Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Lewis Hamilton z PP do GP Węgier. Świetny występ Racing Point | Analiza

Lewis Hamilton wywalczył swoje 90. pole position w Formule 1. Kierowca Mercedesa na tym polu nie ma sobie równych. Wyzwanie rzucił mu tylko Valtteri Bottas, plasując się 0,1 s za nim. Pozostałe zespoły traciły sekundę i więcej. Autorem niespodzianki stał się Lance Stroll z Racing Point. Klęskę zaliczył Red Bull, który miał być faworytem zmagań na Hungaroringu. Pora na analizę czasówki!

Opublikowano

w dniu

Lewis Hamilton GP Węgier 2020 90 PP kwalifikacje
Fot. Petronas Motorsports / Twitter

Warto najpierw zaznaczyć, że przez cały dzień miało padać. F1 trafiła jednak na dobre warunki. Trzeci trening i kwalifikacje odbyły się na suchym torze. Lewis Hamilton od początku pokazywał, że ma swój dzień. Chociaż w jego przypadku także w mokrych warunkach dałby sobie świetnie radę. Mercedes zaczął dominować jeszcze bardziej i trudno wskazać im jakiegokolwiek oponenta przed wyścigiem.

ZOBACZ TAKŻE
Dlaczego Lewis Hamilton unika numeru 1?

Nowy układ sił, a z przodu znów Lewis Hamilton…

W trakcie weekendu o GP Węgier można było dostrzec, że za plecami Mercedesa robi się coraz ciekawiej. Red Bull, który aspirował do miana ich głównego rywala, nagle stracił tempo i borykał się z problemami. Spora ich część dotyczyła jednostki napędowej Hondy, z którą borykano się również w AlphaTauri. Silnik nie pracował płynnie i przerywał, co pogarszało też właściwości jezdne nerwowych już bolidów. Właśnie dlatego stajnia z Milton Keynes mogła liczyć na pozycje nr 7 i 13. 

Brak osiągów w austriackim zespole wykorzystało Racing Point. Ekipa z Silverstone wreszcie poskładała wszystko w kwalifikacjach. Tym samym potwierdzili aspiracje do miejsc na podium. Po sobotniej czasówce najbliżej jest Lance Stroll, który czeka na swój moment od GP Azerbejdżanu 2017. Bez szans nie jest Sergio Perez, który miał problem z poskładaniem kółka, ale ostatecznie ocalił drugi rząd dla Różowych Panter. Za nimi dość niespodziewanie znaleźli się kierowcy Ferrari, Vettel przed Leclerkiem. Widać, że sama konstrukcja prowadzi się lepiej, ale cierpi na deficyt mocy.

ZOBACZ TAKŻE
Mercedes chce walki ze Scuderią Ferrari. Czy są na to szanse?

Mimo wszystko progres u stajni z Maranello był widoczny. Zespół dobrze odczytał zmianę warunków i wypuścił kierowców na pusty tor, zanim pojawiła się mżawka. Wówczas udało się urwać kilka cennych dziesiątych sekundy. Być może spróbują jutro minimalizować straty. Na pewno sukcesem jest dla nich pokonanie Maxa Verstappena z Red Bulla i obu McLarenów. W ich przypadku warunki na torze nie pozwoliły się poprawić i pewnie jutro będą atakować. Dziesiąty Pierre Gasly z Alpha Tauri wycisnął wszystko, ale znać o sobie ponownie dały problemy z układem napędowym. Niewykluczone, że Francuz dostanie karę za nadprogramowe prace przy samochodzie i łamanie reguł Parc Ferme.

Środek stawki: Niespodzianki i rozczarowania

Niepocieszony po kwalifikacjach ma prawo być duet Renault. Ricciardo i Ocon mieli aspiracje na wyższe miejsca niż 11. i 14. Cóż na ten moment bolid Renault nie pozwalał na więcej, choć znów w piątek prognozy dla nich były lepsze. Na pewno fakt walki z Williamsami nie będzie dla nich powodem do dumy. George Russell znów był świetny i wywalczył 12. miejsce, a debiutant Nicholas Latifi był 15. Podobne odczucia może mieć Alexander Albon z Red Bulla, który wyjątkowo walczył z samochodem, ale poległ i skończył z 13. rezultatem. Taj potwierdził, że Red Bull i Honda mają duży orzech do zgryzienia.

Wyniki kwalifikacji

Co nas czeka?

Jutro wyścig o GP Węgier zaplanowano na godz. 15:10 czasu polskiego. Prognozy pogody zakładają blisko 60% szans na deszcz. Jednak nie ma już mowy o burzy czy ulewie. Bardzo możliwe, że zawody zostaną rozegrane przy zmiennych warunkach. Jednak może by podobnie jak w kwalifikacjach i w ruch pójdą tylko slicki. Na pewno taki scenariusz byłby korzystny dla kierowców Mercedesa i Racing Point, którzy ruszają z przodu na pośredniej mieszance. To ułatwiłoby im ruchy strategiczne. Pozostali za nimi na miękkich oponach musieliby szybciej zjechać.

Faworytem zmagań na torze Hungaroring jest Lewis Hamilton. Brytyjczyk wygrywał tutaj siedmiokrotnie, co oznacza, że ten obiekt wyjątkowo mu pasuje. Zdobył także 90. PP w karierze, a jutro może mieć 86. wiktorię. Tym samym zbliży się do Michaela Schumachera, który ma ich 91. Valtteri Bottas obiecał kibicom twardą walkę, ale może być mu niezwykle ciężko, o ile nie wygra startu. Raczej walka o triumf rozegra się pomiędzy Czarnymi Strzałami.

Za nimi o podium powalczą Różowe Pantery, które będą musiały uważać na resztę kierowców. Niewykluczone, że Verstappen, Norris i Sainz spróbują się w to wmieszać. Co prawda dwa Ferrari przed nimi utrudniają im zadanie, ale raczej mało prawdopodobne, aby w równej walce mieli z nimi duże kłopoty.

W walce o małe punkty powinni być: Gasly i duet Renault. Raczej Williamsy, Haasy, Alfy Romeo i Daniil Kvyat nie mają co się łudzić. Oczywiście to scenariusz przy założeniu, że deszcz nas ominie lub tylko trochę pokropi. Gdy naprawdę lunie jak z cebra, rywalizacja zacznie się od początku i możemy mieć nawet więcej niespodzianek.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama