Connect with us

GP Rosji: Bottas wygrał w Soczi. Wpadka Hamiltona | Analiza

Valtteri Bottas wygrał po raz drugi w GP Rosji. Kierowca Mercedesa powtórzył swój wyczyn z 2017 roku, kiedy to sięgał po swój premierowy triumf w F1. W osiągnięciu sukcesu pomogły mu wpadka Lewisa Hamiltona i dobry start, podczas którego minął Maxa Verstappena. Nieoczekiwanie tor Soczi Autodrom przyniósł interesujące rozstrzygnięcia, którym się przyjrzymy w dalszej części.

Opublikowano

w dniu

Bottas Mercedes wygrana GP Rosji 2020
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Najlepszy kierowca: Valtteri Bottas

Właściwie Finowi można wytknąć błąd z drugiego zakrętu, kiedy to miał okazję objąć prowadzenie, ale podbiło go na krawężnikach. Wydawało się, że miał on delikatny uślizg, ale nie był on spowodowany samym błędem zawodnika. Bottas po wyścigu opisał tę sytuację, zganiając winę na element, który przykleił mu się do wizjera. Tak naprawdę nie ma co się z nim spierać, bo raczej nie należy on do bajkopisarzy. Ostatecznie świetna jazda i kontrola tempa dały mu 2. wiktorię w sezonie 2020.

Valtteri Bottas czekał na swój triumf od inauguracyjnego GP Austrii. Jak na możliwości jego i samochodu, ta przerwa trwała zbyt długo. Już nawet Max Verstappen i Pierre Gasly zdołali zwyciężać po jednym razie. Otwarcie jednak trzeba przyznać, że Fin miałby trudną przeprawę. Od soboty stracił on tempo na tle Hamiltona i raczej nawet przewaga po stronie ogumienia mogła niewiele dać.

Ostatecznie sześciokrotny mistrz świata padł ofiarą swoich kombinacji z wykonywaniem próbnych startów przed udaniem się na pola startowe. Jego inżynier wyścigowy, Peter Bonnington myli się bardzo rzadko, ale tym razem sam się pogubił i utwierdził w błędzie swojego podopiecznego. Zajście kosztowało ich podwójną karą doliczenia 5 sekund, przez co o 10 s wydłużony został pit stop. Cóż, taki czasem jest motorsport i błędy ludzkie się zdarzają. Niestety w tej sytuacji dostarczyły one dodatkowy stres ekipie, bo Lewis Hamilton miał mieć już na koncie 10 punktów karnych, jeszcze dwa i byłby zmuszony pauzować w Grand Prix. Jednakże FIA po wysłuchaniu stron zmieniła decyzję, o czym donosił Mikołaj Sokół. 2 punkty karne zostały cofnięte, a tylko zespół Meredesa zainkasował grzywnę. (aktualizacja, 27.09. 18:32)

“Driver of the Day”

Tak naprawdę wspomniana wpadka była wodą na młyn dla Bottasa i Verstappena. Oczywiście szkoda, że pomiędzy nimi nie było walki. Jednak przed startem spodziewano się, że tempo Red Bulla nie będzie aż tak mocne. Po prostu kwalifikacje to był błysk geniuszu ich lidera. Mimo słabszego startu i utraty pozycji fani docenili jego jazdę, mianując go tytułem “Kierowcy Dnia”. Max Verstappen może czuć mały niedosyt z braku dodatkowego punktu za najszybsze kółko, który wyszarpał mu triumfator GP Rosji.

Najlepszy zespół: Mercedes AMG Petronas Motorsport

Już do “znudzenia” w sezonie 2020 miano najlepszej ekipy ciągle przypada Mercedesowi. Jednak stajnia z Brackley wykonuje dobrą robotę i trudno ich za to ganić. Jedyne, co im przepadło w Rosji to… dublet. Za pierwsze i trzecie miejsce zainkasowali 40 punktów, a jeszcze jeden dorzucił Bottas za najszybsze kółko w wyścigu. Także suma summarum wyszło 41, zaledwie o 2 mniej niż za dublet (43). Przewaga niemieckiego zespołu nad resztą jest już gigantyczna i nawet błędy się na nich nie odbijają.

Drugie miejsce w tej kategorii należałoby się Red Bullowi, który zdobył 19 punktów. Jednak to pokazuje jaka jest przepaść. Dla porównania Renault za piątą i siódmą lokatę zgarnęło 16, czyli o 3 pkt. mniej. Znów mamy dowód na to, że za Czarnym Strzałami rywalizacja jest dużo ciekawsza.

Największa niespodzianka: Charles Leclerc

Monakijczyk był wściekły po kwalifikacjach, w których odpadł w Q2. Zespół przekonywał, że wystąpiła drobna awaria i ich lider nie miał wystarczającej mocy, aby awansować dalej. Jednak chyba 11. miejsce okazało się szczęśliwe, ponieważ gwarantowało wolność strategiczną. Charles Leclerc zyskał jeszcze pozycję przed startem, dzięki karze nałożonej na Alexandra Albona z Red Bulla za wymianę skrzyni biegów. Już na starcie udało mu się zyskać dwa “oczka”, a później bronił już tylko 8. lokaty.

Ostatecznie przewaga tempa na pośredniej mieszance opon i możliwość wydłużenia stintu pomogły mu podskoczyć jeszcze o kolejne dwie pozycje. Sprawiło to, że ukończył zmagania na niezłym 6. miejscu. Przy okazji Leclerc pokonał Ocona w szybszym bolidzie. Jak na tempo tegorocznego Ferrari na szybkich torach, wynik można uznać za spory sukces. Dla porównania Sebastian Vettel był dopiero trzynasty, ale przynajmniej pomógł zespołowi wstrzymując szybszych zawodników po ich pit stopach.

Na pochwałę zasługują też Sergio Perez i Daniel Ricciardo, którzy znaleźli się przed 22-latkiem ze Scuderii. Chociaż oni tak naprawdę utrzymali swoje pozycje startowe, ale biorąc pod uwagę ich straty zaraz po starcie warto zaznaczyć, że musieli się napracować. W dodatku Ricciardo dostał karę doliczenia za wyjazd poza krawężniki w zakręcie nr 2 i musiał wypracować sobie przewagę. Natomiast Perez stracił około 7 sekund do Hamiltona i może gdyby nie przegrany start, to powalczyłby o podium.

Zdecydowany awans zanotował za to Daniil Kvyat. Zawodnik AlphaTauri po porażce w kwalifikacjach odkuł się i już na początku przebijał się na twardej mieszance. Rosjanin mocno wydłużał swój stint, aby mieć potem przewagę po stronie pośredniej mieszanki. Udało mu się wrócić na tor przed partnerem z ekipy, Pierre’m Gasly’m. Następnie deptał on po piętach Estebana Ocona, ale nie znalazł sposobu na Francuza. Trochę szkoda, bo wywalczyłby siódme miejsce, ale ósme też jest niezłe. Zważywszy na 11. pole startowe. Dla niego ważne jest odbudowanie się w domowym GP, aby jeszcze wierzyć w utrzymanie się w stawce.

ZOBACZ TAKŻE
Radziecka Formuła 1, czyli "tania podróbka" królowej sportów motorowych

Kto rozczarował?

Tym razem nie będę się pastwił nad Ferrari, ponieważ osiągnęli więcej jak maksimum. Oczywiście można się zastanawiać, czy Vettel nie mógłby zapunktować. Jednak jego wcześniejsze ściągnięcie mogło oznaczać spadek Leclerca w okolice 9-10. pozycji. Także suma summarum 8 punktów do klasyfikacji generalnej przyda im się bardziej niż ich mniejsza liczba zbyta przez dwa bolidy. Zdecydowanie w GP Rosji rozczarował swoich kibiców Lewis Hamilton.

Brytyjski czempion nie miał swojego dnia. W sumie próby startowe w niewyznaczonym miejscu kosztowały go być może 91. zwycięstwo. A tak rekord Michaela Schumachera się na trochę oddalił. Chociaż wydaje się kwestią czasu, kiedy Hamilton go wyrówna, a potem przebije. Oczywiście w Soczi była okazja na to, aby Netflix uwiecznił kolejną jego wielką chwilę z bliższej perspektywy. A tak, gdy znowu się pojawili w garażu Mercedesa, tak omal nie przypomnieli im GP Niemiec 2019.

Na pewno zadowoleni nie mogą być też Carlos Sainz i Lance Stroll. Obaj ponownie nie ukończyli wyścigu. Hiszpan odpadł po kiepskim starcie i próbie powrotu na tor, podczas której uderzył w bandę. Za to Kanadyjczyk po niezłym ruszeniu z miejsca padł ofiara incydentu wyścigowego z Charlesem Leclerkiem. Ponownie szansa na niezłe punkty uciekła. Niestety swoimi występami nie porwali nas Alexander Albon i Lando Norris, którzy zamiast być z przodu, tułali się poza Top 10. Jednak później stoczyli bój o punkt na zużytych twardych oponach, z któego zwycięsko wyszedł Taj z Red Bulla. McLaren za to po raz pierwszy w sezonie nie punktował!

Klasyfikacje generalne bez większych zmian. Bottas zredukował stratę

W klasyfikacji kierowców niezmiennie na czele znajduje się Lewis Hamilton. Brytyjczyk pozwolił jednak partnerowi z ekipy odrobić do siebie 11 punktów. Obecnie Valtteri Bottas traci do lidera 44 “oczka”. Fin przy okazji powiększył o dodatkowe 8 pkt. przewagę nad Maxem Verstappenem. Holender przez dwa nieukończone wyścigi we Włoszech poniósł spore straty, a druga lokata w Rosji tego oczywiście nie z rekompensuje. Za czołową trójką mamy zaciętą walkę 6 kierowców mieszczących się w 20 punktach.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja kierowców F1 2020 - sprawdź, jak wygląda

Jeśli chodzi o klasyfikację zespołową, to Mercedes ponownie się oddalił. Red Bull traci już do nich aż 174 punkty. Na trzecim miejscu pozostał McLaren, któremu nie poszło w Rosji (106). Jednak już za stajnią z Woking mamy duży ścisk. Racing Point zredukowało do nich stratę na 2 “oczka”, a Renault znajduje się dodatkowe 5 pkt. dalej (99). Scuderia Ferrari plasuje się na 6. miejscu (74) i ma dość duże straty. Stajnia z Maranello bardziej musi uważać na AlphaTauri, które traci do nich zaledwie 15 “oczek”.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja konstruktorów F1 2020 - sprawdź, jak wygląda

Następny przystanek. Czy Valtteri Bottas zacznie się odradzać?

Po GP Rosji zespoły i kierowcy mają dwa tygodnie, aby przenieść się do Niemiec. Pierwszy raz od 2013 roku rozegrany zostanie wyścig F1 na torze Nurburgring pod nazwą GP Eifel, 9-11 października. Właściwie te zawody rozpoczną swego rodzaju serię zmagań na obiektach, które dość długo nie widziały bolidów Formuły 1.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz F1 2020 - wszystko, co powinieneś wiedzieć

Trudno nie stwierdzić, że faworytami w “domu” będą dwa Mercedesy. Lewis Hamilton i Valtteri Bottas mają narzędzie do walki o najwyższe cele na każdym obiekcie. Chociaż w Niemczech może spróbować powstrzymać ich Red Bull Maxa Verstappena, a do głosu mogą dojść też kierowcy Renault, Racing Point czy McLarena.

Wyniki wyścigu o GP Rosji

gp rosji 2020 wyniki wyścigu f1

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama