Eddie Jordan: Lewis Hamilton już jest "w innej lidze" - motohigh.pl
Nasze social media

Formuła 1

Eddie Jordan: Lewis Hamilton już jest “w innej lidze”

Były właściciel zespołu F1 przyznał, że Lewis Hamilton znalazł się w innej lidze w porównaniu do Michaela Schumachera. Irlandczyk nie miał na myśli samych osiągnięć, bo biorąc je pod uwagę Brytyjczyk wciąż musi jeszcze się natrudzić, aby przegonić Niemca.

Opublikowano

w dniu

Lewis Hamilton i Eddie Jordan 2018 LAT
Fot. LAT Images / Eddie Jordan podczas wywiadu z Lewisem Hamiltonem

Lewis Hamilton do przypieczętowania swojego mistrzostwa świata w sezonie 2019 podczas GP Stanów Zjednoczonych potrzebował niewiele. Jednak po niezadowalającym wyniku w kwalifikacjach (5. pozycja) chciał dokonać tego w wielkim stylu. Opon ostatecznie zabrakło mu na 4 okrążenia przed końcem, gdyby nie ten fakt, najprawdopodobniej wygrałby. Świeżo upieczony sześciokrotny mistrz świata był mimo wszystko bardzo zadowolony ze swojej postawy i nie domagał się żadnych ruchów ze strony swojej ekipy.

Według pierwszego szefa Michaela Schumachera w F1, w przypadku Niemca sprawy potoczyłyby się inaczej, a zespół musiałby sprowadzić drugiego kierowcę do pionu. Dlatego Eddie Jordan dostrzegł dużą dojrzałość u Hamiltona, który przyjął utratę prowadzenia na klatę. Jednocześnie jest to jasny sygnał, że Mercedes nie stosuje takich kontraktowych sztuczek jak niegdyś Ferrari czy nawet Benetton. Sam zawodnik chce pokazać, że jest lepszy, a jeśli ma gorszy weekend wyścigowy, potrafi to zaakceptować.

Każdy ma swoje zdanie, ale jestem zdania, że ​​już przewyższył Michaela. Schumacher zaczął ode mnie, więc jest tam romans, ale niektórzy ludzie mogą nie do końca to zrozumieć. W chwili, gdy zajmowałem się takimi osobami jak Barrichello, Irvine, Fisichella i Alesi, za każdym razem, gdy podpisywaliśmy umowę z Michaelem Schumacherem lub Ferrari, zawsze było w nim pewne miejsce, które definiowało to, że sytuacja taka, którą widzieliśmy w Austin, nie mogłaby się wydarzyć. Lewis, gdyby miał w swoim kontrakcie te same rzeczy, musiałby nie dać się wyprzedzić Bottasowi [aby wygrać wyścig – przyp. red.] – powiedział właściciel byłej ekipy Jordan.

Nie możesz tego robić w sporcie wyczynowym, w którym jedna część zespołu dyktuje coś drugiej. Dla mnie jest to wada dla Michaela. Siedem Mistrzostw Świata… a ile wygrałby, gdyby nie miał wpływu i wsparcia innych osób w zespole? Lewis jest już moim zdaniem w innej lidze. Dokonał tego sam [bez sztuczek – przyp. red.]. To, co zrobił, przyniosło wielką dumę jego rodzinie i ludziom, słusznie może czuć się dumny – dodał 71-latek.

Po zdobyciu przez Lewisa Hamiltona szóstego tytułu mistrza świata królowej sportów motorowych wielu fanów rozpoczęło kampanię, która ma zaowocować nadaniem mu tytułu szlacheckiego. Jordan uznał tę inicjatywę za właściwą i przyznał, że 34-latek w pełni na to zasługuje.

– Jest panel, który ocenia i wybiera tych ludzi. Oni już muszą wiedzieć, co się dzieje. Istnieją również inne bardzo silne kryteria w tym procesie selekcji, takie jak praca charytatywna na podstawie tego co zrobił dla społeczności i to, co czynił aby przyciągnąć ludzi mniej szczęśliwych do siebie. I jestem pewien, że Lewis to robi – wyjaśnił Eddie Jordan.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama