Nasze profile w mediach społecznościowych

Porady

AdBlue – co to jest i dlaczego się stosuje? Wyjaśniamy

Kupując nowy samochód z silnikiem Diesla istnieje możliwość, że zawiera on system AdBlue, który przyczynia się do niższej emisji spalin. Jeśli nie wiecie, co to w ogóle jest AdBlue, jak działa i gdzie go kupić, to doskonale trafiliście. Zapraszamy na zbiór podstawowych informacji o AdBlue.

Opublikowano

w dniu

adblue diesel

Co to w ogóle jest AdBlue?

AdBlue to 32,5 procentowy roztwór syntetycznego mocznika i wody dejonizowanej produkowany zgodnie z DIN 70070 i ISO 22241-1.

W normalnych warunkach mocznik jest czysty jak zwykła woda, nietoksyczny i całkowicie bezpieczny dla normalnego obchodzenia się z nim. W samochodach wygląda to nieco inaczej, więc producenci zalecają okres przydatności do użycia (zwykle 36 miesięcy), po którym może nastąpić jakościowy spadek AdBlue (zmniejsza się udział mocznika).

Mocznik należy również przechowywać w temperaturach do 25 °C, ale uwaga – w temperaturach poniżej -11˚C krzepnie. Jest to jeden z powodów, dla których samochody z wtryskiem AdBlue muszą być wyposażone w ogrzewanie zbiornika AdBlue. Zawór wtryskowy mocznika jest dwukierunkowy i musi umożliwiać „zassanie” niewykorzystanego mocznika do zbiornika po wyłączeniu zapłonu (aby zimą nie zamarzł w rurach).

Dlaczego zaczęto go stosować?

Ogromna ekspansja silników samochodów osobowych wykorzystujących AdBlue oprócz oleju napędowego nastąpiła głównie wraz z wprowadzeniem normy emisji Euro 6, a później 6d. Chociaż układy wtrysku mocznika w samochodach osobowych były również obecne podczas norm emisji Euro 4 i Euro 5, pojawienie się bardziej rygorystycznej normy oznaczało zmniejszenie maksymalnej dopuszczalnej ilości tlenków azotu z 180 (Euro 5b) do 80 mg / km, czego wielu producentów samochodów nie potrafiło i nie potrafi rozwiązać bez AdBlue.

Samochody bez AdBlue mają jednak pewien problem

W przypadku lżejszych i niższych samochodów kilku producentów samochodów było w stanie (a nawet nadal jest w stanie) spełnić normę emisji Euro 6 bez wstrzykiwania mocznika AdBlue. Zastosowali oni po prostu prostszą technologię tak zwanego suchego katalizatora LNT (Lean NOx Trap). Problem polega jednak na tym, że w takich samochodach różnica między deklarowanym a rzeczywistym zużyciem paliwa powiększyła się jeszcze bardziej. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Koleos Initiale Paris 4WD 190 KM - stylowy atleta

Wszystko przez system emisji, który jest zasadniczo taki sam jak dla Euro 5b, ale część wcześniejszego katalizatora utleniana przed filtrem cząstek stałych jest również tak zwanym katalizatorem De-NOx. Absorbuje tlenki azotu wytwarzane przez silnik, a gdy jest do pewnego stopnia napełniony (ma dwa czujniki tlenku azotu, przed i za katalizatorem), silnik podnosi temperaturę spalin przez dodatkowy wtrysk oleju napędowego, zamyka przepustnicę (tak, nowoczesne silniki Diesla już używają przepustnic) i reakcja chemiczna zamienia tlenki azotu w nieszkodliwy azot i czystą wodę.

Podczas tej reakcji może również powstawać amoniak. Wszystko działa dobrze, ale ma jedną poważną wadę – układ „oczyszczania” spalin zużywa więcej oleju napędowego (katalizator LNT regeneruje się płynnie co 70-100 km, w zależności od stylu jazdy). Co więcej, w tym przypadku jazda ekonomiczna… nie popłaca. Podczas spalania ubogiej ilości mieszanki powstaje więcej niepożądanych tlenków azotu (korzystają one z wyższej temperatury spalania). Tak więc, co można oszczędzić na ekonomicznej jeździe, katalizator LNT zabierze podczas „czyszczenia” tlenków azotu. Samochody wyposażone w ten sposób były i są tańsze, ponieważ nie wymagają dodatkowych zbiorników AdBlue. Dla dużych klientów korporacyjnych ich niższe koszty serwisowe (czysto teoretycznie) są często ważniejsze niż rzeczywiste zużycie.

Niższa emisja spalin i lepsza wydajność?

Dodatek ten jest wtryskiwany do rury wydechowej między utleniaczem a katalizatorem SCR, a następnie związek reaguje z tlenkami azotu i przekształca je w azot i parę wodną. Rozwiązanie jest stosunkowo skuteczne, ponieważ gdy katalizator działa prawidłowo, przekształca ponad 90 procent tlenków azotu w spalinach w azot i parę wodną.

Badanie przeprowadzone w 2011 r. przez University of Leeds wykazało bowiem, że Volkswagen Polo wyposażony w 1,4-litrowy silnik wysokoprężny wytwarza tyle samo toksycznego gazu dwutlenku azotu, co ciężarówka z 13-litrowym silnikiem wysokoprężnym wyposażonym w system AdBlue.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Nissan Navara 2.3 dCi 190 KM 4x4 - auto do zadań specjalnych

Bez AdBlue wiele obecnie sprzedawanych samochodów z silnikiem Diesla wytwarzałoby zbyt dużo tlenku azotu, na co nie pozwalają normy Euro 6. Ta nietoksyczna ciecz, złożona głównie z wody i mocznika, jest stosowana jako część selektywnej redukcji katalitycznej (SCR).

Co ciekawe, jeśli kierowca zignoruje sygnały o niskim stanie płynu, komputer samochodu obniży moc silnika (aby zmusić do podjęcia działań). Jeśli płyn zużyje się w trakcie jazdy, to samochód nie wyłączy się w trakcie podróży, a oczywiście dojedzie do celu. Silnik po zgaszeniu nie pozwoli jednak już na dalszy rozruch – aż do momentu uzupełnienia płynu. 

System można zresztą na chwilę oszukać, napełniając go czystą destylowaną wodą. Silnik po kilku kilometrach rozpozna jednak, co zrobiono i zapisze błąd. A to oznacza wizytę w serwisie i potencjalne problemy z samochodem.

Kiedy i jak często tankować AdBlue?

To, na ile danemu kierowcy wystarczy płynu AdBlue zależy od wielu czynników. Najbardziej podstawowymi są oczywiście wielkość zbiornika samochodu, styl jazdy kierowcy oraz zużycie paliwa przez samochód. Z grubsza można jednak ocenić, że jest to 1,5-2 litry na 1000 km.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Seat Tarraco Xcellence 2.0 TDI 4Drive (190 KM) – jak na hiszpańskim dworze

Napełnianie AdBlue jest dziecinnie proste i niewiele różni się od standardowego tankowania. W zdecydowanej większości samochodów wlot do napełniania znajduje się także pod pokrywą do tankowania oleju napędowego. Wystarczy więc wlać płyn i gotowe.

AdBlue można uzupełnić za pomocą specjalnych dystrybutorów albo oczywiście kupując 5- lub 10-litrowe pojemniki z tym dodatkiem. W Polsce w odniesieniu do samochodów osobowych zdecydowanie popularniejsze jest to drugie rozwiązanie. 

Do pojemników załączone są specjalne akcesoria do wlewania płynu, jednak podczas ich używania należy zachować ostrożność. W momencie rozlania płynu na ciało albo samochód, należy wytrzeć płyn szmatką. Mocznik jest bowiem żrący i może uszkodzić zarówno ubrania, ludzką skórę jak i lakier samochodu.

Cena AdBlue. Gdzie kupić?

Opakowania AdBlue można znaleźć na większości stacji benzynowych (w dużych sieciach takich jak Orlen czy BP nie ma najmniejszego problemu) oraz w sklepach motoryzacyjnych. Oczywiście można je także zamówić w sklepach internetowych.

Przed zakupem AdBlue warto się jednak upewnić, że jego etykieta to ISO-22241. W dużym skrócie oznacza to, że płyn jest dobrej jakości i nie uszkodzi układu SCR w samochodzie. Wybór niewłaściwego płynu może również unieważnić gwarancję na samochód.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Opel Crossland X (Elite) 1.5 Diesel 120 KM (A6) – crossover z potencjałem

Ceny AdBlue są różne, natomiast generalnie litr płynu nie powinien nas kosztować więcej niż trzy złote. Oczywiście ceny w sklepach internetowych są sporo niższe niż te na stacjach benzynowych czy w sklepach motoryzacyjnych.

AdBlue to dobre rozwiązanie

System AdBlue można ocenić pozytywnie w odniesieniu do nowoczesnych silników Diesla. Pozwala on pracować im wydajniej, bardziej ekologicznie, a także wpływa na niezawodność jednostki napędowej.

Wymaga oczywiście nieco uwagi ze strony kierowcy, ale to stosunkowo niewielkie poświęcenie w porównaniu z jego rzeczywistymi korzyściami w zakresie emisji spalin, zużycia paliwa i kondycji samego silnika.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama