Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Binotto byłby szczęśliwy widząc Vettela w Mercedesie

Początkowo Mattia Binotto przekonywał wszystkich, że priorytetem jest przekonanie Sebastiana Vettela do pozostania w Scuderii Ferrari. Wiemy już, że zadanie nie zostanie zrealizowane, a jedynymi opcjami dla Niemca są Mercedes i Renault. Teraz szef stajni z Maranello chciałby, aby jego podopieczny znalazł miejsce w Mercedesie. Nieprawdaż, że to zaskakujące?

Opublikowano

w dniu

Mattia Binotto Scuderia Ferrari Bahrajn 2019
Fot. Scuderia Ferrari / Mattia Binotto

Według szefa Ferrari tak naprawdę sporo do powiedzenia na rynku transferowych miał Mercedes. Niemiecki zespół miał tym samym częściowo wpłynąć na podjęcie ważnych decyzji przez ich rywali z Włoch. Obecnie Binotto ma duży ból głowy z powodu braku komunikatu o pozostaniu Lewisa Hamiltona w ekipie Srebrnych Strzał.

– Cieszę się, że Mercedes zawsze ma o nas opinię. Dziwi mnie, że nie przedłużyli jeszcze umowy z Hamiltonem. Zrobilibyśmy tyle rzeczy wcześniej. Podjęliśmy swoją decyzję, aby być uczciwym wobec Vettela – przekonywał 50-latek.

Główne zmartwienie legendarnej ekipy teraz to… przyszłość F1?

– [Sebastian Vettel – przyp. red.] musi także zacząć myśleć o swojej przyszłości. Nie mogliśmy dłużej odkładać decyzji. Nasz wybór był najlepszy dla obu stron. Gdyby Seb przeszedł do Mercedesa, byłbym szczęśliwy. Jest czterokrotnym mistrzem świata i zasługuje na miejsce w czołowym zespole – dodał szef Scuderii Ferrari.

O dziwo trudna sytuacja ich dotychczasowego lidera nie jest jedynym zmartwieniem ludzi z Maranello. Mattia Binotto ubolewa nad tym, że ich rywale zablokowali pomysł wyścigów sprinterskich przy odwróconej kolejności.

Straciliśmy dobrą okazję. Jeśli zamierzasz jeździć Grand Prix dwa razy, ryzykujesz, że druga runda będzie powtórzeniem pierwszej. Wszyscy musimy pójść na kompromis w tym okresie. Myśleliśmy o nowym formacie , gdzie dziewięć na dziesięć ekip było pozytywnie nastawionych do tego pomysłu. Jeden zespół [w domyśle Mercedes – przyp. red.] odrzucił ten pomysł. To rozczarowanie dla fanów i naszego sportu – podsumował włoski inżynier.

Mniej ambitne cele Scuderii Ferrari przed startem sezonu 2020…

Samochód jest teraz taki sam jak w Australii i będzie również podobny do tego startującego w Austrii. Rozwój nastąpi później. Prawdopodobnie nie będziemy najszybsi w Austrii. Musimy więc zdobyć jak najwięcej punktów na początku mistrzostw, a następnie spróbować zareagować, nawet jeśli będzie mniej możliwości rozwoju dzięki nowym rozwiązaniom – ocenił.

Oczywiście prace w fabrykach w Maranello były mocno ograniczone po tym, co spotkało Włochy. Państwo te zostało mocno dotknięte pandemią koronawirusa. Wielu jednak przekonywało, że udało im się poczynić duży progres, zwłaszcza w obszarze silnika. Na pewno zmiany będą konieczne w związku z rozczarowującą formą z testów w Barcelonie oraz zamrożeniem rozwoju części podzespołów już przed 2021 rokiem.

Zaakceptowaliśmy te zmiany ze względu na naszą odpowiedzialność w F1. Myślę, że po trzech wyścigach zobaczymy prawdziwy potencjał bolidu – zakończył.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama