Connect with us

Problemy Red Bulla zostały wykryte. Wiadomo, gdzie tracą do Mercedesa

Niemiecki “Auto Motor und Sport” pokusił się o ciekawą analizę, która definiuje problemy Red Bulla. Ich bolid RB16 wydaje się dobrą konstrukcją, ale w wielu obszarach traci do Mercedesa W11. Najwięcej pracy ma czekać Hondę, której jednostka napędowa ma niedostatki w wydajności. O co chodzi? Już wyjaśniamy…

Opublikowano

w dniu

problemy red bulla 2020 walka mercedes
Fot. Red Bull Content Pool

Trzeba ambicje schować do kieszeni…

Ekipa Aston Martin Red Bull Racing już minionej zimy odgrażała się, że ma wszystko, aby walczyć o mistrzostwo świata. Byli o tym przekonani Christian Horner i dr Helmut Marko, których nie opuszczała ekscytacja po przedsezonowych testach w Barcelonie. Nie przerażała ich nawet wizja korzyści, jakie Mercedes będzie czerpał z systemu DAS. Problemy Red Bulla – taki temat właściwie nie istniał, aż do czasu.

ZOBACZ TAKŻE
System DAS w Red Bullu lepszy od tego w Mercedesie?

Właśnie tutaj sprawy nabrały tempa na torze Red Bull Ring. Stajnia z Milton Keynes miała pokusić się o rozpoczęcie sezonu 2020 z dwoma triumfami. W gronie pretendentów był wymieniany Max Verstappen. Niestety okazało się, że bolid RB16 jest nerwowy w prowadzeniu, a wykonanie czystej szybkiej próby graniczy z cudem. Oczywiście zawodnicy dawali z siebie wszystko, ale na ich drodze stanęły awarie.

W GP Austrii obaj nie dojechali do mety. Verstappen jeszcze zanim zaczęły się pierwsze pit stopy. Albon wycofał się dopiero pod koniec. Wcześniej jednak nawiązał walkę, ale w wyniku kontaktu z Lewisem Hamiltonem musiał pożegnać się z podium i szansami na triumf. Warto zaznaczyć, że Taj liczył się dzięki neutralizacji i zmianie strategii – miał do dyspozycji miękką mieszankę, a jego rywale twardą. W GP Styrii widać było, że zespół nieco przyspieszył, ale w czystym tempie odstawali od Mercedesa.

ZOBACZ TAKŻE
Lewis Hamilton z 85. triumfem. Pewny dublet Mercedesa w Styrii | Analiza

Lider Red Bulla próbował nawiązać walkę, ale nie miał tempa nawet na przedzielenie Czarnych Strzał. W końcówce dopadł go Valtteri Bottas. Problemy Red Bulla z pierwszego wyścigu się nie powtórzyły, ale znów uszkodzeniu uległo przednie skrzydło. Jak widać jego konstrukcja jest bardziej nadwrażliwa na jazdę po tarkach.

Gdzie są problemy Red Bulla?

W ostatnich latach sporo mówiło się o tym, że bolidom austriackiego zespołu nie sprzyjają proste. Jednak wraz z rozpoczęciem współpracy z Hondą w 2019 roku o kłopocie mówiło się znacznie mniej. Osiągi wydawały się przyzwoite, ale w sezonie 2020 pięta achillesowa może przypomnieć o sobie.

Według Auto Moto und Sport układ napędowy Hondy nie jest wystarczająco mocny. Na domiar złego konstrukcja bolidu RB16 zdaje się cierpieć na zbyt duży opór aerodynamiczny. Dlatego wciąż domeną są sekcje toru, które wymagają dużego docisku aero. Tam wciąż zespół ma przewagę nad Mercedesem.

Co można poprawić?

Red Bull Ring sporo oczekiwał od systemu ERS. Charakterystyka toru z małą liczbą zakrętów i prostymi odcinkami oznaczała wzmożoną wydajność podzespołów elektrycznych. Energia z rekuperacji nie wystarczała w jednostce Hondy na jej odpowiednie doładowanie co okrążenie. Dlatego Verstappen i Albon mieli mniej mocy. Przeważnie straty w prędkości między nimi a Hamiltonem czy Bottasem wahały się na poziomie 3-11 km/h. 

ZOBACZ TAKŻE
Red Bull o Hondzie: Liczymy na więcej

Różnica ta oznacza problemy Red Bulla i Hondy. Jeśli silnik nie będzie miał większej wydajności na dystansie, to trudno będzie im nadążać. Było to widać podczas GP Styrii, gdy Max Verstappen trzymał Lewisa Hamiltona na około 3 sekund. Jednak w pewnym momencie różnica zaczęła mocno się zwiększać, dlatego Red Bull postanowił ściągnąć go szybciej. Niestety atak na zwycięstwo skutkował ostatecznie stratą 2. lokaty na rzecz drugiej Czarnej Strzały. 

Niemieccy eksperci uspokoili fanów tym, że różnica w systemach ERS nie będzie znacząco wpływać na innych torach. Nawet na większości z nich Mercedes nie będzie czerpał aż tak dużej przewagi. Chociaż poprawki Hondy na pewno nie zaszkodzą.

Red Bull próbował nadrabiać niedostatki mocy?

Na swoim torze stajnia z siedzibą w Milton Keynes musiała sporo się natrudzić. Gdy już na inauguracji ich rywale z Brackley dołożyli im 0,6 s, konieczna była reakcja. Problemy Red Bulla zostały zniwelowane dzięki postawieniu na mniejszy docisk. Bolid RB16 został ustawiony tak, aby miał dobre prędkości maksymalne. Miało to zrekompensować deficyt z ERS.

Agresywne podejście do ustawienia samochodów Verstappena i Albona miało konsekwencje w postaci większego poziomu zużycia opon.

ZOBACZ TAKŻE
Mercedes chce walki ze Scuderią Ferrari. Czy są na to szanse?

GP Węgier zażegna problemy Red Bulla i przyniesie nowe rozdanie?

Wielu obserwatorów F1 zgodnie uważało, że ochłodzenie na torze Red Bull Ring, które nastąpiło od minionej soboty, miało dobry wpływ na Mercedesa. Ich bolidy nie cierpiały tak bardzo na przegrzewanie się i nadmierne zużycie ogumienia. Na obiekcie Hungaroring mają panować upały, które według Toto Wolffa są piętą achillesową tegorocznej konstrukcji W11.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama