Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Robert Kubica stanął w obronie F1. „Krytycy muszą spojrzeć szerzej”

Robert Kubica nie ukrywał, że wciąż zaskakuje go krytyka Formuły 1. Rezerwowy kierowca Alfy Romeo Racing Orlen nawoływał fanów do spokojnego spojrzenia na zmagania i szukanie emocji w różnych obszarach. Wówczas niekoniecznie wyścigi, takie jak GP Włoch, będą dla odbiorcy interesujące.

Kubica Alfa Romeo GP Styrii 2020
Fot. Alfa Romeo Racing Orlen / Robert Kubica

Tak naprawdę krytyka spadła na F1 po triumfach Lewisa Hamiltona w Hiszpanii i Belgii. Fani czuli się znudzeni dominacją i brakiem walki z przodu, ponieważ rękawicy nie potrafił rzucić nawet Valtteri Bottas dysponujący tym samym bolidem. Robert Kubica był zaskoczony nasileniem powtarzających się od lat zdań krytyki F1.

Tak naprawdę zwrot akcji podczas GP Włoch i wpadka aktualnego lidera klasyfikacji generalnej odmieniły oblicze rywalizacji. Do głosu doszły ekipy środka stawki, co z automatu spodobało się kibicom. Pierre Gasly dowiózł do mety pierwsze miejsce, broniąc się przed szybszymi bolidami. Walkę próbował podjąć Carlos Sainz z McLarena, ale zabrakło mu jednego kółka na próbę ataku.

ZOBACZ TAKŻE
Zwycięzcy Grand Prix, którzy nawet na moment nie objęli prowadzenia

Po starcie z 10. pola i dobrej strategii dotyczącej zjazdu do alei serwisowej oraz przez pojawienie się czerwonej flagi AlphaTauri wykorzystało okazję. Stajnia z Faenzy powtórzyła sukces z 2008, gdy jeszcze pod szyldem „Toro Rosso” triumfował dla nich Sebastian Vettel. Winą za nudę obarczono Mercedesa i przepisy.

Sam Lewis Hamilton po kwalifikacjach na Monzy przyznał, że fani F1 chcieliby zobaczyć bardziej zaciętą walkę. Jednak Robert Kubica i tak nie do końca rozumie krytykę, jaka wylała się na sport. Według niego na wyścigi trzeba spojrzeć z kilku stron, ponieważ nie da się co niedzielę rozegrać tak ekscytujących zawodów jak GP Włoch.

Szczerze mówiąc, nie rozumiem krytyki. Formuła 1 zawsze przechodziła różne fazy z nudnymi wyścigami. Najważniejsze dla mnie jest to, że niektórzy kierowcy mówili, że poprzednie wyścigi były nudne. Jednakże i oni widzą wyścig tylko z własnej perspektywy – ocenił polski kierowca.

ZOBACZ TAKŻE
Mechanicy F1 zaczęli narzekać. Kierowcy wyjeżdżają, a oni muszą zostać

Robert Kubica: Krytyka F1 to nic nowego

Rezerwowy zawodnik Alfy Romeo Racing Orlen znalazł jednak plusy już przy GP Belgii. Jego zdaniem z przodu owszem było niezbyt ciekawie, ale walka w środku stawki to wynagrodziła.

Z przodu tak, to było nudne, albo powiedzmy, że był to dość samotny wyścig. To normalne, że kierowcy chcą ze sobą walczyć, a fani chcą oglądać lepsze wyścigi. Jednak musimy zrozumieć, jak działa struktura Formuły 1 i jak działają te samochody – dodał 35-latek.

ZOBACZ TAKŻE
GP Kanady 2008: Przypominamy historyczne zwycięstwo Roberta Kubicy

Obecna generacja bolidów Formuły 1 nie nadaje się za bardzo do wyprzedzania? Wszystko przez ich szerokość. Dlatego rzadziej oglądamy pojedynki koło w koło.

To też nie jest nowe. Pamiętam, jak rozmawiałem na ten temat w moim pierwszym roku w Formule 1, prawie piętnaście lat temu. Oczywiście wiele zależy również od różnic między zespołami. Jeśli są one trochę mniejsze, masz większe szanse na lepsze wyścigi i więcej emocji. Ale jeśli oceniamy wyścig wyłącznie na podstawie liczby manewrów wyprzedzania, to historia jest zupełnie inna – skomentował zwycięzca GP Kanady 2008.

– Czasami wyścig może być bardzo wyrównany i intensywny, zwłaszcza jeśli rozumiesz strategie, które za nim stoją, ale bez wyprzedzania. Myślę, że musimy poinformować ludzi, co się dzieje, ponieważ może to być sposób na ich podekscytowanie – podsumował Robert Kubica.

ZOBACZ TAKŻE
Mugello sprawi niespodziankę? Analiza okrążenia w symulatorze

Powrót „nudnych” wyścigów da pole do popisu krytykom

Przed nami wyścig o GP Toskanii. Tor Mugello po raz pierwszy będzie gospodarzem zmagań w Formule 1. Wcześniej odbywały się na nim jedynie testy. Wielu ekspertów uważa, że nitka będzie wyzwaniem dla zawodników pod względem kondycyjnym. Niestety przez charakterystykę i szerokość mielibyśmy nie oglądać tam zbyt wielu manewrów wyprzedzania. Czyżby znów na F1 wylała się fala krytyki?

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama