Connect with us

TEST | Volkswagen Tiguan (Highline) 2.0 TSI 230 KM 4Motion – oaza spokoju

Po raz pierwszy mieliśmy okazję sprawdzić SUV-a z niemieckiego Wolfsburga. Wcześniej spotkaliśmy się z jego bliźniakami, takimi jak Seat Ateca czy Škoda Kodiaq. Wydawało się, że Volkswagen Tiguan już nas nie zaskoczy, ale okazało się zupełnie inaczej…

Opublikowano

w dniu

Volkswagen Tiguan R-Line 2020 fabryka
Fot. Zieliński Photo / VW Tiguan (2020)

Volkswagen Tiguan: Ogólne wrażenia

Wspomniana wyżej konfiguracja samochodu zrobiła dobre pierwsze wrażenie już podczas odbioru jej z parku prasowego. Sam lakier srebrny metalik “Tungsten” wart 2 520 zł zrobił “robotę”. Dało się odczuć, że wersja Highline obejmująca wstawki stylistyczne R-Line nadawała autu prestiżu. Volkswagen Tiguan nie wyglądał już jak typowy nudny miejski SUV, wręcz wyróżniał się z tłumu. Tydzień z nim pozwolił mi pokonać przeszło 2 000 km. Po przesiadce z Cupry Ateki spodziewałem się, że z automatu odczuję mniejszą o 70 KM moc, ale ostatecznie niczego mi nie brakowało. Samochód reagował tak jak bym sobie tego życzył, ale też do jednej rzeczy mam zastrzeżenie.

Tiguan 2020 tył

Fot. Zieliński Photo / VW Tiguan (2020)

O co chodzi? Już tłumaczę. Otóż czułem, że 7-biegowe DSG nie było tutaj tak idealnie zestrojone. Zdarzało się, że skrzynia działała z opóźnieniem, przeważnie przy ruszaniu. Czasem było takie minimalne szarpnięcie. Nie było to jednak jakoś bardzo dokuczliwe. Może być to wina mapowania, która dotyczy akurat tego egzemplarza. Nie musi być to regułą, więc od razu uspokajam. Ogólnie auto dawało frajdę ze spokojnej jazdy, układ kierowniczy był bardzo precyzyjny, a poziom ergonomii kierowy był wyższy niż w Karoqu czy “zwykłej” Atece. Na uwagę zasługuje fakt, że nawet przy ostrzejszej jeździe w zakrętach samochód nie przechylał się. Biorąc pod uwagę gabaryty i wagę rzędu blisko 1700 kg – jest progres.

Dobre spasowanie elementów i podtrzymany poziom

wnętrze Tiguan

Fot. Zieliński Photo / VW Tiguan (2020)

W środku było naprawdę wygodnie, nie było się do czego przyczepić. Chociaż na pewno ciekawym rozwiązaniem byłyby wentylowane fotele z dodatkową opcją masażu czy coś w tym stylu. To zdecydowanie pasowałoby do tego samochodu. Jak widać na zdjęciu, nie mamy tutaj żadnej rewolucji. Samochody z VW Group po prostu niewiele się różnią i zapewniają porównywalny poziom wygody. Poniekąd taka strategia jest dobra, ponieważ każdy odnajdzie się w autach kilku marek. Ze zmian na uwagę zasługuje system nagłośnienia, ponieważ nie mieliśmy do czynienia z Cantonem czy Beats Audio, a Dynaudio. Dźwięk był czysty, a opcji modyfikacji nadal było niemalże tyle samo. Nie odbiegał on od wspomnianej konkurencji.

Jeśli chodzi o napęd 4Motion i zawieszenie z adaptacyjną regulacją DCC, to nie mieliśmy za dużo okazji do ich sprawdzenia. Niestety z powodu pandemii koronawirusa trafiliśmy na okres, w trakcie którego obowiązywał zakaz wjazdu do lasu. Niektóre tereny pod offroad także były odgrodzone. W przypadku codziennego użytkowania, nie czuć było większej różnicy w porównaniu z 4Drive znanym z Seata/Cupry czy Škody.

Spalanie

Według producenta Volkswagen Tiguan w testowanej konfiguracji powinien spalić w granicach 9,2 l/100 km w cyklu mieszanym. O dziwo można się pozytywnie zaskoczyć tym laboratoryjnym wynikiem. Nam udało się zejść na 8,8 l/100 km. Było to pozytywne zaskoczenie, ponieważ po pierwszych wynikach w trasie nic tego nie zapowiadało. Na drogach szybkiego ruchu udawało się uzyskiwać bardzo zróżnicowane rezultaty, przeważnie trzeba było się liczyć średnio z 11,4 l/100 km. W mieście wiele zależało od natężenia ruchu, ale często spokojna jazda pozwalała rezultaty w granicach 9,7-10 litrów. Oczywiście podajemy nasze wyniki z uwzględnieniem jazdy w trybie “Eco”.

pokrętło VW

Fot. Zieliński Photo / VW Tiguan (2020)

Jeśli zdecydowalibyście się przełączyć na “Comfort” czy “Normal”, to dużych dysproporcji nie będzie. Nieco bardziej odczujecie braki w 60-litrowym zbiorniku, jeśli pozostaniecie w trybie “Sport” czy nawet “Offroad”. Radzilibyśmy pilnować tej kwestii. Jeśli będziecie to robić, to możecie naprawdę wyczuć ten samochód i cieszyć się rozsądnym spalaniem.

Wyposażenie

W testowym egzemplarzu kilka rzeczy nie wymagało dopłaty, a były to m.in. system Car Net czy reflektory LED Top z Dynamic Light Assist. Mimo to łącznie samochód był doposażony za przeszło 51 tys. złotych. Najwięcej, bo 11 450 zł, pochłonął pakiet stylistyczny R-Line Exterierur i Interieur. Obejmował on wiele zmian wewnątrz, jak i na zewnątrz.

R-Line logo

Fot. Zieliński Photo / VW Tiguan (2020)

Auto zyskało m.in. spoiler lakierowany w kolorze nadwozia, zderzaki oraz poszerzone progi czy multifunkcyjną kierownicę z logiem R-Line. Czuć było, że zasiada się za sterami usportowionego SUV-a. Z innych droższych dodatków mieliśmy: skórzaną tapicerkę Vienna i elektryczne sterowanie przednich foteli za ponad 8 tys. zł. Dopłata obejmowała też systemy wspomagające parkowanie (Pakiet Park Komfort – 2 300 zł) i nawigację Discover Pro (2 900 zł).

Volkswagen Tiguan Highline 230 KM 2.0 TSI 4Motion
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.7

Podsumowanie

Volkswagen Tiguan Highline z silnikiem 2.0 TSI o mocy 230 KM i napędem 4Motion jest wart uwagi ze względu na komfort i stylistykę. Jeśli szukasz SUV-a zapewniającego rozsądne spalanie, który sprawdzi się podczas weekendowych wypadów z rodziną, to jak najbardziej możesz rozważyć jego kupno. Oczywiście w cenie ponad 220 tys. złotych moglibyśmy oczekiwać czegoś jeszcze, np. otwieranego panoramicznego okna dachowego, które dopuści światło do naszego ciemnego wnętrza. Co jeszcze? Na pewno ogromnym plusem dla osób pracujących zdalnie w podróży będą specjalne podkładki pod laptopa/inne urządzenia. Są one oczywiście za przednimi siedzeniami. Zatem jako samochód multi-zadaniowy, który od czasu do czasu musi wjechać w teren, możemy śmiało powiedzieć, że podoła.

Ile kosztuje?

Volkswagen Tiguan w wersji Highline ze wstawkami R-Line z 230-konnym silnikiem 2.0 TSI i napędem 4×4 kosztuje przeszło 222 830 złotych. I to z uwzględnieniem rabatu w wysokości 8 tys. zł. Wbrew pozorom nie jest to duży przeskok cenowy względem braci z koncernu. Oczywiście z ceną da się zejść niżej, ponieważ bazowa rozpoczyna się od 179 790 zł.

z góry

Fot. Zieliński Photo / VW Tiguan (2020)

Wiele zależy od naszych preferencji i tego, czego oczekujemy po nowym aucie w rodzinie. Tak naprawdę, aby mieć Tiguana możemy mieć o wiele szczuplejszy budżet. Na oficjalnej stronie marki zobaczymy, że wystarczy nam już około 105 tys. złotych. Warto jednak zwracać uwagę na elementy z wyposażenia dodatkowego, które mogą ułatwić nam życie.

Volkswagen Tiguan: Galeria

Za sesję fotograficzną był odpowiedzialny Adrian Zieliński z Zieliński Photo. Zdjęcia zostały wykonane na terenie opuszczonej stacji oraz fabryki w pobliżu Zielonej Góry. Chcieliśmy ukazać wam Tiguana w posturbanistycznej scenerii. Inne prace motoryzacyjne możecie zobaczyć też tutaj.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama