[TEST] Renault Kadjar Intens 1.7 dCi (150 KM) 4x4 - jest lepiej! - motohigh.pl
Nasze social media

Testy samochodów

[TEST] Renault Kadjar Intens 1.7 dCi (150 KM) 4×4 – jest lepiej!

Renault Kadjar po raz trzeci gościło w naszej redakcji. Po dwóch odmianach benzynowych przyszła pora na diesla 1.7 dCi z napędem na cztery koła. Zdecydowanie przy ostatniej testowanej wersji jest więcej plusów, aniżeli minusów. Skąd ta różnica? Śpieszymy z odpowiedzią…

Opublikowano

w dniu

Renault Kadjar 19
Fot. AZ FOTO / Renault Kadjar

Przed rozpoczęciem każdego testu auta z jednostką wysokoprężną zależy mi przede wszystkim na długich dystansach. Co nie powinno nikogo z was zaskakiwać, ponieważ nikt z nas zdroworozsądkowo nie kupuje diesla po to, aby “męczyć go w mieście”. Dlatego już na samym starcie chciałem pokonywać trasy ponad 300-kilometrowe. Suma summarum na sam koniec testu uzbierało się blisko 2400 km! Zdecydowanie, mając w pamięci lipcowe jazdy Kadjarem z 1.3 TCe o mocy 160 KM i siedmiobiegową skrzynią automatyczną EDC, odczułem sporą różnicę in plus. Głównie byłem zadowolony z pracy manualnej 6-biegowej skrzyni, z którą miałem już do czynienia w Talismanie Grandtour.

Renault Kadjar tym razem współpracował z układem napędowym o wiele lepiej, a jednostka 1.7 dCi, która uzupełniła ofertę dopiero w tym roku, zdała egzamin. Samochód miał co prawda o 10 KM mniej, czyli 150 KM, ale nie było tego czuć. Wręcz było lepiej, ponieważ nie trzeba było czekać na moment, kiedy skrzynia sobie o nas przypomni. Tym razem to kierowca mógł zdecydować, jakie przełożenie wybrać. Choć oczywiście komputer pokładowy sugerował nam najlepsze rozwiązanie, które w połączeniu z działającym trybem ECO miało przynieść korzyść w postaci niższego spalania.

Aby osiągać niższe wyniki zdecydowaliśmy się dłużej jeździć, korzystając tylko z przedniego napędu. Jednak przy wybraniu 4×4 nie było też niepokojących wzrostów i raczej rozchodziło się maksymalnie o 0,5 litra na “setkę”. W dodatku wjeżdżając na chwilę w teren towarzyszyły nam nieco lepsze odczucia niż w X-Trailu. Poniekąd było to małe zaskoczenie, ponieważ testowany Kadjar ważył od niego więcej o ponad 100 kg (1692 kg w porównaniu do 1580 kg)! Jednak mniejsze gabaryty i właściwości jezdne po stronie Renault sprawiały, że można było poczuć się odrobinę pewniej.

Wróćmy do spalania i osiągów…

Pełny bak o pojemności 55 litrów pozwalał nam pokonać “na spokojnie” 700 km. Można było nawet pokusić się o nieco więcej, ale my zazwyczaj w dieslach staramy się nie pokonywać zbyt dużych odcinków tras szybkiego ruchu na rezerwie, ponieważ nie jest to zdrowe dla jednostki napędowej. Najwięcej przejechaliśmy 760 km od tankowania do tankowania. Średnio musieliśmy liczyć się ze spalaniem na poziomie 7,4 l/100 km. Udawało nam się zejść najniżej do 6,9 litra. Warto podkreślić, że bierzemy tutaj pod uwagę spalanie w trasie.

Jeśli chodzi o miasto, to na szczęście nie ma dużych wahań i mogę was uspokoić. Przy w miarę spokojnej jeździe nie musicie obawiać się przekroczenia 10 litrów. Ba… nawet znaczne przekroczenie 9 l będzie mało prawdopodobne. Warto liczyć się z tym, że w zależności od natężenia ruchu, korków i innych czynników mamy do czynienia w wynikami 8,6-9,2 l/100 km. Za to w cyklu mieszanym nie przekroczycie 7,7 litra.

Renault Kadjar AZ FOTO 21

Fot. AZ FOTO / Renault Kadjar

Na pewno te rezultaty – zważywszy na fakt dysponowania cięższą wersją Kadjara na tle choćby X-Traila z tym samym silnikiem, ale automatyczną przekładnią DCT – są OK! A w dodatku, biorąc pod uwagę lipcowe wyniki odnotowane z benzynową jednostką 1.3 TCe z EDC są już o wiele lepsze. Zwłaszcza, że wtedy walczyliśmy o złamanie granicy 9 litrów.

Cena

Już sam lakier Niebieski Iron podnosi wartość samochodu o 2 800 zł. Sama cena wersji Intens startuje od 119 500 złotych, ale już po dodaniu elementów wyposażenia, z którymi się spotkaliśmy lekko przekroczycie próg 140 tysięcy. Warto jednak zaznaczyć, że za przeszło 20 000 zł otrzymujemy całkiem sporo w porównaniu z konkurencją.

Jeśli chcielibyście pozyskać tańszą konfigurację to macie do wyboru następujące warianty: TCe 140 FAP (od 94 900 zł), Blue dCi 115 (99 900 zł), TCe 140 EDC FAP (od 102 900 zł), TCe 160 EDC FAP (od 105 900 zł) i Blue dCi 115 EDC (od 107 900 zł).

Wyposażenie dodatkowe

Z zewnątrz, tak jak wcześniej wspominałem, otrzymujemy lakier Niebieski Iron za 2 800 zł. Natomiast w przypadku designu wnętrza już na starcie mamy wydatek 5 300 zł za skórzaną tapicerkę łączoną z elementami skóry ekologicznej – grafit. Przejdźmy jednak do pozostałych opcji. Za pakiet zimowy (szyba przednia podgrzewana, spryskiwacze reflektorów, fotele przednie podgrzewane) dopłacimy 1600 zł, następnie 4 tys. wart jest pakiet Oświetlenie (światła przeciwmgłowe LED, światła przednie Full LED “Pure Vision”), a pakiet Techno Premium (system kontroli martwego pola, system wspomagania parkowania przód/tył/bok, aktywny system wspomagania nagłego hamowania (AEBS), kamera cofania, system wspomagania parkowania “Easy Park Assist”) wygeneruje dodatkowe 3 500 złotych!

Renault Kadjar - 17

Fot. AZ FOTO

Jeśli doliczymy do tego panoramiczny dach za 3000 zł, zapasowe koło dojazdowe – 450 zł i fotel kierowcy z elektryczną regulacją – 700 zł robi nam się suma przekraczająca 20 tysięcy złotych.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama