Connect with us

Gdzie jest Adrian Newey? Były kierowca F1 stracił cierpliwość do Red Bulla

Christijan Albers dał do zrozumienia Red Bullowi, że muszą dokonać większych zmian. Były kierowca Spykera podał dwa nazwiska, nad którymi trzeba się zastanowić, to Alexander Albon i Adrian Newey. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

Adrian Newey Super Formula test 2019 Red Bull photo
Fot. Red Bull Content Pool / Adrian Newey

Red Bull potrzebuje pełnego zaangażowania. Adrian Newey musi zrobić “coś extra”

Warto podkreślić, że stajnia z Milton Keynes rozczarowała kibiców swoją formą. Mimo że są w stanie walczyć o podia, to o zwycięstwach przy obecnej formie Mercedesa mogą pomarzyć. A przecież to oni mieli być tymi, którzy przełamią ich dominację. Miało to nastać w sezonie 2020. Niestety znów Red Bull ma problemy ze swoim bolidem. Adrian Newey i jego ludzie znów przygotowali dość trudną do zoptymalizowania maszynę.

ZOBACZ TAKŻE
Newey zawsze podglądał Ferrari i protestował. W F1 to część gry

Albers udzielił wywiadu dla De Telegraaf, w którym podsumował występ austriackiego zespołu w GP Wielkiej Brytanii. Niestety nie był w stanie znaleźć zbyt wielu pozytywów, pomimo tego, że Max Verstappen zajął 2. miejsce.

Szkoda, że ​​Mercedes jest taki dobry. Ale gdzie jest Adrian Newey, projektant Red Bulla? Może ma już swój najlepszy czas za sobą? – powiedział były kierowca Minardi. Według Holendra Red Bull jest zmuszony wprowadzić zmiany. Zwłaszcza takich, które umożliwią drugiemu kierowcy walkę w czołówce.

Potrzeba “drugiego Verstappena”

Poniekąd część zmian wewnętrznych już weszła w życie. Na weekend wyścigowy na torze Silverstone Albon dał nowego inżyniera wyścigowego. Został nim Simone Rennie, który pracował z m.in. Danielem Ricciardo i Robertem Kubicą. Niestety Taj ponownie odpadł już w Q2, a na początku wyścigu wyeliminował Kevina Magnussena. Za ten incydent ukarano go karą doliczenia 5 sekund, którą odbył przy pit stopie. Ostatecznie szczęśliwie zdobył 4 “oczka” za 8. miejsce. Wciąż jednak to wynik poniżej oczekiwań.

Musimy wrócić do staromodnych wyścigów i zaprzestać tych wszystkich zasad. Ludzie są zbyt często karani, ale bądźmy szczerzy, ci kierowcy zarabiają od 5 do 30 milionów euro rocznie. Jeśli tak bardzo będziemy się przejmować bezpieczeństwo, równie dobrze mogliby zarabiać normalną pensję – podkreślił 41-latek.

ZOBACZ TAKŻE
Adrian Newey doceniony przez "kolegę po fachu". "To geniusz F1"

Christijan Albers chciałby zobaczyć u boku swojego rodaka kogoś bardziej konkurencyjnego. Jego zdaniem mocny kierowca u boku Maxa Verstappena pozwoliłby zmniejszyć różnicę do Mercedesa.

 Red Bull ma teraz tylko jednego kierowcę, który jest dobry. To nie pomaga Maxowi zdobyć tych ostatnich dziesiątych [części sekundy – przyp. red.] – zakończył.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama