Connect with us

Robert Kubica w DTM. Czy to “skok na głęboką wodę”?

Polski kierowca ze spokojem podchodzi do swojego debiutanckiego sezonu w niemieckiej serii wyścigowej. Robert Kubica w DTM chce przede wszystkim zbierać doświadczenie i uczyć się nowych rzeczy.

Opublikowano

w dniu

Robert Kubica w DTM Orlen ART GP test Nurburgring 2020
Fot. DTM / Robert Kubica w kokpicie BMW M4 DTM

Oczekiwania vs rzeczywistość

Wielu kibiców zwycięzcy GP Kanady 2008 oczekuje, że bardziej wyrównane wydajnościowo samochody mogą grać na jego korzyść. Oczywiście jest to ogromny plus. Konstrukcje Audi RS5 DTM i BMW M4 DTM są na dość podobnym przypadku. Nie ma tutaj mowy, aby była przepaść rodem z F1, jak w przypadku Mercedesa i Williamsa. Mimo to, Robert Kubica w DTM nie będzie miał łatwego zadania. W stawce jest wielu doświadczonych kierowców, którzy mają wiele startów w tzw. autach z dachem.

ZOBACZ TAKŻE
Podsumowanie testów DTM. Audi minimalnie szybsze od BMW

W trakcie testów Deutsche Tourenwagen Masters na torze Nurburgring cała stawka była blisko siebie. Razem z okazjonalnie jeżdżącym Harrisonem Neweyem wszyscy zmieścili się w 0,850 sekundy. Nasz rodak zdołał odnotować 12. rezultat 4-dniowych jazd, tracąc 0,582 do Ferdinanda Habsburga startującego prywatnym Audi. Łącznie udało się pokonać 541 okrążeń, co dało 1963 km. Polski kierowca podzielił się swoimi wrażeniami.

Bardzo realistycznie patrzę na moje możliwości i na ten rok. Oczywiście bardzo wysoko oceniam środowisko i kierowców w tych mistrzostwach. To dla mnie rodzaj skoku na głęboką wodę, ponieważ nie mam doświadczenia z tymi samochodami [w warunkach wyścigowych – przyp. red.] – powiedział Robert Kubica.

Formuła 1 to najwyższa kategoria sportów motorowych na torze, a WRC to najwyższa kategoria rajdowa. Brałem udział w obu z nich, ale nadal DTM nie oceniałbym niżej z punktu widzenia konkurencji. Jest to zatem duże wyzwanie przede mną. DTM ma bardzo zwarty weekend, więc nie ma dużo czasu pracy. Nie ma też wiele rzeczy do zrobienia i okazji do nauki. A doświadczenie odgrywa bardzo ważną rolę – podkreślił 35-latek.

Sezon 2020 będzie… nauką

Robert Kubica pojawiając się w DTM zdał sobie sprawę z trudności związanych z przejściem do zupełnie innej kategorii. Przed nim i zespołem Orlen ART GP wciąż dużo nauki, o czym pisaliśmy w podsumowaniu.

Bardzo długo ścigałem się w jednej kategorii, F1, która jest dość wyjątkowa ze względu na sposób prowadzenia samochodu, z tego, jak się czują samochody. A następnie przeskoczyłem do zupełnie innej kategorii, DTM. Gdzie nadal jest bardzo wysoki poziom, a przeciwstawiasz się kierowcom, którzy są szczególnie [doświadczeni  – przyp. red.] w tej kategorii, zawsze było to trudne i takim pozostanie – przyznał rezerwowy kierowca Alfy Romeo Racing Orlen w F1.

ZOBACZ TAKŻE
Testy DTM: BMW zadowolone z Kubicy, Rogalski dobrze wypadł w Audi

Oczywiście możesz mieć więcej szczęścia, możesz mieć go mniej. W zależności od tego, jakim samochodem jeździsz, w zależności od sytuacji z roku na rok. Jednak zdecydowanie jest to jeden z aspektów i jedna z trudności. Nawet nie tylko z samochodem, ale procedurami, operacyjnymi – dodał.

Na przykład. Dobra, zrobiłem wiele startów na stojąco, ale ostatnim razem używałem sprzęgła stopą 17 lat temu. Doświadczenie z różnych kategorii pomaga Ci przynieść bardzo małe rzeczy. W większości musisz zapomnieć o tym, co wiesz. I musisz uczyć się z tego, co jest potrzebne do prowadzenia tego samochodu i jaki jest najlepszy sposób prowadzenia i obsługiwania tego – podsumował.

BMW Motorsport postarało się o to, aby dać kierowcom narzędzie do walki z Audi Sport. Miejmy nadzieję, że Robert Kubica będzie mógł to wykorzystać i dostanie szansę osiągania satysfakcjonujących wyników.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama