Connect with us

Perez i Verstappen wysłali ostrzeżenie Mercedesowi | Analiza treningów

Sergio Perez i Max Verstappen potwierdzili dobrą dyspozycję na torze Red Bull Ring. Obaj kierowcy nie mieli prawa być usatysfakcjonowaniu z przebiegu rywalizacji tydzień temu. Dlatego w piątkowych treningach przed GP Styrii pokazali, że Racing Point i Red Bull są w stanie podjąć rękawice z Mercedesem. Całkiem dobrą dyspozycję potwierdził także McLaren. Co to oznacza? Jedziemy z tym!

Opublikowano

w dniu

Perez i Verstappen treningi GP Styrii 2020

Zmodyfikowany układ sił: Perez w walce o zwycięstwo?

Jeszcze tydzień temu murowanym faworytem były Czarne Strzały. Bolidy W11 prowadziły się jak po sznurku i w dodatku miały grubo ponad 0,5 sekundy zapasu nad resztą na jednym szybkim kółku. Jak się okazuje ta forma nie przełożyła się w skali 1:1. Mimo że zostaliśmy na tym samym torze, to zmieniły się warunki. Ociepliło się, a taki scenariusz nigdy nie był pożądanym w Mercedesie. Bottas i Hamilton nie mogli w pełni znaleźć odpowiedzi na osiągi tj. Perez czy Verstappen. Często w czołówce gościły też nazwiska Sainz i Norris.

ZOBACZ TAKŻE
System DAS w Red Bullu lepszy od tego w Mercedesie?

Obecnie wydaje się, że aktualni mistrzowie świata mają coś w zanadrzu. Dlatego raczej można ustawić ich na pierwszym miejscu. Za nimi równą walkę toczą Red Bull i Racing Point, nieco za nimi usytuować można McLarena. Dopiero potem mamy grupę Ferrari-Renault-AlphaTauri. Także widać, że poprawki w ekipie z Marnello nie zaczęły jeszcze działać. Za to ich rodacy z Faenzy zdołali odrobinę przyspieszyć. Dalej mamy Alfę Romeo Racing Orlen, Williamsa (zaskoczeni?) i na końcu… Haasa. Właściwie nie ma tzw. strefy szarego końca stawki, co może cieszyć.

Raczej w ciągu kilku tygodni zbyt wiele w tej kwestii się nie zmieni. W przypadku stajni z Kannapolis istnieje możliwość zamiany z rywalami z Grove. Poza tym, wszystko wyglądać powinno podobnie, do czasu wprowadzenia większych pakietów poprawek. W przypadku update’ów u Scuderii Ferrari widać też, że nie jest to takie proste. Na pewno bolid SF1000 nie był tak nerwowy i kierowcy więcej testowali niż skupiali się na maksymalizacji osiągów. Także być może w niedzielę dojdzie do roszady.

ZOBACZ TAKŻE
Poprawki Ferrari pojawią się tydzień wcześniej. Czy zespół przyspieszy?

Tempo wyścigowe: Verstappen i Perez wciąż mocni

Tutaj ogromnym zaskoczeniem było dość równe tempo u większości kierowców. W czołówce momentami zaskakiwał Verstappen, który na pośredniej mieszance łamał barierę 1 minuty i 9 sekund. Jednak stale najszybsi mieli czasy w granicach 1:09:2xx-1:09:600. W tej grupie byli Bottas, Hamilton, Stroll, Perez, Albon i nawet Leclerc z Vettelem. Pozostali byli bliżej 1 minuty i 10 sekund – barierę tę też często przekraczali. Najgorzej wyglądało tempo Haasa.

Całkiem obiecująco wypadały bolidy AlphaTauri i Alfy Romeo, które od czasu do czasu z zatankowanymi samochodami byli bliżej czołówki. Williams poczynił niewielki postęp i przy sprzyjających okolicznościach George Russell może pokusić się o coś większego. Wciąż jednak może być to pobożne życzenie.

Najciekawsze wydarzenie dnia

Wielu kierowcom znów przydarzały się spiny. Jeden z nich, w tym przypadku Lando Norris z McLarena już w FP1 pokusił się o karę. Brytyjczyk nie zwolnił przy żółtych flagach wywołanych przez awarię bolidu Nicholasa Latifiego. Dostał za ten incydent 3 “czoka” w dół na starcie i dwa punkty karne (które są jego pierwszymi w F1). Zdarzenie to było dziwne i niepotrzebne, ale większe wrażenie zrobił niestety wypadek Daniela Ricciardo z Renault.

Australijczyk na początku 2. treningu roztrzaskał swój samochód i nie mógł pracować na poprawą tempa. Oto jak wyglądało to zajście.

Robert Kubica i Jack Aitken w akcji

Podczas pierwszego treningu przed GP Styrii w stawce mieliśmy dwóch rezerwowych kierowców. W tym gronie znaleźli się Robert Kubica (Alfa Romeo Racing Orlen) i Jack Aitken (Williams). Spośród tej dwójki lepszym czasem (1:06:768) mógł pochwalić się ten drugi. Brytyjczyk korzystał jednak z miękkiej mieszanki (17.miejsce), podczas gdy Polak (18.) na pośrednich uległ mu o zaledwie 0,029 s. Obaj stracili ponad 1,9 s do najlepszego Pereza.

ZOBACZ TAKŻE
Nowa twarz podczas treningu F1. Kim jest Jack Aitken?

Celem obu zawodników była pomoc etatowym kierowcom w ustawieniu bolidu oraz zgromadzenie danych na potrzeby dalszych prac. W szczególności chodzi tutaj o symulator wyścigowy, który miałby mieć większe przełożenie na rzeczywistość. Także w ich przypadku walka o wyciśnięcie 110% nie miała sensu.

Wyniki I treningu

Wyniki II treningu

Oczekiwania przed kwalifikacjami

Podczas GP Styrii może dojść do nietypowej sytuacji. W sobotę wszyscy spodziewają się dużego oberwania chmur, które może nawet uniemożliwić przeprowadzenie części zajęć. Przeniesienie kwalifikacji na niedzielę także może być trudniejsze ze względu na serie towarzyszące – F2, F3 czy Porsche Super Cup. Na pewno w przypadku możliwość odbycia sesji, tempo zespołów na suchym torze zejdzie na dalszy plan.

Na pewno deszcz sprzyjałby Lewisowi Hamiltonowi, który dziś nie mógł złapać rytmu. Sześciokrotny mistrz świata słynie z popisowej jazdy w trudnych warunkach. Pewne niedociągnięcia samochodów mogliby też nadrobić kierowcy Ferrari, pod warunkiem, że ich bolid zacznie się prowadzić. Skreślać nie można by było Maxa Verstappena i uwaga… Lance’a Strolla, którzy w przeszłości potrafili zaskoczyć w deszczu.

Kwalifikacje na mokrym torze to może być loteria i na pewno dobrze byłoby je zobaczyć! Jeśli się nie uda, brane będą wyniki z II treningu, co także może oznaczać duże emocje. I to nawet przy założeniu, że niedziela będzie “sucha”.

Co przed nami?

Jutro – według planu – mamy przewidziane: III trening o godz. 11:00 i kwalifikacje o 15:00 czasu polskiego. Nie wiemy jednak, jakiego figla spłata nam pogoda. Szczegóły o GP Styrii znajdziecie tutaj.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama