Connect with us

Formuła 1

Mechanicy F1 zaczęli narzekać. Kierowcy wyjeżdżają, a oni muszą zostać

Zespoły nie mają łatwego życia podczas sezonu 2020. Wyścigi odbywają się, ale przy bardzo restrykcyjnych zasadach bezpieczeństwa. Niestety nikt nie jest równy, ponieważ mechanicy F1 z powodu kierowców i szefów muszą przestrzegać podwójnego rygoru. 

Opublikowano

w dniu

Mechanicy F1 Red Bull 2020
Fot. Red Bull Content Pool

Personel w królowej sportów motorowych może ryzykować wypalenie w trakcie intensywnego sezonu 2020. Obecny kalendarz wydaje się brutalny, ponieważ mamy rywalizację niemalże co tydzień. Dopiero po GP Węgier nastała dwutygodniowa przerwa. Jednak nawet i w tym przypadku nie wolno na zbyt wiele sobie pozwalać. Mechanicy F1 obrywają też w trakcie wyścigowych, ponieważ muszą często zostać dłużej, co nie dziwi, ale w obliczu koronawirusa muszą wykonać robotę w okrojonym składzie przy nie wychodzeniu z biosfery.

ZOBACZ TAKŻE
Ross Brawn: Stworzymy biosferę podczas pierwszych wyścigów sezonu

Jak poinformował wszystkich SunSport, z ich redakcją kontaktowali się pracownicy zespołów F1. Chcieli oni wyrazić swoje obawy w związku z napiętym harmonogramem i restrykcyjnymi przepisami. Oczywiście wiadomo od zawsze, że za sukcesami kierowców stoi wielu cichych bohaterów. Jeszcze nie zdarzyło się w Formule 1, aby mechanicy F1 pracowali tak intensywnie jak obecnie. W końcu w ciągu 13 tygodni zaliczą aż 10 weekendów wyścigowych, a to jeszcze nie koniec. Do kalendarza dołączą kolejne rundy i prawdopodobnie może ich być nawet 18.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz F1 2020 - wszystko, co powinieneś wiedzieć

Nie da się tak pracować?

Oczywiście praca w motorsporcie nie jest dla każdego i wymaga wielu poświęceń. Jednak w tak krótkim czasie rozegranie tylu rund wymaga nie raz wysiłek przez 16 godzin dziennie. Oczywiście do tego czasu pracy należy doliczyć podróże, itd. Doświadczeni mechanicy F1 przestrzegali swoich szefów przed konsekwencjami. Dla wielu z nich, obecna sytuacja prowadzi do narażania życia i zdrowia. Dodatkowo narasta frustracja z powodu obowiązywania podwójnych standardów na torze.

ZOBACZ TAKŻE
FIA wprowadziła kolejne ważne zmiany w przepisach F1

Kierownictwo zespołu i kierowcy opuszczają obiekt szybciej, tym samym mniej się narażają. Za to w przypadku mechaników wiele zależy od czasu, w którym skończą pracę. Często nie pozostaje im więcej jak 6 godzin snu. Brytyjski The Sun powołał się na anonimowe źródło i przytoczył jedną wypowiedź mechanika.

Jestem najbliżej odejścia. Czuję się, jakbym był częścią eksperymentu. Skończyłem z tym. Tęsknię za rodziną i przestrzegam zasad, gdy kierowcy i kierownictwo co tydzień wyjeżdżają do domu. Jednak muszę przestrzegać zasad i pozostać w swojej bańce… Najwyraźniej bogactwo i status oznacza, że ​​jesteś odporny – żalił się jeden z członków ekipy F1.

Brak równego traktowania

Szefowie i kierowcy zespołów wracali do swoich domów i rodzin pomiędzy trzema pierwszymi wyścigami. W tym czasie pozostali pracownicy, głównie mechanicy F1, musieli pozostać w obrębie obiektu i trzymać się w izolacji. Zaostrzone przepisy dotyczące bezpieczeństwa w obliczu pandemii koronawirusa musiały zostać wprowadzone, aby można było rozpocząć ściganie. Niestety nie wszyscy stosowali się do zaleceń. Charles Leclerc miał nawet kontakt z fanami i bawił się na “domówce”, a Valtteri Bottas wracał do swojej partnerki. Pierwszy z wymienionych został upomniany za swoje zachowanie.

Podczas weekendu na torze Hungaroring sytuacja była bardzo trudna. Rząd Węgier wprowadził zaostrzone przepisy, którymi dotknięci byli wszyscy mieszkańcy Wielkiej Brytanii. Opuszczenie pokoju hotelowego czy przebywanie na torze (poza określonym czasem) mogło grozić członkom personelu więzieniem. Godzina policyjna została wyznaczona na 2:00 w nocy. Mechanicy F1, którzy pracowali do samego końca, musieli już przed otwarciem toru o godz. 10:00 stawić się. Oznaczało to, że nie raz nie spali nawet 6 godzin.

Prawdziwi bohaterowie to… mechanicy F1

Formuła 1 spróbowała rozegrać trzy wyścigi pod rząd już w 2018 roku. Przypadło to akurat na GP Francji, GP Austrii i GP Wielkiej Brytanii. Już wtedy szef Racing Point wspominał, że personel jego ekipy stanął przed dużym wyzwaniem. 

To pierwszy raz, kiedy tak mieliśmy i trochę męczące jest przechodzenie z jednego z drugiego. Widzę to u mechaników i personelu, są oni bardzo wyczerpani. Nie spodziewałem się, że będzie tak źle. Ludzie mówili mi wcześniej, że to będzie bardzo trudne, ale pomyślałem “Tak, jasne”. Ale tak naprawdę jest. Myślę, że ludzie tworzący kalendarz wzięli to pod uwagę na przyszły rok i nie zobaczymy potrójnych weekendów – powiedział Otmar Szafnauer.

Poprawka w kalendarzu została już naniesiona przed sezonem 2019. Wydawało się, że władze F1 nie zdecydują się na rozegranie trzech wyścigów tydzień po tygodniu. Sytuacja zmieniła się w obliczu pandemii koronawirusa, która sprowadziła duży kryzys ekonomiczny na sport i zespoły. Teraz priorytetem stało się rozegranie większej liczby wyścigów, aby ograniczyć skutki korona kryzysu.

ZOBACZ TAKŻE
Mugello i Soczi dołączone do kalendarza F1 2020. Co dalej?

Warto jednak zaznaczyć, że w porównaniu do sezonu 2018, liczba członków personelu F1 na torze została uszczuplona. Oznacza to, że mechanicy F1 muszą wykonywać pracę w okrojonym składzie, a wciąż mają jej tyle samo, jak nie więcej. Potrójne weekendy czekają nas jeszcze w przypadku GP Wielkiej Brytanii, GP 70-lecia i GP Hiszpanii. Następnie po tygodniu przerwy ponownie będzie tak samo z GP Belgii-GP Włoch-GP Toskanii. Następnie pierwsza część sezonu zakończy się w Rosji, dwa tygodnie po zmaganiach w Mugello.

Nie wiadomo, czy nowe wyścigi, które dojdą nie rozpoczną od razu nowego maratonu. Wiemy już, że w Europie prawdopodobnie wybierzemy się jeszcze na Algarve w Portugalii, Imolę we Włoszech i Hockenheimring w Niemczech. Niemal pewne swojej pozycji mogą też być Chiny, Bahrajn i Abu Zabi.

ZOBACZ TAKŻE
Pit-stop to kolejny obszar objęty ograniczeniami przez FIA

Władze F1 muszą zadbać o dobro całego personelu

Dlatego warto, aby przy tworzeniu finalnego kalendarza pamiętano o wszystkich. Trzeba wprowadzić rozwiązania, dzięki którym mechanicy F1 będą mieli odpowiednie warunki pracy.

– Nie zrobią nic w sprawie godziny policyjnej, dopóki ktoś się nie rozbije i nie umrze. Przedłużenie godziny policyjnej o półtorej godziny tylko kosztuje wszystkich sen. To samo dotyczy to jazdy w stanie zmęczenia – narzekał jeden z mechaników.

ZOBACZ TAKŻE
RECENZJA | "Mechanik. Kulisy padoku Formuły 1 i tajemnice rywalizacji"

Za swoimi ludźmi murem stanął Lewis Hamilton. Brytyjczyk zawsze podkreślał rolę inżynierów i mechaników w swoim sukcesie. Dlatego SunSport postanowiło spytać go o wpływ obecnej sytuacji na personel zespołu F1.

To interesujący temat do omówienia. W tej chwili, biorąc pod uwagę, że nie było wyścigów od tak dawna, myślę, że skacząc od razu i mając te trzy wyścigi, jak dotąd, wszyscy są optymistyczni, wszyscy są podekscytowani. Ale to dziwne, że pomiędzy wyścigami nie mogę wrócić do domu. W tej chwili nie jest to problem, o ile wiem. Ale widzę, że będzie to męczące w trzech kolejnych wyścigach, które będziemy mieć – powiedział kierowca Mercedesa.

Mężczyźni i kobiety w zespole na ogół zachowują swoje uczucia dla siebie i kierują je na swoją pracę. Tym się zajmujemy. Normalnie nie słychać nikogo narzekającego. Ale po prostu musimy sobie z tym poradzić. Powiedziałbym, że dopiero w tym roku to się wydarzy – podkreślił 35-latek.

Rzadki widok po GP Węgier. Mechanicy F1 w obozie McLarena cieszyli się z nowego pomocnika

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Race done ✔️ Day isn’t over ❌ @landonorris joined his crew to help strip his car before it heads back to McLaren HQ. 🔧🔩 #HungarianGP #McLaren #F1

Post udostępniony przez McLaren (@mclaren)

Mechanicy F1 w obozie Lando Norrisa i Maxa Verstappena nie mogli ostatnio narzekać. Brytyjczyk i Holender odwdzięczyli się im za wysiłki. Pierwszy z wymienionych nawet sam postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i pomagał przy rozkładaniu swojego bolidu. Za to drugi miał u swoich ludzi duży dług, który częściowo spłacił dobrym rezultatem.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama