Nasze social media

Formuła 1

Red Bull zademonstrował światu RB16 [ANALIZA]

Zespół Aston Martin Red Bull Racing zgodnie z planem (12 lutego) zaprezentował swój tegoroczny bolid. Poza ujrzeniem RB16 na renderach austriacka ekipa podzieliła się również materiałami z dnia filmowego na torze Silverstone. Dostrzec można drobne zmiany, które jednak mogą okazać się na wagę złota.

Opublikowano

w dniu

Red Bull RB16 Verstappen shakedown 2020
Fot. Aston Martin Red Bull Racing / Max Verstappen za sterami RB16

Względem konstrukcji z 2019 roku trudno dopatrzeć się znacznych modyfikacji. Tego można było oczekiwać, ponieważ regulamin techniczny nie uległ dużym zmianom, o czym już wiecie. Red Bull też rzadko decydował się na rewolucję. Biorąc pod lupę, to czym podzielił się Craig Scarborough na swoim Twitterze, postaram się wspomnieć o tych najważniejszych rozwiązaniach. Gotowi? Jedziemy!

Największe modyfikacje widoczne z przodu

Zacznijmy od przodu samochodu RB16. Na głównym zdjęciu nie widać tego dobrze, ale sama konstrukcja nosa została przebudowana. Popularny “dziób” ma teraz dwa otwory ułożone pionowo względem siebie zamiast jednego do tej pory maskowanego o eliptycznym kształcie. Po modyfikacji widać, że teraz mamy wystającą podstawkę, nad którą są aż cztery kanały, których zadaniem jest zebranie i rozprowadzenie powietrza w kierunku S-Duckt, jak i pod zawieszeniem – w stronę sekcji bocznych.

Także w dolnej sekcji nosa zmieniono koncepcję dot. rozprowadzania strug powietrza pod bolidem, o czym świadczy nowa “peleryna” w stylu Mercedesa. Zrezygnowano z wystających owiewek w kształcie odwróconej litery “L”.

Czy poszli poniekąd w ślady Ferrari? W jednym aspekcie TAK! Chodzi oczywiście o obniżone mocowanie przedniego zawieszenia. Zabieg ma ułatwić rozprowadzanie strugi powietrza w dalszej części bolidu RB16. Jednocześnie też ekipa Adriana Neweya chciała najprawdopodobniej bardziej zmusić przednią sekcję do pracy, tak aby była bardziej efektywna. Warto przypomnieć, że w zeszłym roku Red Bull w pierwszej części sezonu miał problem z jej zmienną stabilnością przez zbyt dużą wrażliwość na zmianę warunków wietrznych.

Poważna zmiana zaszła na łączeniu części “nose-cone” z kokpitem. Wcześniej wspominaliśmy wam o kanale “S”. Jego zewnętrzna obudowa nie zmieniła się względem poprzednika. Jednak w tej sekcji po bokach zainstalowano dwa rogi. Niegdyś w sezonie 2008 nazywane “uszami słonia” czy “uszami królika”. To rozwiązanie będzie pomagać rozprowadzać strugę powietrza czołowo (w kierunku kierowcy i wlotu silnika) oraz po bokach, “nad” oponami w kierunku sidepodów.

W obszarze “bargeboards” nie widać niczego dotąd nieznanego. To już daje sygnał, że w przyszłym tygodniu bolid RB16 na torze Catalunya będzie wyglądał nieco inaczej.

Red Bull Racing RB16 2020

Fot. Aston Martin Red Bull Racing / RB16

Wierni “Newey squeue”

Red Bull postanowił pozostać przy ciasnym upakowaniu podzespołów, co nie jest zaskoczeniem. Kształt górnej pokrywy silnika także ma pozytywnie wpływać na poprawę wydajności układu chłodzenia. Na ten moment w przypadku tylnej sekcji postanowiono zachować na ten moment kształt wielowahaczy i inżynierowie wiedzą, co robią. W sezonie 2019 mieli najbardziej stabilny tył w stawce, więc raczej drobne zmiany mogły dotyczyć tylko obszaru tylnego skrzydła. Jak zauważył Tobi Grüner z Auto Motor und Sport, modyfikacji uległo mocowanie spojlera z resztą samochodu. Podwójne stabilizatory nie mają też słynnych skrzydełek “T”.

Dzień filmowy na torze Silverstone

Aston Martin Red Bull Racing postanowiło wykorzystać jeden dzień filmowy na przeprowadzenie tzw. shakedown. Max Verstappen miał okazję wypróbować bolid RB16 na torze Silverstone. Podczas przejazdu korzystano w pokazowych opon Pirelli, ponieważ wykorzystanie obowiązującej specyfikacji jest niedozwolone.

Oprócz efektu finalnego z dnia filmowego kibice dostali kilka ujęć z przebiegu jazd w wykonaniu najmłodszego zwycięzcy Grand Prix:

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama