Connect with us
Formuła 1

DRS w F1: Czym jest? Jak działa? Dlaczego jest potrzebny Formule 1?

Gdy w 2009 roku FIA znacznie ograniczyła skomplikowaną aerodynamikę bolidów F1 obiecywano nam lepsze ściganie i więcej walki “koło w koło”. Efekt tak drastycznych zmian był tylko połowiczny. Ilość manewrów wyprzedzania nie wzrosła tak jak się spodziewano. Wobec tego zdecydowano się na wprowadzenie jednej z najbardziej kontrowersyjnych zmian w historii królowej motorsportu – systemu DRS.

Opublikowany

w dniu

Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

DRS w F1: Garść informacji

DRS (z ang. Drag Reduction System) to system wprowadzony do F1 w 2011 roku. Jego zadaniem jest ułatwienie wyprzedzania poprzez zmniejszenie docisku aerodynamicznego i zwiększenie prędkości bolidu. DRS w F1 jest ruchomym elementem tylnego skrzydła pojazdu, który unosząc się tworzy lukę przez którą wpada powietrze.

System DRS może zostać aktywowany przez kierowcę tylko po spełnieniu określonych warunków:

  • Gdy kierowca znajduje się mniej niż 1 sek. za bolidem poprzedzającym w punkcie detekcji DRS (ograniczenie to obowiązuje wyłącznie podczas wyścigu).
  • System może zostać aktywowany wyłącznie we wcześniej wyznaczonych przez dyrekcję wyścigu strefach (są to zazwyczaj długie proste).
  • Dyrekcja wyścigu zezwala na użycie DRS dopiero po dwóch okrążeniach od startu lub restartu wyścigu.

DRS nie może zostać aktywowany jeśli:

  • Warunki pogodowe nie pozwalają na bezpieczne użycie systemu – decyduje o tym dyrekcja wyścigu.
  • Strefa DRS znajduje się w sektorze objętym żółtą flagą.
  • Na torze znajduje się samochód bezpieczeństwa lub wirtualny samochód bezpieczeństwa.

ZOBACZ TAKŻE
Silnik w F1: Z czego się składa i dlaczego jest taki drogi?

Użycie systemu DRS zwiększa prędkość bolidu średnio o 10-15 km/h na końcu strefy DRS.

System jest sterowany hydraulicznie. Kierowca uruchamia go poprzez wciśnięcie dedykowanego przycisku na kierownicy. Dezaktywacja systemu następuje po naciśnięciu pedału hamulca przez kierowcę. Jest to konieczne, aby zachować optymalny (a zarazem bezpieczny) docisk bolidu w zakrętach.

DRS jest jedynym ruchomym elementem aerodynamicznym dozwolonym w F1.

DRS jest używany także w innych seriach wyścigowych, m.in.: Formule Renault 3.5 (od 2012 roku), DTM (od 2013 roku), Super Formule (od 2014 roku), GP2/Formule 2 (od 2015 roku) oraz GP3/Formule 3 (od 2017 roku). Poszczególne serie wyścigowe wprowadziły własne reguły używania tego systemu.

Wpływ DRS na ilość manewrów wyprzedzania

Tabela DRS

Opracował: Karol Podsiadło

W pierwszej dekadzie XXI w. Formuła 1 obrała sobie za cel zwiększenie atrakcyjności wyścigów. Ważnym krokiem w tym kierunku miała być rewolucja aerodynamiczna, którą FIA opracowała na sezon 2009. Nie przyniosła ona jednak zamierzonych rezultatów. Liczba manewrów wyprzedzania wręcz spadła w porównaniu do lat ubiegłych, gdy królowały super-rozbudowane bolidy tworzące ogromne zawirowania powietrza. Wobec tego FIA zaplanowała wprowadzenie systemu DRS, który miał rozwiązać problem wyprzedzania na torze.

Warto zauważyć, że liczba manewrów wyprzedzania znacząco wzrosła w sezonie 2010. Było to jednak wynikiem wprowadzenia zakazu tankowania podczas wyścigów. Dotychczas kierowcy zyskiwali zwykle pozycje za sprawą strategii pit stopów. Od tamtego sezonu praktyka ta została ukrócona, a większość manewrów wyprzedzania, siłą rzeczy musiała odbyć się na torze.

ZOBACZ TAKŻE
Halo w F1: Bezpieczeństwo kierowców ponad wszystko

Po wprowadzeniu DRS w F1 liczba manewrów wyprzedzania wzrosła niemal dwukrotnie w porównaniu do roku ubiegłego. W ostatnich sezonach obserwujemy kolejny znaczny wzrost, sięgający ponad tysiąca manewrów na sezon. Jest to wynikiem wzrostu skuteczności DRS-u poprzez zwiększenie wielkości prześwitu przy aktywacji systemu.

FIA i Formuła 1 osiągnęły swój cel – wyścigi stały się bardziej widowiskowe i możemy obserwować więcej akcji na torze. Ale czy to na pewno jest zgodne z duchem motorsportu?

Przytłaczająca krytyka

Od momentu wprowadzenia DRS do F1, system budzi wiele kontrowersji. Nie tylko kibice zauważają, że na torach obserwujemy “sztuczne wyprzedzanie”. Swoje przysłowiowe trzy grosze dorzucił były kierowca F1 Marcus Ericsson, który po zakończeniu kariery w królowej motorsportu w 2018 roku przesiadł się do IndyCar. W amerykańskiej serii wyścigowej DRS jest zakazany.

– Nie jestem do niego przekonany. Jedną z świetnych rzeczy jakie zauważam w IndyCar jest fakt, że brak DRS-u wpływa na większą ilość walki “koło w koło” i “zakręt w zakręt”. Nie czekasz na strefę DRS aby wyprzedzić tylko robisz to zawsze kiedy masz na to szansę. (…) Choć DRS sprawia, że mamy więcej manewrów wyprzedzania, czy rzeczywiście daje nam więcej walki na torze, którą jak myślę każdy z nas chce oglądać? – pisał na Twitterze Szwed w 2019 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Scott Dixon - sześciokrotny mistrz IndyCar | Legendy motorsportu

Ciężko nie zgodzić się z punktem widzenia Ericssona. Jednak w obecnej formule technicznej, gdy bolidy zostawiają za sobą tak dużą ilość “brudnego powietrza”, DRS wydaje się złem koniecznym. Po prostu nie sposób utrzymać się za bolidem z przodu na zakrętach, gdy docisk aerodynamiczny spada o ponad 40 %. Nadzieją w tej sprawie wydaje się rok 2022 i kolejna rewolucja aerodynamiczna, która w znacznej mierze ma wykorzystywać efekt przyssania, a nie docisku.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama