Connect with us

Formuła 1

Blick: Kimi Raikkonen dostał szansę dzięki Michaelowi Schumacherowi

Kimi Raikkonen zadebiutował w Formule 1 w 2001 roku. Fin nie miał dużego doświadczenia w bolidach jednomiejscowych, ale zdołał zaskoczyć cały świat. Fin podczas pierwszego testu w bolidzie F1 wywarł ogromne wrażenie na m.in. Michaelu Schumacherze. Według szwajcarskiego “Blicka” Niemiec aż sam pofatygował się do Petera Saubera.

Opublikowano

w dniu

Kimi Raikkonen 2001 Sauber F1
Fot. Paul McGinnes / Twitter

Przypomnijmy, że zespół Sauber był już wtedy mocno związany z Ferrari. Gdy przepisy dotyczące testów nie były tak restrykcyjne jak obecnie, obie ekipy często organizowały prywatne sesje. Gdy mała, prywatna ekipa z Hinwil miała pewne trudności z samochodem, mogła liczyć na “Schumiego”. Niemiec często zasiadał za sterami szwajcarskich bolidów i mówił, co nie gra. Szef ekipy bardzo go cenił i miał z nim koleżeńskie relacje. Kimi Raikkonen sprawił, że niemiecki czempion postanowił pomóc Peterowi Sauberowi w wyborze kierowcy.

A to… ciekawe!

Czy były ku temu podstawy? Owszem, takowe były… Scuderia Ferrari testowała razem m.in. z Sauberem na torze Mugello w 2000 roku. Swoją pierwszą szansę za sterami bolidu dostał młody 21-letni Fin, który z dobrej strony pokazał się w Europejskiej Formule Renault 2000. Mało kto przypuszczał wtedy, że Iceman przyjechał po to, aby wywalczyć awans do F1. Jak się okazało, jego jazda zachwyciła lidera Ferrari, który dostrzegł w nim coś niezwykłego.

ZOBACZ TAKŻE
"Kimi Raikkonen jakiego nie znamy". Czy aby na pewno? | RECENZJA

Peter Sauber także był pod wrażeniem, ale miał jeszcze wątpliwości. Chodziło nie tylko o wiek, ale głównie o niewielkie doświadczenie Kimiego Raikkonena w single-seaterach. Michael Schumacher miał, zaraz po zakończeniu zajęć na włoskim torze, powiedzieć Szwajcarowi, aby zaryzykował.

Nie wiem, kto jeździł twoim samochodem. Ale musisz go wziąć, on [Kimi Raikkonen – przyp. red.] będzie kimś wielkim! – tak cytował “Schumiego” Blick.

Szef stajni z Hinwil zakontraktował młodego Fina na sezon 2001. Ten od razu pokazał, że było warto. Już w debiutanckim GP Australii zdobył punkt za szóste miejsce. Do tego dorzucił jeszcze dwie czwarte lokaty w Austrii i Kanadzie. Jego postawa została zauważona przez Rona Dennisa z McLarena, który szukał następcy Miki Hakkinena. Dwukrotny czempion wówczas poparł kandydaturę młodszego rodaka. Tak właśnie rozpoczęła się wielka przygoda Icemana.

“Schumi” miał nosa

Michael Schumacher niejako przewidział, z kim często będzie mu dane gościć na podium. Kimi Raikkonen był jego wielkim rywalem w walce o mistrzostwo świata w 2003 roku. Ostatecznie Fin uległ mu o zaledwie 2 “oczka”. Obaj kierowcy bardzo się szanowali na torze i poza nim. Pozostają obecnie dwoma ostatnimi czempionami w Ferrari (2004 i 2007). “Schumi” po sezonie 2006 ustąpił Finowi miejsca w Scuderii. Poniekąd w ten sposób przyczynił się do dobitnego potwierdzenia swoich słów z 2000 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Kimi Raikkonen o symulatorach: Nie po to wybrałem tę pracę

Ostatnie podium siedmiokrotnego mistrza świata padło jego łupem podczas GP Europy 2012. Wtedy Niemiec reprezentował barwy Mercedesa, a mistrz świata z 2007 r. Lotusa. Zajęli odpowiedni 3. i 2. miejsce, triumfował Fernando Alonso. Dziś, 24 czerwca, mija 8 lat od tego wydarzenia. Z trójki, która gościła na “pudle” został tylko Kimi Raikkonen, który jeszcze nie zdradził planów na kolejne lata.

W 2019 roku Iceman powrócił do korzeni, czyli do Hinwil. Obecnie ekipa ściga się pod szyldem Alfa Romeo Racing Orlen.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama