Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Mercedes obawia się osłabienia przez regulamin 2021? “To paranoicy”

Jeszcze przed startem sezonu 2020 w związku z pandemią koronawirusa i jej skutkami podjęto ważne dyskusje odnośnie rewolucji technicznych. FIA i Liberty Media chciały pójść na rękę zespołom, dlatego odroczono duże zmiany w filozofii projektowania bolidów F1 na 2022 rok. W kontekście sezonu 2021 większość miała pozostać bez zmian, ale Mercedes miał “oberwać” tak czy owak. O co chodzi? Wyjaśniamy!

Opublikowano

w dniu

Hamilton-portugal Mercedes
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Mercedes najpierw “stracił” DAS

Nie od dziś wiadomo, że dla sportu dominacja nie jest czymś dobrym. W przypadku stajni z Brackley większe zmiany w latach 2017 i 2019 także nic nie zmieniły, ponieważ świętowali oni już 7. tytuł z rzędu. Przed nimi tej sztuki nie dokonał żaden inny zespół. Mercedes w 2020 roku ułatwił sobie zadanie wymyślając system DAS. Już podczas przedsezonowych testów konkurencja chciała jego zakazania w obawie o zgodność z regulaminem i też własne interesy. Okazało się, że inżynierowie z Brackley znaleźli lukę i zyskali przewagę na prostych. Delegaci FIA dostawali jeszcze protesty na początku sezonu, aż w końcu ich fala ustała.

ZOBACZ TAKŻE
Frederic Vasseur: DAS to sprytne rozwiązanie

Red Bull co jakiś czas straszył, że opracowuje swój bardziej efektywny DAS. Jednak po czasie uznali, że jego wprowadzenie opóźni się na drugą połowę kampanii i nie ma to sensu. Być może rozwój tego rozwiązania miałby sens, gdyby w kolejnych latach wciąż mógł być używany. FIA jednak postanowiła zakazać go od 2021 roku. Zmiana geometrii kół i zbieżności nie tylko pomagała osiągać lepsze prędkości maksymalne, ale także pomagała dobrze zarządzać oponami. Jeśli bez systemu DAS kłopoty Mercedes wrócą, to mogą nie być pewni kolejnej korony.

 

Co może jeszcze osłabić mistrzów? Podłoga?!

Regulamin 2021 nie różni się znacząco od wersji z 2020 roku, ale kilka zmian musiało zajść. Pirelli w Wielkiej Brytanii miało problem z kapciami, czego przykładem była pierwsza runda na Silverstone. Bottas stracił pewne podium i punkty, a Hamilton cudem dojechał z przebitą przednią lewą oponą. W trakcie niektórych wyścigów też inni mieli problem ze spadającym ciśnieniem. Wówczas oberwało się… podłodze. Nie jest nowością, że od 2019 roku wraz z mniejszą możliwością modyfikacji spojlerów to podłoga zyskała na znaczeniu. Dodatkowe nacięcia, lotki czy owiewki mają odpowiednią zarządzać przepływem powietrza. W przyszłym roku spora część powierzchni zostanie “zabrana”.

ZOBACZ TAKŻE
Bolid F1: Z czego się składa? Wszystko, co powinieneś wiedzieć

Ponoć sukces W10 i W11 tkwił właśnie między innymi w wydajności na każdym rodzaju torze dzięki modyfikacjom podłogi. Skoro teraz pole manewru będzie mniejsze, a do głosu dojdą walory Red Bulla czy nawet McLarena, to może być ciekawie. Część przewagi “aero” może zostać Mercedesowi odebrana, więc inne pakiety mogą okazać się lepsze. Mogłoby to urozmaicić sezon, ponieważ przewaga mistrzów stopniałaby i sezon przed wielką rewolucją dostalibyśmy świetne widowisko. Jednakże Mercedes często się zamartwiał, aby potem usypiać ich czujność i zaskakiwać rywali. Ekspert Auto Motor und Sport nazwał swoją rodzimą ekipę “paranoikami”.

To jedna z ich największych obaw na drodze [Mercedesa – przyp. red.] przed 2021 rokiem, są nawet trochę paranoikami. Boją się, że nowa podłoga lepiej sobie radzi z jednym samochodem niż z innym. Nie można było tego szczegółowo przeanalizować, zanim zgodzili się na te zasady – podkreślił Michael Schmidt.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama



Reklama