Connect with us
Formuła 1

GP Portugalii: Lewis Hamilton zdobył 97. PP po zaciętej walce | Analiza

Lewis Hamilton mozolnie poprawiał swoje czasy na torze Algarve, ale przez większą część weekendu Valtteri Bottas był od niego szybszy. Ostatecznie różnica między nimi wyniosła zaledwie 0,102 s. Blisko Mercedesów był Max Verstappen, który stracił mniej jak 0,3 sekundy. Ponownie największe zaskoczenie sprawił Charles Leclerc z Ferrari, wywalczając 4. pole. Co to oznacza? O tym w materiale…

Opublikowany

w dniu

Lewis Hamilton GP Portugalii 2020 Mercedes
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Lewis Hamilton wygrał wojnę nerwów

Sześciokrotny mistrz świata nie mógł zadomowić się na portugalskim obiekcie. We wszystkich trzech sesjach treningowych był wolniejszy od zespołowego partnera. Valtteri Bottas dobrze czuł się na Algarve od pierwszego wyjazdu na tor. W czasówce już nie każdy przejazd szedł po myśli Fina. W Q1 musiał już uznać wyższość utytułowanego kolegi oraz Verstappena. Mimo to, wydawało się, że ma jeszcze zapas. Od Q2 zaczęło się mu układać, co przełożyło się na Q3. Mercedes na ostatni stint w trzecim segmencie założył teoretycznie “wolniejsze” pośrednie ogumienie. Lewis Hamilton od razu wziął się do roboty, ale druga próba nie była idealna, co wykorzystał Max Verstappen. Dopiero za trzecim razem udało się poprawić i wydrzeć Bottasowi pole position.

Po Q2 wydawało się, że Mercedes jest za bardzo z przodu. Obaj kierowcy na pośrednich oponach osiągnęli najlepsze czasy i mieli komfortowy zapas. Większość stawki próbowała sił na miękkich oponach, ale nie udało się im nawet zbliżyć do Czarnych Strzał. Podobną strategię, co Mercedes zastosowało Ferrari. Niestety Sebastian Vettel przypłacił to 15. czasem, ale już Charles Leclerc awansował do Q3. Warunki na torze zmieniały się bardzo szybko i zespoły musiały reagować. Red Bull odczytał to i zdecydował się wysłać Albona na pośrednich oponach na zapoznanie w trzecim segmencie. Okazało się, że jest nieźle i w ich ślad poszły Mercedesy. Być może powinien to uczyć Verstappen, ale tego się nie dowiemy.

Największa niespodzianka: Charles Leclerc

Monakijczyk ponownie zaskoczył wszystkich swoim osiągnięciem. Co prawda Ferrari przywiozło duży pakiet poprawek, który dał im dużo w pierwszych treningach. Jednakże w sobotę ich moc zaczynała słabnąć, ponieważ rywale z McLarena, AlphaTauri i Racing Point poczynili spore postępy. Leclerc kręcił się przeważnie koło 7-10. pozycji, ale jego ostatni przejazd w kwalifikacjach udowodnił, na co go stać. Już na Mugello i Nurburgringu dokonał tej sztuki, ale wtedy nie przełożyło się to na wyścig. Może w Portugalii będzie inaczej? Są na to szanse!

Na korzyść kierowcy Ferrari przemawia fakt, że wyruszy do wyścigu na pośrednich oponach z Q2. Jego główni rywale ze środka stawki założą miękkie opony i najprawdopodobniej szybciej pojawią się w alei serwisowej, więc przed nim okazja na niezły wynik.

ZOBACZ TAKŻE
Mercedes i Red Bull są zgodni. "Trzeba zamrozić rozwój silników F1"

Stawka była dość zbita. Lewis Hamilton nie miał łatwego zadania.

Aż 9 kierowców zmieściło się w 0,9 sekundy. Za to pierwsza piątka w 0,6 s, co jest niezły rezultatem. Zwłaszcza, że Mercedes w tym sezonie potrafił odjeżdżać rywalom znacznie bardziej. Oczywiście warunki na torze też zrobiły swoje. Max Verstappen próbował to wykorzystać na swoją korzyść i zbliżył się do głównych rywali z Mercedesa. Niestety rozdzielenie ich po 2. przejeździe na niewiele się zdało, po tym jak Lewis Hamilton wyczarował świetne kółko na nieco zużytych pośrednich oponach. Możliwe, że Red Bull powinien zaryzykować ze swoim liderem.

Jeśli chodzi o środek stawki, to najkorzystniej wygląda McLaren. Carlos Sainz i Lando Norris zapewne liczyli na więcej, ale jutro będą mieli okazję do ataku z pól nr 7 i 8. Ich bezpośredni rywale z Racing Point wywalczyli 5. i 12. pole startowe. Jutro powinna czekać ich walka z Sergio Perezem, a Lance Stroll najprawdopodobniej będzie próbował awansować do punktowanej strefy. Za to Renault ma kierowców na 10. i 11. pozycji. W kontekście walki o P3 w kl. konstruktorów lepiej wyglądają szanse pomarańczowych.

Na pewno rozczarowaniem była dyspozycja Alexandra Albona z Red Bulla. Taj miał walczyć o drugi rząd, a skończył jako szósty. Co prawda przez większą część weekendu nie odstawał aż tak bardzo od Maxa Verstappena, ale w decydującym momencie znów poległ. Bardziej na pochwałę zasłużył Pierre Gasly, który w AlphaTauri ponownie awansował do Q3. Na pewno dla Francuza 9. pole nie jest to wynikiem marzeń, bo zanosiło się na nieco więcej. Podobne odczucia może mieć 10. Daniel Ricciardo, który w Q2 wypadł z toru i pozbawił się szans na walkę w Q3. Australijczyk mógł spróbować się poprawić, ale dziś Renault i tak nie wyglądało nadto konkurencyjnie.

Niespodziewana akcja. “Studzienka” znów dała znać o sobie

Zapewne pamiętacie wydarzenia z 3. treningu przed GP Azerbejdżanu w 2019 roku. Wówczas George Russell uszkodził swojego Williamsa właśnie na jednej ze studzienek ulicznego toru. Niewiele brakowało, abyśmy zobaczyli takie obrazki przed kwalifikacjami do GP Portugalii. Na szczęście w porę przerwano sesję i rozpoczęto walkę z czasem przy naprawie studzienki. Chociaż Sebastian Vettel zdążył o nią zahaczyć, na szczęście nie doszło do dużych uszkodzeń.

Ostatecznie prace serwisowe na torze Algarve potrwały nieco dłużej niż 2 godziny. Dlatego start sesji kwalifikacyjnej został opóźniony o 30 minut. Takie sytuacje pokazują, że nawet w F1 nie da się wszystkiego przewidzieć i niekoniecznie wszystko zawsze gra.

ZOBACZ TAKŻE
Estoril 1996, czyli ostatnie GP Portugalii przed powrotem do F1

Czego możemy się spodziewać?

Przed nami wyścig o GP Portugalii, który zaplanowano na 25 października na godz. 14:10 czasu polskiego. Tor Algarve w obliczu pandemii koronawirusa był w stanie spełnić wymagania włodarzy F1 i spowodował, że zawody na portugalskiej ziemi wróciły po 24 latach przerwy. To duże wydarzenie dla Portugalczyków, a sam tor spodobał się kierowcom. Niektórzy chętnie widzieliby go na stałe w kalendarzu. 

Faworytami do zwycięstwa są kierowcy Mercedesa. Lewis Hamilton i Valtteri Bottas walczą z samymi sobie na dziesiąte części sekundy i jutro mogą rozstrzygnąć kwestię triumfu w Portugalii tylko między sobą. Na ich korzyść działa też zagrywka strategiczna z Q2, dzięki której rusza na trwalszych, pośrednich oponach. Max Verstappen i Red Bull mogą próbować im zagrozić, ponieważ tempo jest, ale niestety jutro muszą ruszyć na miękkim ogumieniu. W dodatku w wyścigu strategicznym oparciem nie będzie Alexander Albon, który raczej z trzeciej linii nie ogra tak szybko Pereza i Leclerca. W dodatku Taj musi uważać na McLareny za sobą.

ZOBACZ TAKŻE
Szef McLarena chciałby powrotu Ilmora i Coswortha. "Zmniejszmy koszty"

Czy Ferrari też może na coś liczyć? O to będzie niezwykle trudno. Sebastian Vettel (15. miejsce) zawiódł w kwalifikacjach, przegrywając nawet z George’em Russellem z Williamsa. Niemiec jeszcze Q1 miał tempo na coś więcej i może uda się jeszcze odbudować w niedzielę. Na pewno lepiej sytuacja klaruje się dla Charlesa Leclerca, który ruszy z 4. pola na pośrednich oponach. Monakijczyk może próbować dotrzymać kroku pierwszej trójce i liczyć na ewentualną walkę z Maxem Verstappenem o podium. Do tego potrzebowałby sporo szczęścia i przede wszystkim tempa wyścigowego, którego na Nurburgringu brakowało.

Jedno jest pewne… Jutro może być ciekawie! Swoje piec groszy może dorzucić pogoda. Prognozy przewidują spadek temperatur oraz przelotny deszcz nad obiektem Algarve. 

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać GP Bahrajnu F1 w Polsce? [transmisja, stream, online, live]

Wyniki kwalifikacji do GP Portugalii

wyniki kwalifikacji GP Portugalii 2020

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama