Connect with us

Vettel z ofertami od Renault i McLarena. Włoski ekspert potwierdza

Sebastian Vettel dostał od Scuderii Ferrari propozycję przedłużenia współpracy na nowych zasadach. Mimo że nie pojawiła się wzmianka o roli kierowcy numer 2, to Niemiec mógł obawiać się o faworyzowanie Charlesa Leclerca – stąd informacje o jego odejściu. 

Opublikowano

w dniu

Sebastian Vettel - GP Kanady 2019
Fot. Scuderia Ferrari / Sebastian Vettel

Przypomnijmy, że wychowanek stajni z Maranello po dobrym sezonie 2019 dostał na stół długoterminowy kontrakt, który obowiązuje do końca 2024 roku. Oznacza to, że włoski zespół wiąże z nim swoją przyszłość, co poddało w wątpliwość pozycję jego utytułowanego partnera z ekipy. Sebastian Vettel ma już 32 lata i kilka wpadek jako kierowca Ferrari. Dlatego jasne jest, że nie uda mu się otrzymać obecnych warunków, które między 2017 a 2020 rokiem pozwolą mu zgromadzić nawet przeszło 100 mln USD.

Opcja rocznego kontaktu na sezon 2021 ze znaczną obniżką pensji nie wchodziła w grę. Czterokrotny mistrz świata myślał o minimum dwuletniej umowie. Jedną z kwestii spornych mogły być finanse, ponieważ jak na swoje osiągnięcia były gwiazdor Red Bulla mógłby nie zarobić przez rok nawet 12 mln euro.

Oficjalne potwierdzenie odejścia

Ostatecznie Mattia Binotto i Sebastian Vettel poinformowali o zakończeniu współpracy po 2020 roku. Decyzja została podjęta po wspólnych dyskusjach i przewartościowaniu priorytetów. Takie rozstrzygnięcie wydawało się nieprawdopodobne. Jednak, gdy już pisały o tym Auto Motor und Sport, Bild, Autosport, Motorsport, Motorsport-total.com czy RaceFans.net wiadomo było, że coś się świeci.

Jest to decyzja podjęta wspólnie przez nas i Sebastiana, którą obie strony uważają za najlepszą. Nie była to łatwa decyzja, biorąc pod uwagę wartość Sebastiana jako kierowcy i osoby. Nie było konkretnego powodu, który doprowadziłby do jej podjęcia. Oprócz powszechnego i polubownego przekonania, że ​​nadszedł czas, aby pójść odrębną drogą w celu osiągnięcia naszych celów – powiedział szef Scuderii Ferrari.

Sebastian jest już częścią historii Scuderii, a jego 14 wygranych Grand Prix czyni go trzecim najbardziej utytułowanym kierowcą w zespole. Jednocześnie jest tym, który zdobył najwięcej punktów u nas. W ciągu naszych pięciu lat trzy razy ukończył sezon w pierwszej trójce w klasyfikacji kierowców. A to znacząco przyczyniło się do stałej obecności zespołu w pierwszej trójce klasyfikacji konstruktorów – dodał 50-latek.

W imieniu wszystkich w Ferrari chcę podziękować Sebastianowi za jego wielki profesjonalizm i ludzkie cechy, które wykazywał przez te pięć lat. Nie udało nam się jeszcze wspólnie zdobyć tytułu światowego, który byłby jego piąty. Jednak wierzymy, że wciąż możemy wiele wyciągnąć z tego niezwykłego sezonu 2020 – zakończył Binotto.

Trzeba wiedzieć, kiedy odejść?

Zapewne Sebastian Vettel czuł, że zespół nie będzie już stawiał tylko na niego. Niemiec czuł się komfortowo, gdy partnerował mu Kimi Raikkonen. Wtedy Scuderia była w stanie mu wiele wybaczyć. Jednak, gdy w 2019 r. do ekipy dołączył Charles Leclerc, który wywarł na nim dużą presję, okazało się, że Niemiec sobie nie radzi. Poddało to w wątpliwość jego powrót na szczyt.

Moja współpraca ze Scuderią Ferrari zakończy się pod koniec 2020 roku. Zespół i ja zdaliśmy sobie sprawę, że nie ma już wspólnej chęć pozostania razem po zakończeniu tego sezonu – powiedział obecny kierowca Ferrari.

ZOBACZ TAKŻE
"Finanse nie miały znaczenia". Vettel o odejściu ze Scuderii Ferrari

32-latek bardzo liczy na udane zakończenie współpracy. Zapewne po ogłoszeniu tej decyzji nie będzie miał interesu pomagać młodszemu koledze i będzie mógł ryzykować. Możliwe, że taki miał cel, gdy negocjacje nie szły po jego myśli.

Trzeba użyć wyobraźni i przyjąć nowe podejście do zmieniającej się sytuacji. Sam poświęcę czas na zastanowienie się nad tym, co naprawdę ważne, jeśli chodzi o moją przyszłość. Scuderia Ferrari zajmuje specjalne miejsce w Formule 1 i mam nadzieję, że odniesie cały sukces, na jaki zasługuje. Moim bezpośrednim celem jest zakończenie mojej długiej przygody z Ferrari, w nadziei, że podzielę się pięknymi chwilami  – dodał czterokrotny mistrz świata.

Co dalej?

Niedawno Leo Turrini przekonywał, że Sebastian Vettel chciał mieć jasność co do równości w zespole. Niewątpliwie jest w Maranello od 2015 roku, a jego wkład w odbudowę zespołu był ogromny. 

Scuderia Ferrari zaproponowała Sebastianowi Vettelowi przedłużenie umowy na jeden rok. Poprosili go o odpowiedź przed końcem czerwca, a więc przed rozpoczęciem nowych mistrzostw. Wątpliwości Vettela wynikają z faktu, że nie jest pewien, czy zarządzanie kierowcami nie będzie odgrywało różnicy. Musimy wziąć pod uwagę, że Charles Leclerc ma umowę do 2024 roku – powiedział włoski dziennikarz na łamach Sky Italia.

To nie jest oferta, która sprawia, że ​​Seb stanie się skrzydłowym Charlesa. [Dyrektor generalny Ferrari, Louis – przyp. red.] Camilleri powiedział mi, że nie można udać się do czterokrotnego mistrza świata i powiedzieć mu, aby był skrzydłowym kogoś, kto wygrał dwa wyścigi – dodał autor wpisów na Quotidiano.net i f1-fansite.com.

Scuderia Ferrari zdała sobie sprawę, że może w pełni polegać na młodym talencie. Potrzebuje tylko dobrego kierowcy u jego boku. Jeśli wierzyć plotkom, to największe szanse mają Daniel Ricciardo i Carlos Sainz. Rozpatrywana może być kandydatura Antonio Giovinazziego, który należy do Akademii Kierowców Ferrari. Włoch zaczął czynić postępy, a z Leclerkiem dogadywał się dobrze, gdy pracowali razem w symulatorze. Na pewno na kierowcę nr 2 byłby jak znalazł, ale niekoniecznie byłby jakimkolwiek wyzwaniem dla Monakijczyka.

ZOBACZ TAKŻE
Fernando Alonso chce wrócić do Ferrari? Sebastian Vettel odrzucił ofertę

Stajnia z Maranello chciałaby mieć kogoś nieco bardziej doświadczonego zawodnika, który też pomagałby przy rozwoju bolidu. Możliwe, że wzięta pod uwagę będzie kandydatura Fernando Alonso, który w razie niepowodzenia 22-latka mógłby dużo ugrać dla siebie i ekipy.

Czy Sebastian Vettel ma inne oferty na stole?

Turrini przekonywał, że do niemieckiego czempiona zgłaszały się Renault i McLaren. Obie ekipy obawiają się utraty Daniela Ricciardo i Carlosa Sainza, którzy są właśnie łączeni m.in. z przejściem do Scuderii Ferrari. Wiele mówi się też o tym, że John Elkann, prezes Fiata, miał przekonywać Lewisa Hamiltona do transferu. Brytyjczyk nie podpisał jeszcze nowej umowy z Mercedesem.

ZOBACZ TAKŻE
Lewis Hamilton związany z Mercedesem na całe życie?

Wiem, że Vettel ma oferty kontraktowe od Renault i McLarena. Jednak nie wiem, jak bardzo jest nimi zainteresowany. Musimy zobaczyć, na co odpowie Seb. Jeśli odmówi Scuderii Ferrari, to myślę, że oni prędzej sięgną po Carlosa Sainza – nie tak dawno przekonywał 60-latek.

Może czterokrotny czempion okazał się cwany?

Decyzja Sebastiana Vettela i Ferrari jest dużym zaskoczeniem. Zwłaszcza, że 32-latek przekonywał, że nie czuje się wypalony i jest głodny sukcesów. Dlatego jasne było, że interesuje go pozostanie w czołówce na kolejne lata. Możliwe, że wiedział on coś więcej i może nastawia się na powrót do Red Bulla, gdyby Alexander Albon jednak zawiódł. Scenariusz mało realny, ale nie można go całkowicie wykluczyć.

Bardzo ciekawa sytuacja może być także w Mercedesie. Valtteri Bottas ma przedłużany kontrakt co roku, a Lewis Hamilton może zastanowić się nad propozycją Johna Elkanna. Gdyby Srebrne Strzały oficjalnie pozostały na sezon 2021, a ich gwiazda opuściła ekipę, to utytułowany rodak mógłby być kuszącą opcją. Z marketingowego punktu widzenia także mogliby zyskać. Formuła 1 często udowadniała, że z pozoru nieprawdopodobne rozwiązania mogą wejść w życie, więc warto poczekać.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama