Connect with us

Hamilton zdeklasował rywali w kwalifikacjach do GP Styrii | Analiza

Lewis Hamilton nie miał sobie równych w trakcie ekstremalnej czasówki do GP Styrii. Kierowca Mercedesa był szybszy we wszystkich trzech segmentach. Na koniec zbudował przewagę ponad 1,2 s nad Maxem Verstappenem. Czołową trójkę uzupełnił Carlos Sainz. Ogromny zawód w Ferrari i Racing Point. Śpieszymy z analizą!

Opublikowano

w dniu

GpP Styrii kwalifikacje Lewis Hamilton deklasacja tryb kwalifikacyjny
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Powrót do gry: Hamilton włączył #Hammertime

Deszczowe kwalifikacje do GP Styrii mogły w ogóle się nie odbyć. Pod uwagę była brana kolejność startowa według wyników z II treningu. Trzecią sesję w sobotnie południe odwołano i zanosiło się na brak zajęć. Pogoda zmieniła się nieco dopiero kwadrans przed startem czasówki i wtedy pojawiła się szansa na rozegranie sesji. Ostatecznie czekaliśmy ponad 40 minut, ale udało się. Niektórym nie zajęło wiele czasu, aby przywyknąć do nowych warunków. W tym gronie był Hamilton.

Warto podkreślić, że głównie spektakl dał nam Brytyjczyk, który musiał też reagować na poczynania Maxa Verstappena z Red Bulla. Sześciokrotny mistrz świata wywalczył swoje 89. pole position i jutro może pokusić się o premierową wiktorię w sezonie 2020. Na pewno jego ambicje zostały podrażnione przez wydarzenia z zeszłego tygodnia. Podobnie zresztą w przypadku jego rywala z Niderlandów, który znów ruszy z P2. Tak naprawdę tylko on był w stanie nawiązać walkę, ale stracił szansę w ostatniej próbie, zrywając przyczepność przed ostatnim zakrętem. 

Różnic czasowych między kierowcami w tak zmiennych warunkach nie należy brać pod uwagę jako miarę faktycznego tempa. Także jutro można być spokojnym o walkę z przodu. McLaren potwierdził swoje wysokie aspiracje i znów będzie miał 3. pole startowe, tym razem dzięki Carlosowi Sainzowi. Hiszpan do końca czasówki łapał swój rytm i szukał przyczepności, aby ostatecznie pokonać Bottasa czy Albona. W Q3 nie było ani jednego bolidu Racing Point, które ma być głównym rywalem stajni z Woking. Perez odpadł już w Q1 (17. miejsce), a Stroll w Q2 (13.). 

Lewis Hamilton i Max Verstappen włączyli “attack mode”

Lewis Hamilton po dość mieszanym piątku wrócił do gry i odczuł poprawę zachowania swojego bolidu. Brytyjczyk będzie chciał odrabiać straty z pierwszego weekendu na Red Bull Ringu. Jego główny rywal, a zarazem kolega z ekipy, ruszy dopiero z 4. pola. Miażdżąca przewaga została wypracowana na sam koniec sesji i nie oznacza, że na suchym torze będzie “pozamiatane”.Także szanse są duże. Red Bull także będzie próbował coś ugrać i dojechać, 2. i 6. pola startowe pozwalają myśleć o walce. 

Największe zaskoczenia

Jeśli mielibyśmy zacząć od wyników, to pozytywnym zaskoczeniem jest występ Carlosa Sainza. Kierowca McLarena wykonał dobrą robotę i wreszcie udało mu się mieć lepsze tempo od kolegi z ekipy, Lando Norrisa. Początkowo wydawało się, że bliżej czołówki jest właśnie najmłodszy kierowca w stawce. Stajnia z Woking twierdziła, że nie ma tak dobrego samochodu jak Racing Point, a tu w kluczowych momentach okazuje się być inaczej.

Największym zaskoczeniem sesji kwalifikacyjnej wydaje się wynik Estebana Ocona. Francuz w większości kluczowych fragmentów sesji miał już dość zużyte deszczówki, ale był w stanie coś wyczarować. Piąta lokata dla niego i Renault jest sukcesem. Na uwagę zasługuje fakt, że był wyraźnie bardziej konkurencyjny niż Daniel Ricciardo. Co prawda Australijczyk wczoraj się rozbił i mógł być mniej pewny siebie, ale w żaden sposób nie umniejsza to nic Oconowi. Zobaczymy, na co będzie go stać w wyścigu.

Miano kolejnego świetnego występu należy się George’owi Russellowi (12. miejsce). Kierowca Williamsa był po prostu świetny i poza awansem do Q2 był w stanie próbować dostać się do Q3. Ostatecznie zabrakło mu nawet mniej jak 0,1 sekundy. Naprawdę, to można uznać za majstersztyk. Kontrola bolidu była na najwyższym poziomie i spokojnie jego onboard można porównywać do Verstappena czy Hamiltona. Strach pomyśleć, co będzie się działo, gdy junior Mercedesa dostanie lepszy samochód.

Zdegradowany atakuje

Na wzmiankę w tej kategorii zasługuje jeszcze Pierre Gasly. Kierowca AlphaTauri był poirytowany w II sesji treningowej z niewykorzystanej okazji na start z TOP 10. Francuz obawiał się odwołania czasówki, ale gdy ostatecznie do niej doszło powetował sobie wynik. Jutro, po karze dla Lando Norrisa, ruszy z siódmego pola i ma dobrą szansę na solidne punkty. Na pewno można powiedzieć, że przewyższył oczekiwania swoje i ekipy z Faenzy.

Najbardziej rozczarowali…

Największym rozczarowaniem była forma Scuderii Ferrari. Wydawało się, że po wnikliwej analizie i poprawie formy bolidu SF1000 będzie lepiej. Po cichu sam Sebastian Vettel liczył na rozegranie czasówki w tak trudnych warunkach. Jednak, gdy to się udało nie pomagały im nawet szybkie wyjazdy z garażu i czysty tor. Jedyne, na co mogli liczyć to 10. i 11. pole. Charles Leclerc nie był w stanie nic zrobić i desperacka próba awansu do Q3 nie powiodła się. Za to jego utytułowany kolega nie miał opon, aby cokolwiek zdziałać w decydującej fazie.

ZOBACZ TAKŻE
Red Bull i Racing Point także nie chcą Vettela. Koniec kariery coraz bliżej

Kolejno nie najlepiej wypadli kierowcy Racing Point. Sergio Perez odpadł już w Q1 z 17. wynikiem. Meksykanin ślizgał się na torze i nie mógł odpowiednio rozgrzać opon. Za to jego zespołowy kolega, Lance Stroll, przez kilka błędów nie awansował do Q3 (13. miejsce). Było to duże zaskoczenie, ponieważ obaj zawodnicy w przeszłości zaskakiwali w deszczowych sesjach. Jutro może czekać nas ciekawa gonitwa za dobrym wynikiem z ich udziałem. Tempo bolidu na suchym torze było świetne i zapewne tanio skóry nie sprzedadzą. 

Właściwie poza tymi dwiema ekipami trudno doszukać się porażek. Daniil Kvyat pojechał mniej więcej na możliwości AT01, podobnie Kevin Magnussen w Haasie VF-20. Nieco rozczarowali kierowcy Alfy Romeo Racing Orlen. Antonio Giovinazzi spektakularnie wypadł z toru i uszkodził tył bolidu, a Kimi Raikkonen nie mógł liczyć nawet na Q2 przez brak przyczepności. Na uznanie zasługuje Nicholas Latifi. Jedyny debiutant wiele razy wyszedł z opresji i momentami był szybki, gdy przyczepność była mała. Kanadyjczyk nie wystartuje jako ostatni, więc mały progres jest.

Wyniki kwalifikacji

Przewidywania na wyścig: Hamilton wygra?

Wyścig o GP Styrii zaplanowano o godz. 15:10 czasu polskiego. Głównym faworytem do zwycięstwa jest Lewis Hamilton, który ma do dyspozycji szybkiego Mercedesa W11. Z walki do końca nie wypadł też Valtteri Bottas, który straty może odrobić na pierwszych kółkach. Kluczowe dla Brytyjczyka i Fina będzie zarządzanie samochodem oraz uniknięcie problemów ze skrzynią biegów. Sytuację z kolejnymi problemami może tym razem wykorzystać Max Verstappen z Red Bulla.

Co najciekawsze, wszyscy będą mogli zdecydować się na dowolną strategię z racji, że kwalifikacje odbywały się w deszczowych warunkach. Niekoniecznie wszyscy pokuszą się o miękką mieszankę na start, a spróbują czegoś z pośrednią czy twardą. To dodatkowo otworzy nam różne możliwości strategiczne. Niewykluczone, że w to wszystko wmiesza się samochód bezpieczeństwa.

Swoją szanse ponownie spróbuje wykorzystać McLaren. Inżynierowie pracowali nad tym, aby bolid lepiej prowadził się przy największym obciążeniu paliwem. Jeśli ich tempo będzie dobre od początku, to Sainz powinien trzymać się bliżej rywali. Norris będzie musiał atakować z 9. pola (po karze za incydent z 1. treningu). Jego szanse nie są jednak takie małe.

Bardzo ciekawie będzie z Estebanem Oconem, ponieważ tempo Renault nie było tak dobre, ale też nie aż takie słabe. Pewne jest: Hamilton musi uważać na każdego, jeśli problemy sprzed tygodnia się powtórzą.

ZOBACZ TAKŻE
System DAS w Red Bullu lepszy od tego w Mercedesie?

Szybko przebijać będzie musiał się Alexander Albon. Taj będzie uciekał z 6. pozycji i próbował piąć się wyżej. Red Bull będzie chciał mieć go jako wsparcie strategiczne dla Maxa Verstappena. Gdy coś innego się wydarzy, jak chociażby tydzień temu, wówczas też dostanie szansę walki o podium.

Interesująca walka za ich plecami

Punktowanych pozycji będą bronić Gasly i Ricciardo, którzy mogą nie mieć tempa na walkę z kierowcami z przodu. Za nimi czaić będzie się duet Ferrari i Racing Point, którzy mieli świetne tempo podczas długich stintów w FP2. Jeśli uda im się je przełożyć na wyścig, mogą szybko awansować. Niestety szanse na punkty dla Haasa, Alfy Romeo i Williamsa są małe. Jedyne na co mogą liczyć to przetrwanie i wykorzystanie dziwnych okazji jak neutralizacje czy odpadnięcia rywali.

ZOBACZ TAKŻE
Perez i Verstappen wysłali ostrzeżenie Mercedesowi | Analiza treningów

Jeśli jesteście ciekawi tempa na suchym torze poszczególnych ekip, zapraszam do powyższej analizy piątkowych treningów. Jakie są wasze oczekiwania? Podobne jak nasze, czy też inne? Podzielcie się z nami w komentarzach!

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama