Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Red Bull dostrzegł szansę w upałach. Mercedes zagrożony?

Red Bull zdołał przełamać passę Mercedesa, dzięki triumfowi Maxa Verstappena w GP 70-lecia. Kluczem do sukcesu okazało się zarządzanie ogumieniem. Mercedes zmagał się z dużymi problemami, które wykorzystał ich rywal. Najbliższe rundy pokażą, czy faktycznie mamy do czynienia ze zwrotem akcji w kontekście walki o tytuł MŚ.

Opublikowano

w dniu

Red Bull przed Mercedesem 2020 GP 70-lecia
Fot. Red Bull Content Pool

Stajnia z Milton Keynes bardzo pewna siebie

Wydawało się, że Red Bull – bez systemu DAS i z problemami ze stabilnością swojej maszyny – nie nawiąże regularnej walki z Mercedesem. Jednak w trakcie GP 70-lecia austriacki zespół zdołał przełamać ich passę. Po dość miażdżacej przewadze Czarnych Strzał w kwalifikacjach nikt nie liczył na to, że ktokolwiek im zagrozi. Jednak Max Verstappen jako jedyny z pierwszej dziesiątki wyruszył na twardych oponach, co dało mu przewagę. 

Młody Holender szybko dopadł Bottasa i Hamiltona. Pod koniec ich pierwszego stintu zaczął im zagrażać, ale zanim zdecydował się szykowac do ataku zaczynali oni zjeżdżać do alei serwisowej. Okazało się, że nie świeżych twardych oponach nie byli w stanie zbliżyć się do kierowcy Red Bulla. W późniejszej fazie zmagań widać było, że bolid RB16 znaczenie łagodniej obchodzi się z oponami od W11. Dlatego to stajnia z Milton Keynes zaczęła dyktować warunki.

ZOBACZ TAKŻE
Verstappen przechytrzył Mercedesy w GP 70-lecia F1 | Analiza wyścigu

Mimo że Verstappen miał ogromne korzyści ze względu na strategię, dr Helmut Marko nie upatrywałby przyczyny triumfu w strategii. Według niego ich bolid był szybszy od konkurencji na każdym etapie zmagań. Dlatego nawet start na tym samym ogumieniu, co reszta, czyli pośrednich, nie zmieniłby nic. Czyżby tempo wyścigowe było aż tak dobre?

– Wybraliśmy inną strategię niż Mercedes, ale na koniec musimy tylko stwierdzić, że byliśmy znacznie szybsi od Mercedesa na każdym etapie wyścigu i na każdych oponach. Strategia nie okazała się nawet taka ważna. Chociaż dała nam pewien margines bezpieczeństwa na początku wyścigu, kiedy byliśmy już szybsi na twardej mieszance niż Mercedes na pośrednich – powiedział konsultant Red Bull Racing na łamach RTL Deutschland.

Red Bull chciałby upalnych weekendów wyścigowych?

Ekipa z Milton Keynes upatruje swojej szansy w najbliższych rundach w Hiszpanii i we Włoszech. Według nich właśnie upał mógłby niekorzystnie wpłynąć na Mercedesa w wyścigach. Celem jednak jest też poprawa pakietu i osiągów jednostki napędowej Hondy, aby nie musieć liczyć na kłopoty rywali.

– Z niecierpliwością czekamy na wyścig w Barcelonie. Wydaje się, że będzie 34 stopni Celsjusza. Na początku września będziemy mieli jeszcze dwa wyścigi we Włoszech, gdzie też powinno być ciepło. To nam z pewnością pomoże, chociaż chcemy być konkurencyjnym w każdych okolicznościach – podkreślił Marko.

ZOBACZ TAKŻE
Problemy Red Bulla zostały wykryte. Wiadomo, gdzie tracą do Mercedesa

Podekscytowany batalią Red Bull vs Mercedes jest Toto Wolff

Szef Mercedesa uwierzył w Red Bulla i zaczął upatrywać w nich zagrożenia. Według niego Max Verstappen już wcześniej był w wyścigach dość blisko nich. Jednocześnie Austriak podkreślił, jak ważne dla jego ekipy jest rozwiązanie problemów z ogumieniem.

– Myślę, że tak. W pewnym sensie podoba mi się ta sytuacja, ponieważ wszyscy mówili, że to będzie spacer po parku dla Mercedesa, a my jedziemy. Z pewnością nie dysponowaliśmy najszybszym samochodem, może nawet drugim. Widzieliśmy w przeszłości, że gorące warunki w jakiś sposób nie pasują do naszego samochodu, ale jest to o wiele bardziej złożone. Właściwie to jestem gotowy na to wyzwanie – powiedział Toto Wolff.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz F1 2020 - wszystko, co powinieneś wiedzieć

Prawdopodobnie mamy najszybszy pakiet. Najszybszy pakiet zawiera również największą siłę docisku. Najsilniejszy docisk pracuje z oponami najciężej i pod tym względem musimy nauczyć się dostrajać samochód, aby pomóc oponom trochę przetrwać. Jestem bardzo ciekawy, jestem zainteresowany tym, jak sobie poradzimy w Barcelonie. Mamy kilka dni na zrozumienie i nie ma nic lepszego niż wielkie wyzwanie – dodał 48-latek.

ZOBACZ TAKŻE
Silniki F1 i ich wydajność. Mercedes przed Renault i Hondą, Ferrari daleko

W Brackley zrobiło się gorąco

Tak naprawdę aktualni mistrzowie świata mają tylko parę dni na przyjrzenie się problemom. Już w nadchodzący weekend startuje GP Hiszpanii, które powinno dostarczyć nam rywalizację w upale. Potrzebna będzie interwencja, ponieważ na torze Catalunya ogumienie może dostać w kość znacznie bardziej.

Wiedzieliśmy, że pęcherze są problemem już w zeszłym tygodniu. Wiemy, w jakich temperaturach to nastąpi. A więc nie była to dla nas nowość. Nowością było dla nas to, że znaleźliśmy się w bardzo, bardzo najgorszym końcu tego problemu. Wydaje się, że Red Bull znajduje się na najlepszym końcu tego spektrum. I to jest rzecz, którą musimy zrozumieć. Ponieważ były inne wyścigi, w których wszyscy jechali tą samą łodzią, ale dlaczego jesteśmy odstającymi od innych? nie mam odpowiedzi – skomentował Andrew Shovlin.

Główny inżynier wyścigowy Mercedesa dostrzegł duże zagrożenie powrotem kłopotów. Jego zdaniem zrozumienie ich i wdrożenie zmian wymaga większej ilości czasu, której teraz nie ma. Dlatego szansę na niezły wynik w Hiszpanii może mieć Red Bull. Opon nie oszczędzą też Monza i Mugello.

Wiesz, jest tu element pilny, ponieważ jesteśmy w Barcelonie, lecimy tam we wtorek. W piątek prognozuje się 30° C, tor będzie potrzebował dużo energii. Widzieliśmy Red Bulla, nie są tak daleko od nas w wyścigach, nawet jeśli staramy się jak najlepiej. Myślę więc, że szczerze mówiąc, jeśli nie zrobimy postępów, będziemy mieć kłopoty tam też. Stąd bierze się pilna potrzeba zajęcia się tym – ocenił.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama