Nasze profile w mediach społecznościowych

DTM

Robert Kubica dostrzegł zabawną stronę przerwy od ścigania

Robert Kubica miał mieć bardzo napięty grafik już od marca. Pandemia koronawirusa spowodowała jednak, że tak się nie stało. W dodatku kolizje terminów weekendów F1 i DTM ograniczają możliwość dzielenia obowiązków. Polski kierowca dostrzegł więc pewne pozytywne strony medalu.

Opublikowano

w dniu

Robert Kubica Alfa Romeo Racing Orlen Barcelona 2020
Fot. Alfa Romeo Racing Orlen / Robert Kubica

Na pewno obecny scenariusz umożliwia naszemu rodakowi pełne skupienie się na dobrych startach w serii DTM. Czeka go wciąż sporo nauki, o czym sam zainteresowany mówił po samych testach na Nurburgringu. Jednak jeśli występy za sterami BMW M4 DTM będą potraktowane priorytetowo możemy spodziewać się, że Robert Kubica znacznie szybciej zaadoptuje się w środowisku. Jednocześnie powinno to przynieść za sobą niezłe wyniki. 

Deutsche Tourenwagen Masters rozpoczyna swój sezon w sierpniu. Formuła 1 wystartuje miesiąc szybciej, co daje zwycięzcy GP Kanady 2008 możliwość pracy głównie na rzecz Alfy Romeo Racing Orlen w roli rezerwowego kierowcy. Następnie więcej uwagi będzie skupiało się na DTM, ponieważ liczyć będą się starty. Nawet mimo korzystnej lokalizacji startów obu serii wyścigowych możemy nie zobaczyć Polaka w dwóch padokach. Wszystkiemu winne oczywiście są restrykcyjne procedury bezpieczeństwa, które wymogą brak możliwości przemieszczania się.

ZOBACZ TAKŻE
Robert Kubica w DTM. Czy to "skok na głęboką wodę"?

Jak to wszystko pogodzić?

Także w teorii Robert Kubica będzie miał obowiązki w jednej serii, w tym przypadku DTM. Tylko pomiędzy weekendami będzie mógł pracować na rzecz Alfy Romeo w symulatorze F1. Wcześniej zapowiadało się, że będzie on miał maraton i łączenie obowiązków może okazać się zbyt trudne. Ostatecznie może wyjść to wszystkim na dobre, zarówno kierowcy, ekipie z Hinwil i Orlen ART GP.

Ten rok miał być trudny, ponieważ brałem udział w dwóch mistrzostwach: rezerwowej roli kierowcy podczas niektórych pierwszych sesji treningowych w F1 z Alfą Romeo oraz pełnego sezonu DTM w BMW z Orlen Team ART. Były czasy, kiedy patrzyłem na swój kalendarz i myślałem: Nie, to za dużo. Też były miesiące, kiedy nie byłem w stanie wrócić do domu nawet przez dwa dni – powiedział polski kierowca na łamach GP Racing.

ZOBACZ TAKŻE
DTM zaprezentowała harmonogram sezonu. Sporo kolizji terminów z F1

Były okresy, w których miałem 11 weekendów wyścigami, później jeden wolny weekend, a potem kolejne cztery lub pięć z rzędu. Więc prawie śmieję się teraz, gdy pomyślałem, że był czas, kiedy powiedziałem, że to będzie za dużo. A tutaj siedzimy zamknięci w domu. To trochę tak, jak zimą narzekasz, że jest za zimno, potem nadchodzi lato i narzekasz, że jest za gorąco! – dodał 35-latek.

Najpierw praca na rzecz F1, a później wznowione przygotowania do DTM

Bardzo prawdopodobne, że Robert Kubica będzie miał teraz sporo obowiązków związanych z przygotowaniami Alfy Romeo Racing do najbliższych rund. Szykuje się sporo jazd po Red Bull Ringu, Hungaroringu i Silverstone. Na ten moment nie wiemy, czy plan 5 piątkowych treningów będzie aktualny. Obecnie kierowcy podstawowi potrzebują czasu w bolidzie, zwłaszcza po tak długiej przerwie. Chociaż być może zespół zdecyduje się dać polskiemu kierowcy jeden trening, aby później mógł bardziej wspomóc rozwój.

ZOBACZ TAKŻE
Podsumowanie testów DTM. Audi minimalnie szybsze od BMW

W trakcie testów DTM w Jerez i Nurburgringu polski kierowca zaprezentował się z dobrej strony. BMW zdecydowanie poprawiło swój samochód i tym razem może nie być to sezon pod dyktando Audi. Co jeszcze bardziej może pobudzać apetyty kibiców na dobre wyniki. Na pewno sezon 2020 nie będzie tak spokojny jak inne w związku z pandemią COVID-19.

Musimy zareagować na rozwój sytuacji, podjąć wszelkie środki ostrożności i zminimalizować ryzyko. To delikatna sytuacja, ponieważ z jednej strony chcielibyśmy ścigać się. I myślę, że każdy, kto jest pasjonatem sportów motorowych, chciałby, abyśmy znów rywalizowali. Jednakże z drugiej strony nie możemy podejmować dużego ryzyka, ponieważ, jak widzieliśmy, może to być bardzo poważne. To silny i niewidzialny przeciwnik, z którym gramy – podsumował Robert Kubica.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama