Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Wolff: Wykluczam dołączenie do Astona Martina

Toto Wolff oświadczył, że nie bierze pod uwagę przejścia do Astona Martina. Austriak bardzo dobrze czuje się w Mercedesie i nie zamierza odchodzić na rzecz współpracy z nowym zespołem.

Opublikowano

w dniu

Toto Wolff - Japonia 2018
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport / Toto Wolff

Wiele osób związanych ze środowiskiem F1 spekuluje na temat przyszłości szefa Mercedesa w Formule 1. Niektórzy przewidują zakończenie zaangażowania niemieckiej marki w królową sportów motorowych, co zmusiłoby wiele osób do poszukiwania nowych wyzwań. Bernie Ecclestone na łamach GPFans pokusił się o stwierdzenie jakoby przyjaźń na linii Wolff-Stroll przerodziła się w współpracę.

48-latek miałby pełnić rolę dyrektora generalnego Astona Martina. Wraz ze swoim przejściem Austriak mógłby zabrać wiele kluczowych osób z Brackley i z nimi budować nową potęgę. Taki scenariusz wydawać może się niewiarygodny, ponieważ niedawno na łamach Auto Motor und Sport zapewniono fanów o pozostaniu Srebrnych Strzał w F1.

Na ten moment Toto Wolff postanowił uciąć najnowsze spekulacje nt. swojej przyszłości. Przypomnijmy, że wcześniej łączono go także ze Scuderią Ferrari. Niewątpliwie obecny brak startów w związku z koronawirusem będzie sprzyjał pojawianiu się kolejnych plotek.

– Nie ma prawdy w plotkach, że będę dyrektorem generalnym Aston Martin. Jestem partnerem Daimlera w zespole F1 i to jest mój priorytet. Konsorcjum inwestycyjne pod przewodnictwem Lawrence’a Strolla przejęło udziały [Astona Martina – przyp. red.]. To inwestycja finansowa. Jednak rola operacyjna z mojej strony w marce Aston Martin zdecydowanie nie wchodzi w rachubę – powiedział szef Mercedesa.

Przyszłość wkrótce będzie jasna

Ola Källenius, nowy prezes Daimler AG, ponoć ma inną wizję odnośnie zaangażowania w motorsport. Rzekomo podczas wielu spotkań Wolff nie mógł znaleźć z nim wspólnego języka. Jednak tym razem wydaje się, że wszystko jest na dobre drodze, aby przedłużyć współpracę rozpoczętą w 2013 roku.

Jestem z Mercedesem już ósmy rok i naprawdę lubię pracować z tamtejszymi ludźmi. Jednocześnie rozmawiam o naszej przyszłości z Ola Källeniusem. Zarówno o naszym wspólnym przedsięwzięciu i tym, jak chcemy kontynuować naszą pracę razem. Platforma [w domyśle: F1 – przyp. red.] działa bardzo dobrze dla marki Mercedes. Dlatego wszystko wskazuje na to, że będziemy współpracować przez kilka następnych lat – podsumował Austriak.

Jeśli marka ze Stuttgartu nie odejdzie z Formuły 1 to mało prawdopodobne są roszady. Obecnie ich fabryki w Brackley i Brixworth zatrudniają około 1500 osób, które koncertowo wywiązują się ze swoich zadań. Zespół Mercedesa od 2014 roku dominuje i nikt do tej pory nie był w stanie ich zatrzymać. Co prawda wydaje się, że osiągnęli już wszystko, to mimo wszystko tak rozbudowany kompleks zobowiązuje. Mało prawdopodobne, aby w tak krótkim czasie i w związku z obecnie panującą trudną sytuacją nie pomyśleli od pracownikach.

Oceń nasz artykuł!

The requested resource was not found on this server.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama