mieście przeważnie zamykałem się w najgorszym przypadku (przy dużym korku) w 8,2 l/100 km.

Bak o pojemności 60 litrów pozwolił mi pokonać grubo ponad 700 km. Niestety próba przejazdu blisko 900 km wydaje się dość trudna.

Cena

Nissan X-Trail z 1.7 dCi (150 KM), napędem 4×4 i automatyczną przekładnią Xtronic w wersji Tekna jest wart przeszło 164 500 zł. Jeśli doliczymy rabat o tej porze roku, to uda nam się zaoszczędzić aż 14 500 złotych. Warto wziąć poprawkę, że to topowa odmiana tego modelu, a są jeszcze inne. Już w odmianie Acenta, mając do dyspozycji 130 tys. możemy zastanawiać się nad kupnem. Najtaniej kupimy model w wersji z manualną 6-biegową skrzynią biegów i napędem tylko na przednią oś w odmianie VIsia, bo już poniżej 100 tysięcy złotych. Oczywiście mowa o kwotach promocyjnych.

Czy warto?

Nad zakupem X-Traila raczej bym się musiał sporo zastanawiać. Wszystko zależy od naszych potrzeb. Jeśli chcemy duży samochód dla rodziny i mieszkamy w górach, gdzie też mierzymy się w terenie, to warto go rozważyć. W przypadku przeciętnego użytkowania codziennego raczej zastanawiałbym się nad nieco mniejszym SUV-em. Najlepiej już w ogóle czymś nie tak dużym. Co prawda stosunek jakości do ceny jest dość dobry.

Przydałoby się jednak tak chociaż z 20 KM więcej, aby czuć się bardziej komfortowo. Auto nabrałoby też zwinności, a dodatkowa moc byłaby pomocna podczas wyprzedzania. Na pewno zmartwieniem nie powinno być parkowania i tutaj pewnie wielu z was zaskoczę. Mimo przeciętnej jakości obrazu przekazywanego z kamer 360 stopni można pochwalić funkcję przełączania uwagi na przód, podczas gdy próbujemy zaparkować. Wiemy, ile możemy jeszcze dojechać do przeszkody np. budynku/innego auta. Wielokrotnie było to bardzo przydatne, aby zmieścić się w niektóre luki i jednocześnie nie dopuścić do wystawania tylnej części nadwozia.

Nissan X-Trail 2

Fot. AZ FOTO / Nissan X-Trail (2019)

Nissan X-Trail może być autem uniwersalnym, ponieważ mimo gabarytów nie obciąża dużo bardziej naszego portfela od aut w wersji hatchback, sedan czy kombi. W trakcie nocnych podróży dodatkowo możemy być usatysfakcjonowani wysokością reflektorów, które są w idealnym położeniu, a LED-y doświetlają nam również pobocza. Bagażnik pomieści przeszło 580 litrów przy rozłożonej tylnej kanapie, więc całkiem przyzwoicie.

Prędkość maksymalna oscyluje w granicach 194 km/h. Pierwszą “setkę” osiągniemy już w 10,7 sekundy, więc jak na tak dużego SUV-a dość szybko. Siedmiobiegowy automat Xtronic również zapewniał dobre osiągi i na pewno był zdecydowanie lepszy od EDC w Kadjarze.

Łącznie w trakcie naszego testu przejechaliśmy ponad 1800 km.

Galeria

Sesja zdjęciowa została wykonana wspólnie z AZ FOTO. W portfolio możecie zobaczyć wiele sesji motoryzacyjnych, więc każdy petrolhead znajdzie coś dla siebie!

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama