Connect with us

GP Rosji: Hamilton z 96. PP po przygodach. Magia Verstappena | Analiza

Lewis Hamilton udowodnił w Soczi, że nie bez powodu jest sześciokrotnym mistrzem świata. Brytyjczyk dał kibicom prawdziwy rollercoaster – niewiele brakowało, aby odpadł w Q2 po usunięciu czasu i czerwonej fladze. Faworyt czasówki, Valtteri Bottas zawiódł i był dopiero trzeci. Niespodziewanie w pierwszym rzędzie zobaczymy jutro Maxa Verstappena. Pomyśleć, że kwalifikacje w Rosji miały być “nudne”.

Opublikowano

w dniu

Hamilton GP Rosji 96 PP 2020
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Mercedes zawsze wyjdzie z opresji. Lewis Hamilton zafundował im sporo emocji

Kwalifikacje do GP Rosji miały pójść Czarnym Strzałom dość gładko, ale tak nie było. Valtteri Bottas od trzeciego treningu nie mógł znaleźć rytmu, a Lewis Hamilton omal nie odpadł w drugim segmencie. Sędziowie postanowili skasować czas Brytyjczyka za przekroczenie limitów toru w ostatnim zakręcie. Następnie druga próba nie odbyła się przed wypadek Sebastiana Vettela w zakręcie nr 4, a po wznowieniu sesji zostały zaledwie 2 minuty i 15 sekund. Na torze panował spory tłok, a Hamilton musiał wyjechać na miękkiej mieszance i już w pierwszym zakręcie popełnił błąd przy mijaniu Ocona. 

Czas upływał nieubłaganie i każdy był pewien, że sześciokrotny mistrz świata nie rozpocznie pomiarowego kółka przed upływem czasu. Jednak zadecydowały setne części sekundy i się udało. Okrążenie nie było rewelacyjne, ale chodziło o przejście dalej i nie zniszczenie tego kompletu opon miękkich. Niektórzy mogli upatrywać szansy rywali w Q3, ponieważ po takich emocjach nie jest łatwo się pozbierać. Jednak już pierwsze kółko rozwiało wątpliwości, ponad 0,7 s przewagi nad partnerem zespołowym. Jednocześnie do rekordu toru brakowało ledwie 0,006 s. W finałowej próbie udało się go pobić, a rywale nie mieli odpowiedzi.

Red Bull po rozczarowujących treningach poprawił się i Max Verstappen miał liczyć się w walce o P3. Jednak nikt nie oczekiwał, że urwie aż tyle dziesiątych części sekundy by wskoczyć do drugiego rzędu. Jakby tego było mało Holender odpuścił w Q2 próbę na miękkiej mieszance opon, aby zostać przy pośredniej na start. W takiej sytuacji będzie też Valtteri Bottas, ale Fin może czuć rozczarowanie. Mało prawdopodobne, aby wykorzystał przewagę strategiczną na swoją korzyść. Wydaje się, że nie przeszkodzi on koledze z ekipy w drodze po 91. triumf. Nie ma mowy, gdy na swoim ulubionym obiekcie traci się do Hamiltona aż 0,652 s.

ZOBACZ TAKŻE
GP Rosji: Valtteri Bottas w swoim żywiole. Mercedes bez rywala? | Analiza

Sergio Perez i Daniel Ricciardo liczyli na odrobinę więcej, ale mogą być zadowoleni

Meksykanin z Racing Point wykonał świetną robotę zdobywając drugi rząd. Warto dodać, że Perez ma starszą specyfikację RP20 względem Strolla. Także to był duży wyczyn. Nieco zmieszany może być Ricciardo, ponieważ w Q2 pokazał błysk i mógł liczyć na P3. Na pewno zawodnik Renault nie spodziewał się takiej poprawy tempa Verstappena. Mimo wszystko 5. pozycja gwarantuje mu walkę z przodu stawki. Jego tempo na dłuższych przejazdach było świetne, więc może coś uda się zdziałać więcej. Na pewno o podium będzie trudno.

ZOBACZ TAKŻE
Radziecka Formuła 1, czyli "tania podróbka" królowej sportów motorowych

Największe zaskoczenie: Max Verstappen

Nikt nie spodziewał się w Soczi, że Red Bull znajdzie się w pierwszym rzędzie. A tu proszę! Znów Verstappen zrobił różnicę i wykorzystał okazję. W Mugello był zawiedziony z faktu, że nie przedzielił Mercedesów. Teraz ta sztuka mu się udała. W dodatku ma pośrednie opony na start i może próbować zrobić z nich użytek.

Jego tempo wyścigowe w piątek nie było najlepsze, ale może poprawa ustawień zadziała na plus także w niedzielę. Holender aż o ponad 1,1 sekundy odstawił Alexandra Albona, który ostatnio redukował straty. To pokazuje przepaść między nimi!

ZOBACZ TAKŻE
Lewis Hamilton w Red Bullu? Eddie Jordan wskazał lek dla F1

Największe rozczarowanie: Scuderia Ferrari, Daniil Kvyat

W tej kategorii sensacji nie będzie. Od GP Belgii mianem największego rozczarowania należy zwać Scuderię Ferrari. Stajnia z Maranello poczyniła drobne postępy i można było spodziewać się kogoś z dwójki Leclerc-Vettel w Q3. Niestety obaj zawodnicy cudem przeszli przez Q1. Później Charles Leclerc miał szansę awansu do trzeciego segmentu, ale nie poskładał kółka. Z premiowanego miejsca zrzucili go Lewis Hamilton i Esteban Ocon. Można też powiedzieć, że sprawy skomplikował Monakijczykowi Sebastian Vettel. Niemiec rozbił swój bolid w trakcie drugich przejazdów w Q2, a jego partner zespołowy jechał wówczas tuż za nim. Możliwe, że coś uszkodził najeżdżając na odłamki.

Ferrari przyzwyczaiło nas do słabych wyników. Ostatnimi czasy nie błyszczał też Daniil Kvyat. Jednak tym razem zawodnik AlphaTauri na domowym torze miał niezłe tempo. Rosjanin nawet momentami był szybszy od Pierre’a Gasly’ego. Mimo to, znów musiał obejść się smakiem i wystartuje z 12. pola. Za to Francuz ustawi się 3 “oczka” wyżej. Pewny zawód może czuć też Lance Stroll z Racing Point, ale Kanadyjczyka z walki wyeliminowała usterka w układzie chłodzącym.

ZOBACZ TAKŻE
"Był niezrozumiany". Ross Brawn wziął w obronę Michaela Schumachera

Co nas czeka? Hamilton wyrówna kolejny rekord?

Już jutro, 27 września, o godz. 13:10 czasu polskiego wystartuje GP Rosji. Szczegóły odnośnie transmisji znajdziecie tutaj. Lewis Hamilton staje przed szansą wyrównania rekordu Michaela Schumachera pod względem liczby zwycięstw w Formule 1. Jeśli w GP Rosji wygra Brytyjczyk, to razem będą mieli ich po 91! Jednak na pewno Max Verstappen i Valtteri Bottas postarają się nie ułatwić mu tego zadania dzięki lepszym możliwością strategicznym. Pośrednie opony znacznie lepiej spisywały się na długich przejazdach po Soczi Autodrom.

Warto zaznaczyć, że sześciokrotny mistrz świata wygrywał w Rosji już 4 razy. Tylko dwa razy został zatrzymany, przez Nico Rosberga w 2016 r. i Valtteriego Bottasa w 2017 r.

Wyniki kwalifikacji

wyniki kwalifikacji GP Rosji 2020

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama