Connect with us
Formuła 1

Prezes Daimler AG zdementował plotki. “Mercedes nie zrezygnuje z F1”

Ola Källenius dał do zrozumienia, że ma już dość plotek odnośnie przyszłości Mercedesa w F1. Jednocześnie prezes Daimler AG zdradził, co było powodem późnego złożenia podpisu pod Concorde Agreement, które upoważnia do startów w latach 2021-2025. Jego słowa jednocześnie zdają się ucinać spekulacje o możliwym odsprzedaniu zespołu.

Opublikowany

w dniu

Toto Wolff i Ola Källenius prezes Daimler AG Mercedes F1
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport / Toto Wolff i Ola Källenius

Prezes Daimler AG widzi w F1 same plusy

Szef Mercedes-Benz podkreślił, jak ważna była analiza dalszych działań marki. Wydaje się, że sporo plotek jakoby Szwed poróżnił się z Toto Wolffem było podkręconych. Formuła 1 zawsze miała być ważną częścią strategii Mercedesa. Prezes Daimler AG chciał jedynie znać plany władz sportu i FIA, aby mieć pewność, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. W dodatku trudno, aby tak konkurencyjną ekipę w królowej sportów motorowych tak po prostu porzucić. Chociaż oczywiście kryzys finansowy wywołany pandemią koronawirusa miał prawo odbić się na marce ze Stuttgartu. 

Ponownie rozważaliśmy nasze działania w F1 na początku tego roku. Cena praw telewizyjnych będzie znacznie wyższa. Zainteresowanie F1 rośnie w Azji, Europie i Ameryce Południowej, praktycznie wszędzie. Liczba młodszych fanów również rośnie ogromnie. Wynika to głównie z mediów społecznościowych i otwartości sportu – powiedział Ola Källenius na łamach Manager Magazin.

Czy powinniśmy odrzucić [uczestnictwo w F1 – przyp. red.]? Bylibyśmy szaleni – ocenił prezes Daimler AG.

ZOBACZ TAKŻE
"Nazwa Mercedes nie zniknie z F1". Toto Wolff uciął spekulacje

Niewątpliwie szef niemieckiego koncernu ma rację. Zespół co roku przynosi im zyski, które nie będą się zmniejszały przy założeniu, że długo będą w czołówce. Jednakże dla każdej marki ważny jest też wizerunek. Obecnie wszyscy chcą być proekologiczni, dlatego już do 2030 roku trwa walka o prym w neutralności co do emisji CO2. F1 musiała zapewnić Niemców, że mają ten sam cel. Dlatego rozpoczęto już prace nad nową formułą silnikową, która najprawdopodobniej wejdzie w życie w 2026 r.

Będziemy kontynuować hybrydyzację samochodów, moglibyśmy przejść na paliwa syntetyczne. Formuła 1 również stanie się neutralna pod względem emisji CO2. W przeciwnym razie wyścigi tak naprawdę stałyby się imprezą przeszłości – podkreślił szef Mercedes-Benz.

Limity budżetowe korzystne dla Mercedesa

Prezes Daimler AG ponoć od początku chciał, aby koszty przeznaczane na zespół F1 uległy zmniejszeniu. Właściwie problem rozwdaimlerązał się szybciej niż myślano. Zespoły F1 doszły do porozumienia z FIA i Liberty Media co do limitu na poziomie 145 mln USD rocznie. Zważywszy, że w 2019 roku ekipa Mercedesa wydała ponad 330 mln USD, to już o zbyt dużych kosztach nie powinno być mowy. W dodatku sukcesy pomagają stajni z Brackley pozyskiwać dużych sponsorów, co automatycznie pozwala im zmniejszać wydatki.

Jestem zadowolony, że zmniejszamy o połowę koszty i pozyskujemy nowych partnerów reklamowych. Nasz zespół Formuły 1 przechodzi z centrum kosztów do wartościowej firmy, prawie jak Bayern Monachium – zakończył 51-latek.

ZOBACZ TAKŻE
Mercedes i Red Bull są zgodni. "Trzeba zamrozić rozwój silników F1"

Słowa Källeniusa dowodzą tylko, jak bardzo Mercedes postawił na profesjonalne i pragmatyczne podejście w F1. Nie skupili się na samych sukcesach i nie osiedli na laurach, a szukali kolejnych możliwości rozwoju i współprac. Obecnie dysponują najlepszym układem napędowym w F1 i jeśli przy wsparciu Red Bulla i innych ekip przeforsują zamrożenie ich rozwoju od 2022 roku, to wydatki spółki Daimler AG będą jeszcze mniejsze. Gdyby pomysł wszedł w życie, wówczas nie byłoby powodów do odsprzedawania stajni z Brackley innym podmiotom, jak np. Ineos. Oczywiście to też nie byłoby złe, ale oznaczałoby utratę pewnej kontroli nad fabrycznym zespołem.

Czy plany Lewisa Hamiltona będą miały znaczenie?

Na pewno dla zespołu Mercedesa ważne jest określenie wspólnych planów z najważniejszymi członkami. Wciąż niejasna jest przyszłość Toto Wolffa, który najprawdopodobniej zostanie z niemiecką marką, ale w innej roli. Za to zarząd Daimler AG chciałby go nadal na stanowisku dowodzącym. Na ruch Austriaka ma rzekomo czekać Lewis Hamilton, który chciałby podpisać kolejny kontrakt, mając pewność co do strategii swojej ekipy.

Jak do tej pory Brytyjczyk podpisał trzy umowy. Jedna obowiązywała w latach 2013-2015, druga 2016-2018, a ostatnia 2019-2020. Można zauważyć, że Mercedes chciał mieć u siebie swoją gwiazdę na 3 sezony, ale już ostatni kontrakt obejmuje zaledwie dwa. Ponoć obecnie stajnia z Brackley chciałaby mieć stabilność w postaci deklaracji Hamiltona na minimum 3 lata. Za to sam zainteresowany ma już 35 lat i nie należy wykluczyć, że na ten moment interesowałyby go jedynie sezony 2021-2022.

Nie podjąłem żadnych decyzji, ale chcę zostać. Kiedy siadamy, zwykle planujemy na okresy trzyletnie, ale oczywiście jesteśmy w innym czasie. Czy chcę kontynuować przez trzy lata? To też jest pytanie; jest jeszcze wiele pytań, na które trzeba odpowiedzieć. Wkraczamy również w nową erę samochodów w 2022 roku. W pewnym sensie ekscytuje mnie to, co może się stać w 2022 roku, jeśli chodzi o wygląd samochodów – powiedział kierowca Mercedesa.

ZOBACZ TAKŻE
Kiedy Wolff i Hamilton ogłoszą pozostanie z Mercedesem?

Myślę, że patrząc krótkoterminowo, można powiedzieć, że w tym czasie będą firmy i biznesy, które wypadną z rynku. Powiedziałbym, że Mercedes są w drodze powrotnej, powiedziałbym, że są teraz w znacznie lepszym miejscu, wszyscy odnieśli wielki hit w tym roku. Ale jeśli spojrzysz w przyszłość, myślę, że jest ona świetlana – dodał 35-latek.

Strategia Mercedesa ekscytuje Lewisa Hamiltona

Ola [Källenius, prezes Daimler AG – przyp. red.] wyszedł z nowym planem, zgodnie z którym Mercedes posuwa się naprzód w zakresie zrównoważonego rozwoju, w zakresie popychania swoich samochodów bardziej w kierunku elektrycznym, a także AMG, więc myślę, że przyszłość jest jasna. To są wszystkie rzeczy, o których w naturalny sposób pomyślimy, ale myślę, że do tej pory zdobyłem prawo lub pozycję, aby móc pozostać przez przyzwoity czas, więc czas pokaże. Nie mogę powiedzieć zbyt wiele. Mam nadzieję, że usłyszysz coś w ciągu najbliższych kilku miesięcy – podkreślił sześciokrotny mistrz świata przed GP Portugalii.

Nowy kontrakt najprawdopodobniej zostanie podpisany, ale pod warunkiem, że Mercedes zawrze pewną klauzulę. Mało prawdopodobne, aby zrezygnowali z usług swojego najlepszego kierowcy, jeśli ten chciałby teraz rocznych umów.

ZOBACZ TAKŻE
Lewis Hamilton w Red Bullu? Eddie Jordan wskazał lek dla F1

– [Czy to – przyp. red.] formalność, nie wiem – prawdopodobnie. Myślę, że na pewnym etapie musimy usiąść i porozmawiać, ale teraz nie jest to priorytetem. W tym roku priorytetem jest wykonanie pracy dla mnie osobiście. Na tym się teraz skupiam. Nie rozmawiałem z nikim innym, nie planuję. Na pewnym etapie Toto i ja usiądziemy i opracujemy naszą ścieżkę, idąc naprzód.  Osiągnęliśmy razem całkiem sporo i jest to dość niezwykłe, co zrobiliśmy razem przez te lata, a nadal czego nie zrobiliśmy – zakończył.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama