Connect with us
Formuła 1

Hulkenberg czy Russell? Red Bull z coraz większymi dylematami

Red Bull Racing ma twardy orzech do zgryzienia w kontekście obsady 2. fotela wyścigowego. Stajnia z Milton Keynes nie chce całkowicie rezygnować z Alexandra Albona, mimo że on ich rozczarowuje. W gronie kandydatów na miejsce Taja są Nico Hulkenberg, Sergio Perez i… George Russell. Co z tego wyniknie?

Opublikowany

w dniu

Hulkenberg czy Russell co zrobi red bull

Najlepsza i najbezpieczniejsza opcja to… “Hulk”?

Niemiecki kierowca nie znalazł miejsca na sezon 2020, po tym jak Renault postanowiło zastąpić go Estebanem Oconem. Jednak w obliczu problemów zdrowotnych u Sergio Pereza i Lance’a Strolla dostał aż 3 szanse w weekendach GP. Niestety pierwsza okazja, czyli GP Wielkiej Brytanii, była pechowa przez awarię po stronie układu napędowego przed samym startem. Jednak już podczas GP 70-lecia Nico Hulkenberg zadziwił świat, wywalczając 3. pozycję startową. W wyścigu jechał po 5. lokatę, ale ryzyko złapania kapcia wymusiło dodatkowy pit stop, który oznaczał spadek na 7. miejsce.

ZOBACZ TAKŻE
Karuzela transferowa w F1 nabiera tempa. Kto dostanie życiową szansę?

Racing Point było zadowolone z usług “Hulka” na Silverstone na tyle, że w kryzysowej sytuacji na Nurburgringu sięgnęli po niego ponownie. Niestety brak jazd bolidem RP20 od tygodni i wejście do kokpitu na kwalifikacje skończyło się 20. miejscem. Jednak już w wyścigu o GP Eifelu Hulkenberg pokazał swoje możliwości, przebijając się aż na 8. miejsce. Stajnia z Silverstone była pod wrażeniem i postanowiła uczynić Niemca “tymczasowym rezerwowym”, zabierając go też do Portimao. Większość kierowców i szefów zespołów F1 chwaliła byłego kierowcę Renault i życzyła mu pełnego powrotu w 2021 roku.

Niewątpliwie Red Bull nie jest zespołem, dla którego tak bardzo liczy się wkład finansowy. Nico Hulkenberg byłby dla nich solidną podporą, ponieważ poniżej pewnego poziomu by już nie zszedł. 33-latek nie ma też gorącego temperamentu i w dodatku lubi się z Maxem Verstappenem. Niemiec byłby szczęśliwy z powrotu, wykorzystałby szanse na podia i wsparł ich gwiazdę. W szczególnych okolicznościach mógłby pokusić się o coś więcej i to by mu wystarczało.

Koniec Albona jest bliski. Hulkenberg jednak nie jest najlepszym wyborem?

Były kierowca Minardi, Midland i Spykera nie znalazł pozytywów po stronie Alexandra Albona. 41-latek przewiduje, że Red Bull podjął już decyzję co do jego przyszłości w F1. Taj nie dostanie szansy w stajni z Milton Keynes w sezonie 2021, ale najprawdopodobniej nie wypadnie ze stawki. Istnieje duża szansa na to, że zostanie za to oddelegowany do AlphaTauri w celu odbudowania się u boku Pierre’a Gasly’ego. Najbliższe tygodnie powinny być kluczowe.

Nawet jeśli nadal będzie bardzo dobrze radził sobie w następnych dwóch lub trzech wyścigach, Red Bull nie zamierza już podejmować takiego ryzyka. Brak agresywności w porównaniu z Verstappenem. To po prostu zupełnie inny świat, mimo że pochodzą z tego samego okresu – powiedział Christijan Albers dla De Telegraaf.

ZOBACZ TAKŻE
Pierre Gasly pozostanie liderem AlphaTauri w 2021 roku. Co to oznacza?

Były kierowca Formuły 1 nie zgadza się z większością ekspertów. Holender nie chciałby zobaczyć u boku swojego rodaka Nico Hulkenberga. Według niego Niemiec nie wykorzystał swojej szansy w F1 i nie wniesie nic nowego. Jego zdaniem Red Bull musi patrzeć bardziej przyszłościowo.

Przez całą swoją karierę pokazał, że jest talentem, ale nie supertalentem. Został również pokonany przez Daniela Ricciardo w Renault. Rozumiem, że Max chce go jako kolegę z zespołu. Max nie boi się innych kierowców, ale jeśli wiesz, że Ricciardo go pokonał, daje to pewność siebie – dodał Holender.

Skoro nie “Hulk”, to kto? Perez też nie… to może Russell

Christijan Albers na miejscu Christiana Hornera i Helmuta Marko wybrałby Geroge’a Russella. Holender przekonywał, że Austriacy nie muszą się obawiać, kradnąc talent Mercedesowi. Niewątpliwie, jeśli nowi właściciele Williamsa go pożegnają, to też i Niemcy sami sobie strzelą w kolano. Brytyjczyk zawsze był lojalny, ale w obliczu zagrożenia wypadnięciem ze stawki raczej przyjąłby propozycje Red Bulla.

–  Patrząc na szybkość wybrałbym jednak George’a Russella. Jest także mężczyzną, na którym można polegać, ponieważ jest jeszcze bardzo młody, podobnie jak Max. Jeśli Max jest stale szybszy, myślę, że Russell poradzi sobie z tym lepiej niż Hulkenberg – podsumował Albers.

Nie tak dawno Toto Wolff przekonywał, że jego podopieczny nie musi się martwić. Jak się okazuje, Russell może się obawiać decyzji Williamsa. Stajnia z Grove może się go pozbyć przez brak dużego wsparcia sponsorów. Mercedes nie zamierza też mieszać się w proces decyzyjny swojego klienta.

Wszystko zależy od tego, czy właściciele Williamsa zdecydują, jaką drogą chcą iść. Musimy szanować niezależność Williamsa i jego proces decyzyjny. Uważam, że jest na dobrej pozycji – ocenił Toto Wolff.

Kto zająłby miejsce utalentowanego 22-latka? Faworytem jest Sergio Perez. Meksykanin musiał pożegnać się z Racing Point i marzeniami o jeździe w Astonie Martinie. Jednak jego pokaźne zaplecze finansowe plus doświadczenie i umiejętności mogą skusić właścicieli Williamsa. Oczywiście 30-latek jest brany pod uwagę w Haasie i także w Red Bullu, ale jego szanse tam mogą być mniejsze. Do Amerykanów dobijają się Rosjanie z pokaźnymi środkami finansowymi oraz Ferrari z Mickiem Schumacherem. Za to Red Bull mógłby obawiać się go w swoim zespole przez temperament i historię z McLarena z 2013 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Nico Hulkenberg w Red Bullu? Jedyna szansa Niemca na powrót do F1

Red Bull wierzy w słuszny wybór

Myślę, że na któregokolwiek z tych kierowców [Hulkenberg/Perez – przyp. red.] oczywiście postawiłby Red Bull w kontekście pozostałych miejsc. Więc wyobrażam sobie, że obaj będą czekać, aby zobaczyć, jaka jest nasza decyzja. Prawda jest taka, że ​​w sezonie nie zostało już tak wiele wyścigów i zbliża się ta pora roku, w której musimy zacząć myśleć o przyszłym roku. W ciągu najbliższych kilku tygodni będziemy musieli podjąć decyzję. Oczywiście wiemy, jakie są wszystkie opcje. Chcemy, aby Alex zajął to miejsce i uzasadnił, że nie ma potrzeby szukać innej alternatywy – powiedział Christian Horner.

Myślę, że trzeba przyjrzeć się wszystkim opcjom. Nie sądzę, że wykonalibyśmy [dobrze – przyp. red.] swoją pracę, gdybyśmy nie spojrzeli na sytuację w Formule 1. [Przede wszystkim na to – przyp. red.], że są kierowcy, którzy mają duże doświadczenie i umiejętności – i jest to bardzo nietypowa sytuacja – która mogłaby być dostępna – dodał szef Red Bulla.

Brytyjczyka próbował wesprzeć Otmar Szafnauer. Szef Racing Point z czystym sumieniem polecił Hornerowi wybór kogoś z dwójki Perez/Hulkenberg. – Jasne. Obaj mają zdolności umysłowe i wytrzymałość psychiczną, aby dopasować się do Maxa – ocenił. Korzystając z okazji podkreślił też słuszność decyzji dot. składu kierowców na 2021 rok. – Myślę, że w przeszłości i miejmy nadzieję, że w przyszłości, w tym Lance i Seb, jesteśmy dumni z tego, że wybieramy dobrych kierowców.

Gdyby tak Max Verstappen mógł wybrać zespołowego kolegę to…

Nikt nie ma wątpliwości, że przy takim układzie rozstrzygnięcie byłoby bardzo szybkie. Swoją szansę otrzymałby Nico Hulkenberg, który był chwalony przez Holendra na każdym kroku. Obaj kierowcy są też zaprzyjaźnieni i rozmawiają… po holendersku. W dodatku “Hulk” zapewniałby bezpieczeństwo i nie zagrażał pozycji Holendra.

Nie podejmuję decyzji. Oczywiście [Red Bull – przyp. red.] prosił o moją opinię, ale ostatecznie nie ma to dla mnie znaczenia [kto zajmie drugi kokpit – przyp. red.]. Czekamy na to – powiedział Max Verstappen podczas konferencji przed GP Portugalii.

Verstappen [forsuje – przyp. red.] również wewnętrzną politykę dla Hülkenberg. Fakt, że obaj dobrze się dogadują, częściowo wynika z pochodzenia Hülkenberga. Jego rodzinne miasto Emmerich leży na granicy z Holandią, a Niemiec nawet dobrze mówi po holendersku. Ale co ważniejsze, Verstappen wie, że potrzebuje wsparcia we własnym obozie w 2021 roku w pojedynku z dominującym Mercedesem. Wie on też, że: potrzebujesz [kolegi zespołowego – przyp. red.] dla zdrowej pewności siebie i stabilnej siły psychicznej. Miał to jego były kolega z ekipy, Daniel Ricciardo, podobnie ma być z Nico Hülkenbergiem – czytamy na F1-Insider.com.

ZOBACZ TAKŻE
Verstappen w Mercedesie? Hamilton zwleka z podpisaniem kontraktu

O możliwość oddania możliwości wyboru w ręce Verstappena został zapytany główny konsultant Red Bulla. Austriaka skonfrontowano też z analizą F1-insider.com, co wywołało uśmiech na jego twarzy.

W 2020 roku nie wyszło, ale w 2021 chcemy w końcu zaatakować Mercedesa i uczynić Maxa mistrzem świata, nawet jeśli nie może już zostać najmłodszym mistrzem. Prosimy również Maxa o opinię na temat kierowcy. Znamy też jego opinię. Ale to, czy kierowca mówi po holendersku, nie jest decydujące, ponieważ językiem zespołu jest angielski – wspomniał dr Helmut Marko.

Nico Hulkenberg dostał swoje pięć minut i je wykorzystał. Poparł go nawet były szef FOM

Bernie Ecclestone zawsze słynął z tego, że zabierał głos w sprawie obsady foteli w F1. Brytyjczyk od sezonu 2017 przestał być szefem Formula One Management i pozbył się swoich udziałów na rzecz Liberty Media. 90-latek pozostał jednak aktywny i nadąża za tym, co się dzieje w padoku. Ostatnio zdradził, że wymusił na Lawrence’a Strolla ściągnięcie Sebastiana Vettela. Teraz chce wesprzeć drugiego Niemca.

Tak, znam go dobrze. Jest szybki, sprytny i zawsze mówi, co myśli. Nie przypomina innych kierowców, którzy robią dokładnie to, o co ich proszono. Red Bull powinien go wziąć, bo taki typ pasuje do Red Bulla. Najważniejsze jest to, że Nico może zapewnić wynik, ponieważ jest bardzo silny psychicznie. Jest to również konieczne, jeśli chcesz jeździć u boku Maxa Verstappena, ponieważ chłopak jest prawdziwą siłą natury – ocenił Bernie Ecclestone na łamach Sport1.de.

ZOBACZ TAKŻE
Yuki Tsunoda vs decyzja Hondy. Czy to koniec marzeń o F1?

Red Bull planował ogłosić swoją decyzję odnośnie składów przy okazji GP Turcji. Jednak po przedłużeniu kontraktu Pierre’a Gasly’ego z AlphaTauri wydaje się, że mogą odejść od promowania swoich talentów w głównej ekipie. Najprawdopodobniej decyzje mogą zostać odroczone do GP Sakhiru, aby sprawdzić jeszcze dyspozycję Yukiego Tsunody. Japończyk zapracował sobie na angaż w F1, ale zastąpienie Alexandra Albona przez kogoś z zewnątrz może ten krok odroczyć.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama