Czego szukasz?

Formuła 1

Heidfeld: Kubica mylił się sądząc, że BMW faworyzuje mnie

Nick Heidfeld i Robert Kubica byli partnerami zespołowymi w latach 2006-2009. Razem dali ekipie BMW Sauber bardzo dużo, jednak było kilka przypadków, gdy to Niemiec był w lepszej sytuacji od Polaka. Według samego zainteresowanego nie był to wynik faworyzowania go przez niemiecki zespół.

Kubica Robert BMW DTM 2019 kubica w elms
Fot. BMW Motorsport / Robert Kubica

Mimo wszystko większość kibiców F1 częściej wspomina występy zwycięzcy GP Kanady 2008. Trudno byłoby się dziwić, ponieważ największe sukcesy nasz rodak świętował właśnie z BMW Sauber. Kubica uczestniczył w budowie fabrycznego zespołu od początku, kiedy to w grudniu 2005 roku został potwierdzony jako kierowca rezerwowy. Przez znaczą część sezonu 2006 jego praca polegała na uczestnictwie w sesjach treningowych i pomocy w ustawieniu bolidu. Dopiero w GP Węgier 2006 udało się zająć miejsce Jacquesa Villeneuve’a, który spisywał się poniżej oczekiwań. Już w trzecim występie udało się zdobyć pierwsze podium na włoskim torze Monza. Wszyscy liczyli na mocny sezon 2007.

Niestety przez cały kolejny rok nie udało się sięgnąć po ani jedno podium. Jakby tego było mało bolid Polaka często ulegał awariom, które odbierały mu punkty. Nick Heidfeld miał więcej szczęścia i nawet 2 razy znalazł się na podium. W ostatecznym rozrachunku Niemiec był „oczko” wyżej w „generalce”, zdobywając o 22 punkty więcej. Często pojawiały się kontrowersyjne wypowiedzi na temat zespołu i właściwie raczej nie przyjdzie nam tak szybko poznać całej prawdy. W 2008 roku przyszła odmiana, Robert Kubica zdecydowanie wyróżniał się i zdobywał sporo punktów. Udało mu się zdobyć historyczne pole position w Bahrajnie, wygrać w Kanadzie i zostać liderem mistrzostw świata. Później BMW poinformowało o skupieniu się na sezonie 2009 i zaprzestaniu rozwoju F1.08.

Zespół chciał także pomóc Heidfeldowi uporać się z problemami z oponami. Wydawać mogło się, że wynik naszego rodaka zszedł na dalszy plan. Oliwy do ognia dolały sytuacje z GP Belgii i GP Chin, kiedy to Niemiec otrzymał lepszą strategię, mimo że o nic wielkiego nie walczył. BMW uspokajało atmosferę, głosząc swoje wielkie nadzieje przed sezonem 2009. Niestety F1.09 było trudną i dość niekonkurencyjną konstrukcją przez większość kampanii. Kubica był zawiedziony, a na osłodę pozostało mu podium w Brazylii, które okazało się ostatnim dla BMW w F1. Ostatecznie Nick Heidfled uplasował się „oczko” wyżej w klasyfikacji generalnej, gromadząc o 2 punkty więcej.

Ciekawa historia

Po 2009 roku drogi obu Panów rozeszły się. Robert Kubica rozpoczął współpracę z Renault, a jego były zespołowy kolega nie znalazł miejsca i został rezerwowym Mercedesa. W drugiej fazie sezonu 2010 zdołał jednak zająć miejsce Pedro de la Rosy w Sauberze. Kolejny rok był dla Heidfelda ostatnią przygodą w Formule 1. W 2011 r. Niemiec zastąpił naszego rodaka w Lotus Renault GP. Zdobył nawet podium w GP Malezji, które mu zadedykował, życząc szybkiego powrotu po pamiętnym wypadku Polaka w Ronde di Andora.

 

Niemiecki zespół za swoim?

Podcast Beyond the Grid znów dostarczył fanom F1 wielu zakulisowych historii. Nick Heidfeld od sezonu 2005 był bliżej BMW, gdy jeździł jeszcze dla Williamsa. Po zaangażowaniu się niemieckiej marki w zespół Petera Saubera, Niemiec wrócił do Hinwil i miał pomóc w budowie potęgi. Często mówiło się na niego pupil Mario Theissena, ówczesnego szefa BMW Sauber. Robert Kubica miał się często czuć mniej ważny w ekipie, co nie podobało się jego zespołowemu koledze.

Co mi się w nim nie podobało? To polega na tym, że przez większość czasu myślał, że zespół mnie faworyzuje, ponieważ był to niemiecki zespół BMW, a ja ich niemieckim kierowcą. Nie podobało mi się to, ponieważ często to pojawiały się takie informacje w prasie. A myślę, że to po prostu nieprawda. Zawsze powtarzał, że zespół woli mnie od niego, a ja czuję się lepiej, cokolwiek… to nie była prawda – powiedział „Quick Nick”.

Były kierowca Lotus Renault GP, BMW Sauber i Williamsa nie ukrywał nigdy, że szanuje byłego zespołowego kolegę. Podkreślał on, że to najbardziej kompletny konkurent, z jakim miał do czynienia.

– Był partnerem zespołowym, z którym miałem okazję najdłużej pracować w Formule 1, bo blisko prawie trzy sezony. I powiedziałbym, że był najbardziej kompletny ze wszystkich moich kolegów. Nie był on tak szybki jak Kimi Raikkonen w wyścigach i nie był tak szybki jak Mark Webber w kwalifikacjach. Ale ogólnie, patrząc na całość, był naprawdę na szczycie – podsumował Nick Heidfeld.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama