Czego szukasz?

Formuła 1

Rubens Barrichello: Williams ma kłopoty przez paydriverów

Były kierowca stajni z Grove dostrzegł jej stopniowy spadek dużo wcześniej. Rubens Barrichello podkreślał, że problemy pojawiły się już przed erą hybrydową, która na chwilę postanowiła Williamsowi „okłamać rzeczywistość”. Oczywiście chodziło mu o zatrudnianie płacących zawodników.

Rubens Barrichello Ferrari F1 Twitter
Fot. Torque Esports / Twitter

Brytyjski zespół jest drugim najbardziej utytułowanym zespole dzięki aż 9 mistrzostwom świata wśród konstruktorów. Więcej ma tylko Ferrari. Niestety teraz Williams jest cieniem samego siebie, ponieważ od 2018 roku nie opuszczają ich kłopoty. Konkurencyjność na tle rywali spadła na tyle, że obecnie mają straty nawet do zespołów ze środka stawki. Rubens Barrichello ścigał się dla nich w latach 2010-2011, kiedy też nie błyszczeli. Mimo to, wtedy nie było aż tak kiepsko, jak w sezonie 2019. Według niego zespół powinien stawiać na doświadczonych kierowców, którzy pomogliby im rozwiązać problemy.

Niestety stajnia z Grove poległa na tym, że skupili się na samym przetrwaniu. W składzie kierowców często byli kierowcy, którzy wnosili duży budżet. Byli nimi Kazuki Nakajima, Pastor Maldonado, Bruno Senna, Lance Stroll, a teraz został nim Nicholas Latifi. Ostatnimi zawodnikami, którzy wnosili doświadczenie byli Robert Kubica i Felipe Massa. Valtteri Bottas i George Russell przekonali szefostwo swoimi umiejętnościami. Mimo to wspomniana czwórka także zapewniała Williamsowi bufor finansowy, ściągając ze sobą firmy.

W podcaście Rusty’s Garage, były weteran F1 ubolewał nad polityką zespołu zarządzanego przez Claire Williams. – Niestety w ciągu ostatnich dziesięciu lat często chodziło o pieniądze. Zamiast płacić kierowcy, pomyśleli, że warto wziąć pieniądze od nich i jakoś przetrwać. Ale jeśli zobaczysz, gdzie jest teraz zespół – wiesz, że wtedy podjęte zostały złe decyzje – ocenił Rubens Barrichello.

Brazylijczyk przegapił szansę na zwycięstwo w 2012 roku?

Były zawodnik Williamsa ma żal do zespołu, który pożegnał się z nim po sezonie 2011. Kierowca z Brazylii chciał sam podjąć decyzję o swoim odejściu z Formuły 1 i uważał, że na to zasłużył. Niestety ostatnia kampania była rozczarowująca przez niekonkurencyjny bolid, gorzej było tylko w 2013, 2018 i 2019 roku. Rubens Barrichello pracował z inżynierami nad samochodem na sezon 2012 i miał ogromny żal, że nie przyszło mu się w nim sprawdzić. Zwłaszcza, że Pastor Maldonado był w stanie wygrać nim GP Hiszpanii. Podczas GP Europy, GP Singapuru i GP Abu Zabi samochód stać było na podia. Niestety kierowcy nie byli w stanie w pełni wykorzystać potencjału konstrukcji.

– Trudno było wtedy nie być w tym samochodzie, zwłaszcza gdy wygrali w Barcelonie – z rozżaleniem wspominał były kierowca F1. Na pewno 47-latek miał w przeszłości nadzieję, że przyjdzie mu się pożegnać z F1 w lepszym momencie. 

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama