Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Cupra Ateca 2.0 TSI 300 KM 4Drive – sport w SUV-ie

Od 2018 roku korciło mnie, aby sprawdzić w boju pierwszy model z oferty nowej marki. Cupra Ateca była pierwszym samochodem, który zyskał nowy znak firmowy. W przypadku Leona wciąż był to Seat – tylko, że „złoty”. Ten test pozwolił mi znaleźć odpowiedź na pytanie: kiedy możesz mieć radość z jazdy SUV-em? Mianowicie wtedy, gdy masz pod ręką 300 KM z dobrym automatem oraz napęd 4×4!

Opublikowano

w dniu

przód Ateca Cupra
Fot. Zieliński Photo

Cupra Ateca: Ogólne wrażenia

Moje drugie spotkanie z Cuprą miało tym razem inny charakter. W Leonie byłem nastawiony na sportowe doznania, wręcz pobudzenie za kierownicą. Do Ateki podchodziłem już z dystansem, ponieważ nie spodziewałem się efektu „Woow”. Jak się okazało pomyliłem się i poniekąd wiem, czym to było spowodowane. W lipcu zeszłego roku miałem okazję wypróbować 190-konnego Seata Atecę, który mnie nie porwał pod żadnym względem. Komfort jazdy był w porządku, ale brakowało polotu. Nie pocieszało też zawyżone spalanie. Być może drobne rozczarowanie pozwoliło mi odnaleźć coś innego. Wbrew pozorom Cupra Ateca miała być pierwszym SUV-em, który okaże się rasowy i zaspokoi moje oczekiwania.

Cupra Ateca przód

Fot. Zieliński Photo / Cupra Ateca

Co mi się podobało? Zacznę może od zewnątrz. Mimo że z daleka każdy może myśleć, że ma do czynienia z „zwykłym” Seatem na sterydach to z bliska już tak nie jest. Lakier metalizowany Nevada White (2 764 zł) nadał autu takiego prestiżu. W dodatku złote wstawki w postaci nowego znaczka „Cupra” czy pozłacane felgi dopełniały dzieła. Ciekawe jest też to, że wspomniana nazwa marki jest obecna także na przednim zderzaku i zdobi nam dolną kratkę. W środku nie było zaskoczenia, ale na pewno kubełkowe fotele z logotypem i złote obszycia tworzyły klimat. Czuć było ekscytację i chęć sprawdzenia, na co stać auto.

wnętrze 2 Cupra Ateca

Fot. Adrian Drozdek / Cupra Ateca

Zdecydowanym plusem w tym modelu były utwardzone zawieszenie, dobrze zestrojona 7-stopniowa skrzynia DSG i precyzyjny układ kierowniczy. Nawet przy dynamicznej jeździe i wyłączonych systemach wspomagania samochód trzymał się drogi. Jednym wyrażeniem można to określić „współpraca na linii kierowca-pojazd”. Miłym zaskoczeniem był fakt, że przez 7 dni, ani razu nawet przy mocnym wietrze, nie miałem wrażenia, abym się miał zaraz odklejać od asfaltu. Już wtedy zdałem sobie sprawę, że Cupra Ateca mogłaby faktycznie nadawać się na tor wyścigowy.

Co jeszcze?

Jakby tego było mało… tutaj was zaskoczę. Ateca była głośniejsza od… Leona! Serio. Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję, przy rozgrzanym silniku, na postoju porównajcie sobie dźwięk w trybie Cupra po dodaniu gazu. Akurat na postoju nie wykręcicie więcej jak 4 tysiące obrotów, ale to w zupełności wystarczy. W tym roku może się to zmienić, ponieważ nie będzie już Seata Leona w wersji Cupra, a po prostu Cupra Leon. Zmodyfikowane będzie troszkę DNA.

Świebodzin tylna sekcja Cupra Ateka

Fot. Zieliński Photo / Cupra Ateca

Odczucia z prób Launch Controla (LC) także były inne. Właściwie, to w Atece bardziej było czuć jak auto zbiera się od razu. Trzysta koni mechanicznych wsparte przez napęd 4Drive dało znać o sobie. Sam czułem, że poniekąd aerodynamika mnie ogranicza, ale oprogramowanie było jakby nieco lepsze niż we wspomnianym Leonie.

Spalanie

Cupra Ateca z 300-konnym silnikiem benzynowym i napędem 4×4 musiała palić nieco więcej, aniżeli Seat Leon ST Cupra. Mimo wszystko nie była to tak wielka różnica. Według producenta powinniśmy osiągnąć pułap 8,5-8,9 litra w cyklu mieszanym. Jednak w porównaniu do laboratoryjnych danych była nadwyżka, ponieważ wahaliśmy się między 9,8 a 10,5 l/100 km.

Miło zaskoczyło nas, że w mieście wartości te nie rosły zbyt mocno i w godzinach szczytu, przy braku płynności ruchu, mieliśmy maksymalnie 12,5 l/100 km. W przypadku trasy wiele zależało od trybu jazdy: w Comforcie i Normalu – ok. 11 l/100 km, a chociażby w Cuprze już 14-15 l/100 km. Każdy z dłuższych odcinków obejmował drogi wojewódzkie, krajowe i autostrady/ekspresówki.

Wyposażenie

Z racji, że Cupra to taka jakby marka premium Seata, wiele udogodnień, jak np. kamerę cofania, mamy już w standardzie. Mimo to w naszej testowej wersji uzbierała się spora kwota obejmująca opcje dodatkowe. Po naszych obliczeniach wyszło nam aż 40 082 złotych. Poniekąd nie mamy się, co dziwić, ponieważ sportowe hamulce i zaciski Brembo to wydatek już ponad 11 tys. zł. Felgi 19″ Cupra Line Machined Cooper blisko 5 tysięcy, sportowe kubełkowe podgrzewane fotele z regulacją u kierowcy ponad 7 tys., a otwierany szklany panoramiczny dach kolejne 4 tysiące złotych.

Czegoś brakowało? Poniekąd zaskoczył nas brak elektrycznej regulacji fotela pasażera, ponieważ według nas powinien znaleźć się w pakiecie. Jeśli coś mogłoby was zainteresować z rzeczy, których nie mieliśmy w testowym egzemplarzu to na pewno: składany i odblokowywany hak holowniczy (3 300 zł), pakiet schowków (213 zł) czy podwójna podłoga bagażnika (564 zł). Obecnie strona marki jest jeszcze dopracowywana, dlatego jeśli mielibyście jakiś problem ze znalezieniem pełnej oferty, to znajdziecie ją tutaj.

Cupra Ateca? A ile taka przyjemność kosztuje?

tył Ateki Cupry 2

Fot. Zieliński Photo / Cupra Ateca

Już odpowiadam. Testowany przeze mnie egzemplarz Cupry Ateki kosztował 232 058,00 złotych. Cena bazowa, bez uwzględnienia rabatu w wysokości 10 tysięcy, wynosiła 191 900 zł. To pokazuje, jak duży procent ceny pochłonęło bogate wyposażenie dodatkowe. W przypadku skorzystania z oferty ratalnej miesięcznie zapłacimy 1 199 złotych.

Cupra Ateca 2.0 TSI 300 KM 4Drive
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.6

Podsumowanie

Cupra Ateca z 300-konnym silnikiem 2.0 TSI i napędem 4×4 może posłużyć nam jako samochód do wszystkiego. I to dosłownie. SUV ten pomieści dużą rodzinę i zapewni dobry komfort w trakcie podróży. Niekoniecznie zbyt dużo załadujemy do bagażnika, ale i z tym można sobie poradzić. Zdecydowanie jest to auto godne polecenia dla kogoś, kto założył rodzinę, potrzebuje duży środek transportu i jednocześnie chciałby od czasu do czasu zaznać nieco sportu. Niemalże można osiągnąć idealny kompromis w klasie pół-premium. Zdecydowanie, jeśli nawet za mniej niż 200 tys. miałbyś czegoś szukać w ofertach SUV-ów, to będzie trudno trafić lepiej!

Galeria

Za sesję fotograficzną był odpowiedzialny Adrian Zieliński z Zieliński Photo. Zdjęcia zostały wykonane w województwie lubuskim w okolicach Zielonej Góry i Świebodzina. Staraliśmy się urozmaicić wam pokaz w tym trudnym okresie.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama