Connect with us
Formuła 1

Roczny kontrakt Hamiltona nie wchodzi w grę. Daimler dozbraja się w F1

Daimler AG ma ambitne plany wobec F1. Być może niedługo będzie można oficjalnie mówić o ich dwóch zespołach, jeśli wesprą nie tylko markę Aston Martin, ale też ich projekt w królowej sportów motorowych. Niemcy wciąż jednak skupiają się na fabrycznym Mercedesie, w którym chcą zatrzymać swoją gwiazdę. Mamy już jasną deklarację, że roczny kontrakt Hamiltona nie jest brany pod uwagę. Zatem, ile lat obejmie?

Opublikowany

w dniu

roczny kontrakt Hamiltona przeciwny Mercedes
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Zacznijmy od Lewisa…. kontrakt Hamiltona to gorący temat

Jakby nie patrzeć, Lewis Hamilton jest gwarantem dalszych sukcesów stajni z Brackley. Mercedes zdaje sobie sprawę, że nie każdy kierowca jest w stanie dać im aż tyle. Pod względem rozwoju, tempa i regularności Brytyjczyk jest niemalże nie do pokonania. Ostatnio ustanowił nowy rekord – 92. zwycięstw w F1. Przed nim jeszcze wyrównanie osiągnięcia Michaela Schumachera pod względem liczby tytułów F1 (7). Właściwie niemożliwe wydaje się, aby kontrakt Hamiltona nie był jeszcze gotowy. Brakować może tylko podpisu, wciąż jednak jest pewne “ale”.

35-latek nie chciałby wiązać się umową aż na 3 sezony. Sześciokrotny mistrz świata chciałby oddać się innym pasjom, ale też nie może odpuścić sobie ścigania w królowej sportów motorowych. Warunkiem lidera Mercedesa jest elastyczność i dostosowanie się zespołu do jego potrzeb. Mogłoby się wydawać, że to nie jest problem, ale należy pamiętać, że nad fabryczną ekipą jest jeszcze zarząd Daimler AG. Niemcy zdecydowanie woleliby mieć “bardziej” długoterminowy plan i go realizować, aniżeli narażać się na utratę najlepszego zawodnika.

ZOBACZ TAKŻE
Kiedy Wolff i Hamilton ogłoszą pozostanie z Mercedesem?

Myślę, że na Węgrzech w zeszłym roku Toto już mówił o podpisaniu kontraktu. Oczywiście pandemia wtedy nie była. Patrzę wstecz i myślę, że “może powinienem był to wtedy podpisać”. Ale wydaje mi się, że rzeczy dzieją się we właściwym czasie i zdecydowanie nie byłem wtedy na to gotowy psychicznie. Chciałem dać sobie psychiczną przestrzeń, aby naprawdę przemyśleć to, co chcę zrobić – powiedział Lewis Hamilton.

Pomyśleć, czy są jakieś zmiany, które chcę zrobić, jak możemy wyciągnąć więcej od siebie nawzajem, jak mogę dać im łatwiejszy czas, a czasami jest lepsza jakość niż ilość. Tak więc nieustannie pracuję nad związkami, które mam, a to długi proces i myślę, że wciąż razem się rozwijamy. Zdecydowanie nie myślę o tym, naprawdę chcę kontynuować. Myślę, że kiedy już wykonamy swoją pracę, stres związany z bańką i wszystko nas minie, myślę, że możemy dostać się do dowolnej niewygodnej lub wygodnej pozycji, w której musimy się znaleźć i zrobić to, abyśmy mogli kontynuować – dodał.

Niezdecydowany Hamilton. Ograniczenia pensji

Jakby tego było mało rozmowy kontraktowe utrudniła pandemia koronawirusa. Wszyscy też zaczęli częściej analizować kolejne kroki w swoim życiu, co wprowadziło spore zamieszanie. Najprawdopodobniej roczny kontrakt Hamiltona byłby dobry dla samego zainteresowanego. W 2021 roku byłaby duża szansa na śrubowanie rekordów oraz ustanowienie nowego – po zdobyciu 8. korony MŚ. Wówczas brytyjski kierowca mógłby zakończyć karierę z przytupem. Niestety Mercedes nie chciałby na tym poprzestać i wraz z rewolucją 2022 wolałby posiadać najlepszy skład.

ZOBACZ TAKŻE
Prezes Daimler AG zdementował plotki. "Mercedes nie zrezygnuje z F1"

Od 2023 roku zespoły F1 zgodziły się wstępnie na wdrożenie planu ograniczania pensji kierowcom. Do podziału między dwóch miałaby być kwota 30 mln USD. Zważywszy, że Lewis Hamilton aktualnie kręci się koło 40 mln USD rocznie, to może być czynnik wpływający na jego decyzję o pozostaniu w sporcie.

Ola [Källenius, prezes Daimlera – przyp. red.] i ja kilkakrotnie stwierdziliśmy, że zdecydowaliśmy się kontynuować współpracę. Negocjacje kontraktowe są nieco bardziej skomplikowane ze względu na sytuację akcjonariatu, ale nie w zły sposób. To po prostu długi proces, aby wszystko dopracować. Wiemy, że mamy termin do końca roku, kiedy wszystko trzeba załatwić. Nikt z nas nie chce iść na przerwę świąteczną bez odpowiedniej wiedzy – zaznaczył Toto Wolff.

ZOBACZ TAKŻE
Lewis Hamilton w Red Bullu? Eddie Jordan wskazał lek dla F1

Roczny kontrakt Hamiltona niezadowalający dla Mercedesa

Na stole był już kontrakt Hamiltona. Sześciokrotny mistrz świata ma zostać wolnym agentem po 2020 roku, chyba że zostanie zawarta nowa umowa. Tego Daimler i zespół Mercedesa chcieliby uniknąć. Niemcy chcą uniknąć rocznej umowy z Brytyjczykiem, bo zgoda na taki warunek oznaczałaby powtórzenie tego wszystkiego w przyszłym roku.

Żyjemy w nowym świecie, a COVID naprawdę zmienił sposób, w jaki prowadzimy działalność i środowisko. Myślę, że wszystko powinno być zrobione w tym roku. Nie chcę wdawać się w żadne inne negocjacje w połowie przyszłego roku i ciągnąć ich ponownie. Wszyscy musimy być skoncentrowani na naszej pracy, prowadzeniu Lewisa, ja prowadzę ten zespół i Ola [Källenius – przyp. red.] kręcimy wielkim kołem – dodał 48-latek.

ZOBACZ TAKŻE
Czy Aston Martin zacieśni współpracę z Mercedesem? | AKT.

Toto Wolff na łamach programu BBC Radio Four Today wyraźnie zaznaczył, że obecna sytuacja na świecie wymusiła pewne zmiany. Możliwe też, że Austriak zakończy przygodę w roli szefa zespołu Mercedes w F1, dlatego chciałby wszystko dopiąć do końca bieżącego roku.

Jeśli asteroida uderzy w świat, wszystko może się zdarzyć, ale w tej chwili nie ma powodu, dla którego nie chciałby jechać najszybszym samochodem i chcemy go w nim perfekcyjne dopasowanie. Jesteśmy dobrym zespołem, my dwoje, ale gdybym miał pojechać, jest fantastyczna grupa ludzi w Brixworth i Brackley i myślę, że poradziliby sobie beze mnie. I musi kontynuować swoją karierę. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli to zrobić razem – zakończył.

Daimler zainwestował w Astona Martina

Grupa Daimler AG zwiększyła swój pakiet udziałów w Aston Martin Lagonda Ltd. Niemcy w 2013 roku weszli w posiadanie 5%, a od niedawna – według Motorsport-Total.com – są w posiadaniu aż 20%. Niewiele mniej posiada Lawrence Stroll, stojący na czele brytyjskiej spółki. Kanadyjczyk jest przychylny Mercedesowi. Jeśli doliczyć do tego mały pakiet Toto Wolffa i uwzględnić realizację plotek o zaangażowaniu Andy’ego Cowella (byłego szefa działu silnikowego Mercedesa), robi się bardzo ciekawie.

ZOBACZ TAKŻE
Toto Wolff i jego akcje w Aston Martinie. Co oznaczają?

Póki co chodzi tylko o inwestycję w brytyjską markę produkującą samochody drogowe, a nie zespół F1. Przypomnijmy, że od 2021 roku ekipa Racing Point przemianuje się w Aston Martin Racing. Na pewno Daimler może być zadowolony z dopięcia swego. Jednakże niekoniecznie będzie im zależeć na dodatkowym wpływie w rozwoju stajni z Silverstone. Oczywiście od zimowych testów w Barcelonie wiele mówi się o zacieśnionej współpracy, która zaowocowała powstaniem kopii zeszłorocznego Mercedesa W10. Ostatecznie sprawa rozeszła się po kościach – skończyło się na karach za nielegalne użycie tylnych kanałów hamulcowych w RP20.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama