Connect with us

Racing Point odblokowało potencjał. Stali się mistrzami kopiowania

Zespół Racing Point wciąż stanowi temat wielu dyskusji ze względu na swój bolid RP20. Stajnia z Silverstone doczekała się wielu protestów związanych z ich rozwiązaniami, które skopiowali z zeszłorocznego Mercedesa W10. Obecnie rozstrzyga się kolejny z nich, a szef ekipy pozostaje spokojny.

Opublikowano

w dniu

BWT Racing Point 2020 Silverstone
Fot. BWT Racing Point F1 Team / Twitter

Otmar Szafnauer nie ukrywał, że czeka już jedynie na finalne oświadczenie FIA w sprawie legalności samochodu jego zespołu. Najprawdopodobniej przed GP Wielkiej Brytanii wydana zostanie decyzja ws. układu hamulcowego, który miał być wykonany samodzielnie. Protest w tej sprawie złożyła ekipa Renault, która po GP Styrii i GP Węgier upominała się o sprawdzenie rywali. Wydawało się, że w Racing Point coś zadrży, ponieważ wiele analiz dowodzi, że mają identyczne rozwiązanie jak Czarne Strzały.

Tylko w tym obszarze także jest pewien kruczek. Wspominał o nim nawet Ross Brawn. Dyrektor sportowy i techniczny F1 oraz szef FOM wziął w obronę brytyjski zespół. Według niego mogli oni używać rozwiązania kupionego od Mercedesa już w sezonie 2019, a po prostu wraz z wymogiem samodzielnego skonstruowania układu hamulcowego oparli się na zdobytej wiedzy. Dlatego innym wydawać może się, że po prostu kupili zbyt dużo podzespołów, a niekoniecznie tak jest.

ZOBACZ TAKŻE
Racing Point pewne swego. Ich układ hamulcowy jest legalny?

Racing Point RP20 to “różowy Mercedes”?

Z tym stwierdzeniem nie kryli się szef stajni z Silverstone, jak i jej dyrektor techniczny. Andrew Green nawet podkreślał, że byliby naiwni, gdyby nie skorzystali z dostępu do symulacji bolidu rywali, skoro opłacili tunel w Brackley. Warto jednak zaznaczyć, że wykonanie niemalże identycznego bolidu wymagało dużych środków finansowych. Lawrence Stroll nie zamierzał zaprzepaścić okazji na przyspieszenie rozwoju swojej ekipy. Zwłaszcza, że za rok będzie ona występowała pod szyldem “Aston Martin”.

ZOBACZ TAKŻE
Nawet on zgapiał od Ferrari. Adrian Newey szczerze o swojej pracy

Zawsze mieliśmy utalentowaną grupę ludzi, którzy nie mogli pokazać swojego potencjału z powodu braku funduszy. Od dawna chcieliśmy zrobić ten krok, ale nigdy nie mieliśmy na to środków. Kupujemy skrzynię biegów od Mercedesa. Została specjalnie zaprojektowana zgodnie z naszą filozofią rozwoju. Kiedyś byliśmy ograniczeni w projektowaniu i zawsze chcieliśmy pozbyć się tych kompromisów. Teraz jesteśmy w stanie finansowo zrobić ten krok – powiedział Otmar Szafnauer na łamach Auto Motor und Sport.

ZOBACZ TAKŻE
Jordan ostrzegł Racing Point. Były szef nie postawiłby na Vettela

W stajni z Silverstone zawsze był ogromny potencjał

Szef Racing Point przypomniał wszystkim, że już w 2009 roku pokazali do czego są zdolni. – W 2009 roku byliśmy pierwszym zespołem, który skopiował podwójny dyfuzor od Brawn GP, Toyoty i Williamsa – a potem nawet z Red Bulla. Kiedy McLaren wymyślił “kanał F” w 2010 roku, jako pierwsi wdrożyliśmy te rozwiązanie, zaraz po nich – dodał.

ZOBACZ TAKŻE
Newey zawsze podglądał Ferrari i protestował. W F1 to część gry

Amerykanin rumuńskiego pochodzenia pozostał dumny ze swoich ludzi. Jednocześnie ponownie bronił inżynierów Racing Point, którzy odważyli się tak radykalnie skopiować mistrzowski bolid. Ich poczynania mają być zgodne z regulaminem, a sam projekt był tworzony pod ścisłym nadzorem delegatów technicznych FIA. Dlatego Szafnauer nie zamierza martwić się protestami.

Znamy zasady – wiemy, co jest dozwolone. Przestrzegamy ich w 100%. FIA była w naszej fabryce w marcu i mogliśmy im wytłumaczyć, skąd wzięliśmy ten samochód. Uważają, że jest w 100% legalny. Teraz wszystko, co musimy zrobić, to wyjaśnić to samo sędziom wyścigowym, których wtedy nie było. Zrobiliśmy lepszą robotę kopiując lub integrując rozwiązania ze zdjęć w naszych samochodach – podsumował szef Racing Point.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama